Czy Pyrkon to naprawdę Fantastyczne Miejsce Spotkań? Festiwal okiem żółtodzioba

W ostatni weekend (17-19 czerwca) na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich odbyła się kolejna edycja Festiwalu Fantastyki - Pyrkon. Miałem okazję być na miejscu i poczuć klimat wydarzenia. Co mi się podobało, a co ewentualnie bym zmienił? Zapraszam do lektury.

Pyrkon 2022 (fot. Damian Kubik/PCWorld.pl)

Tegoroczny Pyrkon był moim pierwszym spotkaniem z poznańskim festiwalem. W poprzednich latach bardzo dużo słyszałem na jego temat i śledziłem relacje oraz komentarze dotyczące imprezy, jednak nie miałem okazji osobiście w nim uczestniczyć. Moje oczekiwania były tym większe, że w programie znajdowało się bardzo dużo punktów, które chciałem zobaczyć. Zacznijmy jednak od początku.

Do Poznania postanowiłem wybrać się pociągiem. Już po około godzinie podróży we wnętrzu wagonów zaczął być wyczuwalny specyficzny klimat wydarzenia. Nie często spotyka się ludzi, którzy wkładają torby w luki bagażowe, a na ich plecach możemy zobaczyć pochwy z mieczami czy przypasane topory. Niecodziennym widokiem były także stroje współpodróżnych żywcem wyjęte z mangi i anime. Nie był to jednak dla mnie w żaden sposób widok szokujący, ponieważ dobrze wiedziałem, gdzie jadę.

pyrkon_2022

Pyrkon 2022 (fot. Damian Kubik/PCWorld.pl)

Hale ratunkiem dla uczestników

W tym roku pogoda niestety nie rozpieszczała uczestników Pyrkonu. Żar lał się z nieba przez wszystkie 3 dni trwania imprezy. Szczerze współczuję osobom, które postanowiły cosplayować żołnierzy, preppersów i postacie wyjęte wprost z postapokaliptycznych uniwersów. Co więcej, kiedy zobaczyłem człowieka przebranego za Batmana, autentycznie zrobiło mi się słabo. Ten strój musiał mu bardzo mocno dać się we znaki.

Na szczęście wnętrze hal, mimo ogromnej liczny osób dawało wytchnienie. Wszechobecna klimatyzacja pozwalała na chwilowe ochłonięcie przy okazji zwiedzania stoisk, które kryły w sobie ogromną ilość dobroci przeznaczonych dla wszystkich geeków i nerdów. Moje pierwsze przejście przez halę 5A, w której znajdowały się punkty wystawców nie zaowocowało co prawda żadnymi zakupami, ale pozwoliło zorientować się, co właściwie można tu dostać. Nie skłamię, jeśli powiem że właściwie wszystko. Potrzebujesz ubrań? Proszę bardzo. Chcesz jeszcze więcej książek lub komiksów? Nie ma sprawy. Jesteś głodny? Znajdziesz tam punkty np. z japońskimi słodyczami. Za kilka dni ruszasz do walki z hordą orków i demonów? Zapraszamy do stoiska pośrodku hali po miecz lub topór. Poza tym mogliśmy znaleźć tam mnóstwo biżuterii, kosmetyków, gadżetów, zabawek, gier, akcesoriów i można by tak wyliczać bez końca.

Nie byłbym sobą, gdybym do domu nie wrócił z torbą wypakowaną książkami.

pyrkon_2022

Pyrkon 2022 (fot. Damian Kubik/PCWorld.pl)

Zaraz obok swoje miejsce miała przestrzeń przygotowana dla graczy. Mogliśmy zwiedzić m.in. stoiska Nintendo czy Komputronika. Ogromnym zainteresowaniem cieszyła się strefa retro. Kilkadziesiąt starych komputerów i konsol pozwalało na zanurzenie się w świat starych gier. Znalazło się nawet miejsce dla arcadowych automatów, na których mogliśmy pograć m.in. w Pacmana czy Mortal Kombat. W tym miejscu mogliśmy zobaczyć także ogromną kolekcję gadżetów związanych z growym uniwersum Wiedźmina. Czego tutaj nie było. Różne wydania gier, figurki, puzzle, maskotki, breloki, płyty i winyle ze ścieżką dźwiękową. Zbiór robił bardzo duże wrażenie.

