Czas robotów

Od chińskich mnichów, po pływających muzyków i od rysującego chłopca po bawiącego się z dziećmi Qrio. Historia androidów liczy sobie więcej lat, niż nam się wydaje. Najróżniejsze mechanizmy od dawna pociągały ludzkość, a powołanie do życia sztucznego człowieka zajmowało jedne z największych umysłów w historii. Zachwycając się najnowszymi osiągnięciami japońskich inżynierów nie powinniśmy zapominać, że prace nad humanoidalnymi mechanizmami prowadzono już w czasach, gdy nikt o Japonii nie słyszał.


Od chińskich mnichów, po pływających muzyków i od rysującego chłopca po bawiącego się z dziećmi Qrio. Historia androidów liczy sobie więcej lat, niż nam się wydaje. Najróżniejsze mechanizmy od dawna pociągały ludzkość, a powołanie do życia sztucznego człowieka zajmowało jedne z największych umysłów w historii. Zachwycając się najnowszymi osiągnięciami japońskich inżynierów nie powinniśmy zapominać, że prace nad humanoidalnymi mechanizmami prowadzono już w czasach, gdy nikt o Japonii nie słyszał.

Większość osób, słysząc wyraz "robot", ma przed oczami podobną do człowieka maszynę, w której wyraźnie można wyróżnić nogi, tułów, ręce i głowę. Mało kto myśli o robocie przemysłowym, mimo że właśnie te urządzenia z powodzeniem pracują od kilkudziesięciu lat, podczas gdy ich humanoidalni bracia ciągle znajdują się w fazie eksperymentów.

My jednak pozostawimy roboty przemysłowe tam, gdzie ich miejsce - w fabrykach. Zajmiemy się humanoidami, dwunożnymi stworami, od których roi się w filmach i książkach, a które, jak pokazał miniony rok, wkrótce mogą pojawić się w naszych domach.

Humanoidalne roboty (androidy), gdy już zaczną nam towarzyszyć, będą wykorzystywane głównie jako pomocnicy w wykonywaniu codziennych czynności. Ich zadaniem będzie też dostarczanie rozrywki. I od rozrywki właśnie rozpoczyna się historia androidów.

Roboty jak z nut

Bardzo myli się ten, kto sądzi, że rozpoczęła się ona po II wojnie światowej. Niektórzy przypomną sobie Leonarda da Vinci. Jednak to nie włoski geniusz stworzył robota.

Rodzina japońskich robotów z przełomu XX i XXI wieku.

Rodzina japońskich robotów z przełomu XX i XXI wieku.

Twórcą pierwszych tego typu urządzeń byli Chińczycy. Wiemy, że w czasach dynastii Han w III wieku przed naszą erą w Państwie Środka grała cesarzowi automatyczna orkiestra. Przez kilkaset lat chińscy uczeni doskonalili swoje umiejętności. Pod rządami dynastii Sui (581-618) automaty były bardzo rozpowszechnione i opublikowano dzieło Księga hydraulicznych elegancji. Wiemy na pewno, że gdy Chinami rządziła dynastia T'ang (618-907), miejscowi uczeni potrafili konstruować wiele różnych automatów. Znajdowały się wśród nich także androidy, od żebrzących mnichów po śpiewające dziewczęta. Około 300 lat po upadku dynastii T'ang prace nad automatami zarzucono.

Miłośnicy urządzeń mechanicznych powinni zapamiętać nazwisko Al-Jazari (Badi Al-Zaman AbulI-Ezz Ibn Ismail Ibn Al-Razzaz Al-Jazari). Właśnie on uchodzi za autora pierwszego programowalnego humanoida. Skonstruował go w 1206 roku. Urządzenie Al-Jazariego, do dzisiaj uznawanego za jedną z najważniejszych postaci w historii inżynierii, miało zabawiać gości sułtana podczas przyjęć. Składało się z łódki i czterech sztucznych muzyków, którzy pływali po jeziorze. Genialny uczony zbudował wiele automatów: od sztucznego pawia, poprzez automatycznie otwierane drzwi, po kelnerkę serwującą napoje. Konstruował maszyny do nawadniania i jest twórcą zamka szyfrowego oraz pięćdziesięciu innych wynalazków. Pozostawił po sobie wyjątkowe dzieło, Al-Jami Bain Al-Ilm Wal-Amal Al-Nafi Fi Sinat'at Al-Hiyal (Księga wiedzy o przemyślnych urządzeniach mechanicznych).

