Czy Diablo jest dziełem szatana? Kontrowersje wokół serii

Seria Diablo osiągnęła na świecie ogromny sukces. Była to gra odważna, obrazoburcza oraz wprowadziła do rozrywki całkowicie nowe elementy. Przez ponad 20 lat wokół serii narosło wiele mitów i legend. Wzbudziła także sporo kontrowersji, przede wszystkim wśród środowisk religijnych.

Niechęć do Diablo nie wzięła się znikąd. Wszystko ma swoje korzenie jeszcze przed premierą pierwszej części gry. W USA, w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, na bardzo szeroką skalę rozprzestrzeniał się strach przed okultyzmem i satanizmem. Jako winnych uważano nie tylko muzykę, książki i filmy, ale także nowe medium, które zaczęło pojawiać się w kręgu zainteresowań młodych ludzi. Chodzi oczywiście o gry wideo. Pierwszym tytułem, któremu bardzo oberwało się z tego powodu był Doom. Połączenie brutalności i tematyki związanej z piekłem nie pozwoliło ówczesnym działaczom oraz fanatykom religijnym przejść obok sprawy obojętnie.

Okładka Diablo (fot. Blizzard)

Okładka Diablo (fot. Blizzard)

Kilka lat później na rynku pojawiło się nowe "dzieło szatana", które można było wziąć na celownik. Chodzi o Diablo. Postać czerwonego diabła spoglądająca na nas prosto z okładki pudełka podziałała na niektóre osoby jak płachta na byka. W serwisie Christian Answers możemy zapoznać się z recenzją Diablo 2 autorstwa Robina Tana. Przeczytamy tu kilka bardzo ciekawych przemyśleń na temat gry.

Zobacz również:

Rozgrywka polega na pomaganiu mieszkańcom miasta w zabijaniu potworów, znajdowaniu (i przez większość czasu zabijaniu) innych ludzi, odzyskiwaniu artefaktów itp.

Demoniczne przedstawienia są tak nieprzyzwoite, że aż cały drżę. Niektóre symbole rozpoznaję z anime (japońskich komiksów), które czytałem, zanim zostałem chrześcijaninem. Wiele takich symboli jest używanych w demonicznych rytuałach i ofiarach z ludzi. Te symbole pojawiają się w całej grze.

Co prawda sama rozgrywka nie została oceniona źle. Gameplay otrzymał 4 punkty w pięciopunktowej skali. Warto jednak zwrócić uwagę na kryterium, które nazywa się Christian Rating. W tym miejscu Diablo 2 otrzymało ocenę 1, co oznacza, że jest "wyjątkowo obrazoburcza".

W USA pojawiało się wiele głosów mówiących o tym, że Diablo jest dziełem szatana i ma destrukcyjny wpływ na umysły młodych ludzi. Bano się, że zawarte w grze symbole, które jawnie odnoszą się do religii chrześcijańskiej, a konkretnie do jej mrocznej strony związanej z diabłem i piekłem, popchną jeszcze więcej osób w krąg zainteresowań okultyzmem oraz satanizmem.

Lilith z Diablo 4 (fot. Blizzard)

Lilith z Diablo 4 (fot. Blizzard)

Na stronie Wolfshead możemy znaleźć artykuł, w którym autorzy zarzucają twórcom jawne bluźnierstwo. Mówi o tym już sam tytuł tekstu "Diablo 4 Blizzarda bluźni przeciw Najświętszej Matce Jezusa Chrystusa". W dalszej części artykułu możemy poznać motywację autora do stawiania takiej tezy.

Dla 1,2 miliarda katolików na całym świecie tytuł „Błogosławiona Matka” odnosi się do Najświętszej Maryi Panny, matki Jezusa Chrystusa. Od 2000 lat ten tytuł jest święty dla chrześcijan bez względu na rasę, narodowość i kulturę na całym świecie. Na przestrzeni lat katolicy i prawosławni nadali Najświętszej Maryi Pannie wiele czcigodnych tytułów, takich jak Matka Boża, Królowa Nieba i wiele, wiele innych. Wiara muzułmańska ma również wysoki stopień szacunku dla Maryi.

