Cyfrowa muzyka - dlaczego dobrze, dlaczego źle?

"Rewolucja i innowacja"

Nic dziwnego, że IFPI dąży do koordynacji działań dostawców Internetu w zakresie zwalczania P2P. Szacunkowo od 50 do 80 procent ruchu w Sieci jest wynikiem pobierania nielicencjonowanych plików multimedialnych a pomiędzy 2003 a 2007 r. liczba osób nieregularnie pobierających pliki z P2P wzrosła o 35 %.

Piractwo w Polsce - okiem Anglika

Innym opracowaniem na temat branży fonograficznej, jakie przygotowuje IFPI, jest "Recording Industry in Numbers". W ostatnim wydaniu tego raportu nie zabrakło szczegółowych danych o najpopularniejszych muzykach, statystykach sprzedaży, pojawił się też jak zwykle rozdział poświęcony fonograficznemu piractwu. Wedle dostępnych w nim danych liczba pobieranych nielegalnie z Internetu kopii plików oscyluje w granicach 20 miliardów, a straty ponoszone przez muzyczny biznes z powodu piractwa internetowego i "fizycznego" sięgają... 600 miliardów dolarów rocznie. "Branża muzyczna inwestuje 20 % ze swoich wpływów w odkrywanie nowych talentów. Jeśli źródło tych wpływów wyschnie z powodu wymiany pirackimi plikami przez Internet, będzie mniej pieniędzy na promocję młodych wykonawców - co jest sposobem krzewienia kultury" - mówi w rozmowie z PCWK Alex Jacob, przedstawiciel IFPI.

Więcej...

Spada sprzedaż płyt CD z muzyką. Sprzedaż krążków nagranych w pierwszej połowie 2007 r. była niższa o 9 % niż w analogicznym okresie rok wcześniej. IFPI przekonuje też, że stosunek kupionych plików muzycznych do pobranych np. z sieci P2P nadal wynosi 1:20. To właśnie pobieranie nielicencjonowanych utworów ma być głównym czynnikiem wpływającym na niższą sprzedaż muzyki.

IFPI zwraca także uwagę na problem pojawiania się w sieciach P2P nowych nagrań artystów jeszcze przed ich rynkową premierą. Jak oceniają autorzy raportu, takie "przecieki" następują zwykle dwa lub trzy tygodnie przed premierą. Na celowniku Federacji znalazły się także blogi internetowe: "Istnieją setki tysięcy czynnych blogów muzycznych, które często zawierają muzykę z naruszeniem praw autorskich. Wiele z tych plików przechowywanych jest w 'cyberskrzynkach', które ludzie błędnie uważają za zapewniające anonimowość" - czytamy w raporcie.

Mimo to, udział zysków ze sprzedaży cyfrowej muzyki w łącznej kwocie zysków branży fonograficznej w 2007 r. wzrósł do 15 %, podczas gdy w 2006 r. wynosił 11 % (w Ameryce udział ten jest jeszcze większy, wynosi bowiem 30 %). IFPI szacuje, że dochód wytwórni płytowych z tego tytułu wyniósł w minionym roku ok. 2,9 miliarda dolarów (800 mln./40 % więcej niż rok wcześniej). Najnowszy raport IFPI wspomina również o znacznym wzroście zainteresowania internetowymi serwisami oferującymi muzykę na sprzedaż. Oprócz takich potęg jak iTunes Music Store, Amazon, eMusic, Napster czy Rhapsody popularność zyskują usługi w rodzaju Imeem i Last.fm. Sami artyści sprzedają swoją twórczość bezpośrednio fanom, pozwalając im nawet niekiedy ustalać własne ceny.

Opracowanie stara się obalić mit, iż sieci P2P oferują większe bogactwo materiałów do pobrania niż legalne sklepy muzyczne. Wniosek ten sformułowano w oparciu o grupę 70 wykonawców, których nagrania wyszukiwano w sieci Limewire i w sklepie iTunes. Okazało się, że nagrania 95 % wykonawców były częściej dostępne w sklepie muzycznym niż w sieci wymiany. Niestety niewiadomo, jacy wykonawcy posłużyli jako "próbka".