Następcy Al-Jazariego

Jak wszyscy pamiętamy, automatami zajmował się również Leonardo da Vinci. W kolekcji włoskiego geniusza znajduje się także humanoid. Jest to projekt automatu w kształcie rycerza w zbroi. Urządzenie prawdopodobnie mogłoby wykonać kilka prostych ruchów, ale niestety istnieje tylko na rysunkach, które powstały jako część studiów mistrza nad anatomią. Nie wiemy, czy da Vinci kiedykolwiek próbował je skonstruować. Rysunki są jednak na tyle dokładne, że można zaliczyć Włocha do grona pierwszych twórców androidów.

Dopiero 500 lat po Al-Jazarim znalazł się ktoś, o kim możemy z pewnością powiedzieć, że był godnym następcą muzułmańskiego uczonego. Mowa o Jacquesie de Vaucanson. Ten urodzony w 1709 roku roku geniusz, mając niecałe 30 lat, przedstawił członkom Francuskiej Akademii Nauk swojego pierwszego androida - Flecistę. W 1739 roku pokazał Grającego na tamburynie oraz Kaczkę. O tym ostatnim automacie wspominamy, gdyż potrafił naśladować prawdziwą kaczkę.

W 1741 roku Vaucanson został mianowany inspektorem warsztatu tkackiego. Tam dokonał jednego z najważniejszych wynalazków, o którym też musimy wspomnieć, choć nieco wykracza poza tematykę artykułu. Francuz udoskonalił krosna i zautomatyzował ich pracę, używając... kart perforowanych. Udoskonalona później maszyna Vaucansona stała się jednym z ważniejszych osiągnięć rewolucji przemysłowej.

Na kolejne prace nie trzeba było długo czekać. Już w roku 1774 Szwajcar Pierre Jaquet-Droz skonstruował Pisarza. Ten składający się z 6 tysięcy części automat niektórzy uznają za pierwszy programowalny komputer. Ma postać chłopca i potrafi napisać gęsim piórem dowolny tekst, maksymalnie 40-znakowy. Co pewien czas zanurza pióro w kałamarzu i strzepuje je, by nie robić kleksów. Jego oczy podążają za ruchem pióra, a głowa odwraca się w stronę kałamarza, gdy jest to konieczne.

Jaquet-Droz jest też autorem mniej doskonałego Rysownika (potrafi narysować np. portret króla Ludwika XV) oraz Klawikordzistki.

Nie tylko androidy

Coś dla dzieci – robokoty fi rmy Necoro.

Coś dla dzieci – robokoty fi rmy Necoro.

Rozwój automatów nie odbywał się, oczywiście, skokowo. W XVIII i XIX wieku bardzo popularne były najróżniejszego rodzaju ruchome urządzenia mechaniczne. Pojawiła się wtedy olbrzymia liczba automatów służących przede wszystkim rozrywce. Sławę zdobyli bracia Rochat, którzy wyspecjalizowali się w produkcji miniaturowych śpiewających ptaków. Bardzo popularne były też tzw. magiczne skrzynki. Wyposażono je w rodzaj współczesnych slotów, w które wsuwano wygrawerowane pytania, a niewielka figurka magika wskazywała właściwą odpowiedź.

Powstawały też bardzo zaawansowane technicznie "mechaniczne stoły" z grupą figurek ludzi, zwierząt i budynków, które poruszały się dzięki ukrytym mechanizmom, czy też "mechaniczne teatrzyki". Jeden z nich, skonstruowany w latach 1748-1752 w Hallbrunn niedaleko Salzburga, składa się ze 113 figurek napędzanych mechanizmem hydraulicznym.

Na przełomie XIX i XX wieku produkcja automatów została zarzucona. Powstało tylko kilka prac słynnego Petera Carla Fabergé. Z jednej strony, brakowało zręcznych rzemieślników, z drugiej - ubyło bogatych mecenasów skłonnych finansować prace nad rozwojem tego typu urządzeń. Stały się eksponatami kolekcjonerskimi, na które mogli pozwolić sobie najbogatsi, a nieliczni rzemieślnicy potrafiący je naprawiać i konserwować byli bardzo cenieni.