W innych halach mogliśmy znaleźć m.in. strefę chillu, wioski tematyczne czy aule, na których odbywały się spotkania i prelekcje. Co do tych ostatnich, plany miałem bardzo ambitne, z których realizacją było kiepsko.

pyrkon_2022

Pyrkon 2022 (fot. Damian Kubik/PCWorld.pl)

Pyrkon czy Kolejkon 2022?

To, co bardzo rzuciło mi się w oczy i odczułem także na własnej skórze, to wszechobecne kolejki. Bardzo widoczne były szczególnie w hali 15, w której odbywały się prelekcje oraz spotkania z autorami. Jednym z punktów programu, który koniecznie chciałem odznaczyć na swojej check liście był autograf od niekwestionowanego mistrza horroru, Grahama Mastertona. W kolejce, która liczyła grubo ponad setkę osób ustawiłem się na około 40 minut przed godziną rozpoczęcia sesji. Wszystko szło bardzo sprawnie, jednak niestety równo po godzinie rozdawania autografów autor musiał przerwać, ponieważ czekało go jeszcze spotkanie autorskie. Przede mną stało jeszcze kilkadziesiąt osób a za mną ciągnął się długi sznurek chętnych, by otrzymać podpis. Na pewno będzie to dla mnie nauczka na przyszły rok, aby punktami programu, które koniecznie chcę zaliczyć zainteresować się odpowiednio wcześnie. Nie mam tutaj absolutnie żalu do organizatorów czy samego pisarza. Wiadomo, program musi się zamykać w konkretnych ramach czasowych, ponieważ inaczej zrobiłby się okropny bałagan. Mogę sobie tylko sam pluć w brodę, że nie przyszedłem odpowiednio wcześniej. Udało mi się jednak posłuchać kilku bardzo ciekawych prelekcji, które na pewno poszerzyły moją wiedzę i otworzyły oczy na nowe zjawiska związane z popkulturą.

pyrkon_2022

Pyrkon 2022 (fot. Damian Kubik/PCWorld.pl)

Pyrkon to niepowtarzalny klimat

W ciągu trzydziestu kilku lat swojego życia miałem okazję uczestniczyć w kilkunastu festiwalach muzycznych. Świetnie wspominam szczególnie czeskie Brutal Assault, które charakteryzuje się niesamowitym klimatem. Podobne odczucia miałem w Poznaniu. Co prawda nie było to wydarzenie muzyczne tylko konwent, jednak widok tłumów ludzi, którzy wyróżniają się swoim wyglądem i mają własny, niepowtarzalny styl bardzo mocno w pierwszej chwili skojarzył mi się właśnie z tamtym miejscem. Cosplayerzy na każdym kroku to coś, czego na pewno na długo nie zapomnę. Co więcej, większość osób, które udało mi się spotkać była bardzo otwarta i chętna do tego, aby porozmawiać czy wymienić się doświadczeniami. Absolutnym punktem kulminacyjnym sobotniego dnia była gala wrestlingu na pyrkonowej arenie. Trafiłem w to miejsce zupełnie przypadkiem i spędziłem w nim grubo ponad dwie godziny. Zarówno organizatorzy, zawodnicy jak i publiczność dali się porwać znakomitej zabawie i klimatowi, który sprawiał, że jeszcze długo po zakończeniu wydarzenia miałem uśmiech na twarzy, a znajomym wysyłałem co ciekawsze fragmenty walk. Aktorstwo oraz umiejętności zawodników na najwyższym poziomie.

To były bardzo intensywne i męczące dni, jednak wiem, że za rok ponownie będę chciał wrócić do Poznania. Uzbrojony w zebrane podczas tegorocznej edycji doświadczenia na pewno nie popełnię tych samych błędów, i będę mógł zobaczyć zdecydowanie więcej. Jeśli ktoś zapyta mi się, czy warto jechać na Pyrkon, z ręką na sercu odpowiem, że zdecydowanie tak.

PS. Zaraz będzie ciemno.

pyrkon_2022

Pyrkon 2022 (fot. Damian Kubik/PCWorld.pl)