Cyfrowy tygiel współczesnego maga


Odwzorowanie ścieżek ruchu

Cyfrowy tygiel współczesnego maga

Studio przechwytywania ruchu. Na stelażach rozmieszczono kamery śledzące markery na ciele aktorów.

Wygenerowanie grafiki 3D nie zamyka problemów z nią związanych. Chcąc w realistyczny sposób, wkomponować obiekty 3D w sfilmowaną scenę, należy przygotować je tak, jakby były filmowane przez użytą na planie kamerę. W tym celu niezbędne jest odtworzenie toru ruchu kamery w postaci ścieżki zapisanej w formacie obsługiwanym przez pakiet animacyjny. Urządzenia do kontroli ruchu kamer dysponują podobnymi możliwościami, stąd nie ma większych problemów z dopasowaniem ruchu wirtualnych obiektów do świata rzeczywistego. Jeśli specyfika ujęcia nie pozwala na użycie kontroli ruchu, zawsze pozostają zaawansowane algorytmy analizy obrazu. Umożliwiają odtworzenie ruchu kamery wyłącznie na podstawie materiału filmowego, dzięki śledzeniu charakterystycznych punktów ekranu. Rezultat - podobny jak w przypadku urządzeń motion control: ścieżka ruchu gotowa do wczytania do pakietu 3D.

Jak widać z powyższego pobieżnego omówienia, księga czarów współczesnego maga obfituje w wiele zaklęć. Za każdym z nich kryje się niezwykle zaawansowana nauka i technologia. To właśnie nauce i technologii współcześni twórcy filmowi zawdzięczają możliwość niemal swobodnego fantazjowania, wymyślając ujęcia, które przyciągną widzów do kin (a wraz z nimi - pieniądze do kas). Jednym przykrym akcentem jest w tym wszystkim fakt, że współcześni magowie - podobnie jak kiedyś Georges Mélies - rzadko kiedy zdobywają uznanie tłumów, a przecież częstokroć to oni tworzą najbardziej spektakularne i zapadające w pamięć sceny. Choć niejeden film ratują wyłącznie wyrafinowane efekty specjalne, ich twórcy pozostają dla mas niemal anonimowi. Ale taki już, widać, los pionierów.