1 listopada 2019 r. na BlizzConie w Anaheim firma Blizzard Entertainment zbluźniła Najświętszą Maryję Pannę, gdy ujawniła światu film zapowiadający wydanie nadchodzącej gry wideo o nazwie Diablo 4. Na końcu filmu czarnoksiężnik (zwróć uwagę na Brakujący palec na dłoni) wypowiada słowa w obecności Lilith, przesiąkniętego krwią demona, który właśnie został przywołany w niepokojącej, ludzkiej ceremonii składania ofiar:

„Błogosławiona Matko, ratuj nas…”

Jako katolik, słowa, które utożsamiają arcydemona imieniem Lilith z Matką Najświętszą naszej wiary, są bluźniercze i oburzające. Dlaczego ze wszystkich tytułów, jakie mogli wymyślić, musieli wybrać tytuł, który byłby bluźnierczy dla chrześcijan?

W komentarzach pod tekstem rozpoczęła się także krótka, ale dość ciekawa rozmowa, w której autor jawnie twierdzi, że Blizzard świadomie bluźni.

Użytkownik o nicku Zippy napisał:

Cześć. Z tej stroni Katolik. Kogo to obchodzi, to gra wideo.

W odpowiedzi autora możemy przeczytać:

To gra wideo, tak. To nie daje Blizzardowi prawa do promowania bluźnierstwa. Tymczasem w innych dzisiejszych wiadomościach ANTIFA w Chile zbezcześciła Kościół katolicki. Wszystko to jest połączone. Wróć spać lub obudź się i zrób coś!

Można wywnioskować, że zdaniem autora Blizzard nie tylko przemyca w Diablo okultystyczne symbole, ale nawołuje także do palenia kościołów. No cóż. Każdy ma prawo do wyrażania własnego zdania.

Imperius (fot. PureDiablo)

Imperius (fot. PureDiablo)

Na nieco mniejszą skalę, ale równie dobitnie o grze mówiło się także w Polsce. Chyba najsłynniejszym przykładem łączenia z Diablo i satanizmem było kazanie byłego już księdza Natanka. Na nagraniu z mszy, gdzie duchowny odnosi się do destrukcyjnego wpływu diabelskich mocy na młodych ludzi możemy usłyszeć:

Czy grałeś w jakieś demoniczne gry komputerowe - Diabolo (...) RPG, pokemony, kieszonkowe potwory.

Jego wypowiedź stała się wśród graczy wręcz memiczna. Przed premierą Diablo 3 bardzo często powoływano się na słowa Natanka. Sam ksiądz także odniósł się do tej sytuacji mówiąc:

Ukazała się nowa, super diabelska gra, Diabolo, numer trzy. Reklamują wszędzie, ale się już powołują, że Natanek przestrzegał przed tym.

Ksiądz Natanek nie był jedyną osobą w Polsce, która wypowiadała się na temat Diablo w podobnym tonie. W numerze 32 czasopisma Egzorcysta, który był w pełni poświęcony grom wideo także znalazło się miejsce dla Diablo. Autor skupił się na trzeciej części gry i zarzucił twórcom, że nie zachowali realiów biblijnych. A co dokładnie poszło? Na czele niebiańskiej armii w grze stoi archanioł Imperius. Fani serii doskonale powinni pamiętać jego walkę z Diablo, w której ostatecznie poległ. Zarzutem w stronę gry było to, że w "rzeczywistości" aniołami dowodził Michał, który przecież pokonał diabła.

Szczerze mówiąc, moglibyśmy znaleźć dziesiątki przykładów, w których zarzuca się wiele negatywnych rzeczy grom wideo. Zebraliśmy tutaj naszym zdaniem najciekawsze i najbardziej jaskrawe przykłady piętnowania gier w kontekście Diablo. Niestety w przyszłości zapewne także nie unikniemy tego typu treści odnoszących się do tej gałęzi kultury. Życzymy wszystkim otwartej głowy i miłego spędzenia czasu przy Diablo 2 Resurrected, bo premiera już za rogiem. Czy róg w kontekście tego tekstu nie brzmi dziwnie...?

Zobacz także: Diablo – historia serii. Sprawdź, jak powstały kultowe gry