Czy niedługo zamówimy kebab, który zostanie dostarczony przez sympatycznego robota?

Firma z Estonii podbija Anglię swoimi robotami. To maszyny, które cieszą się dużą sympatią mieszkańców.

Fot. Starship Technologies

W angielskim mieście Milton Keynes możemy skorzystać z dostaw realizowanych przez roboty estońskiej firmy Starship Technologies. „Dostawcami” zakupów są niewielkie sześciokołowe pojazdy oznaczone pomarańczową flagą. Usługi cieszą się dużą popularnością wśród mieszkańców, a roboty… sympatią. Zdarza się, że któryś z pojazdów ma problem z przejazdem przez przeszkodę – wtedy ludzie niosą mu pomoc, za „dziękuję” dobywające się z głośnika.

Usługa dostawy przez roboty od Starship Technologies została uruchomiona w Milton Keynes cztery lata temu i od tego czasu stale się rozwija, a w zeszłym miesiącu objęła kolejne angielskie miasta. W niektórych dziełach science-fiction roboty odgrywały role czarnych charakterów, ale zdarzało się również, że sympatycznych postaci. W sposób „naturalny” zdają się zmierzać w tym kierunku realne roboty przynoszące pożytek ludzkiej społeczności.

Zobacz również:

  • Nike stworzyło robota, który wyczyści i naprawi buty

Technologia może być urocza – mówi Amber Case, pochodząca z Oregonu specjalistka w zakresie interakcji człowieka z robotem oraz sposobu, w jaki technologia zmienia codzienne życie. – Bywa, że w filmach roboty są przedstawicielami technologii, która nas atakuje. Jednak roboty dostawcze są inne. Czekają na nas, aby nam służyć.

Amber uważa, że sytuacje, w których robot uderza w przeszkodę i potrzebuje pomocy przechodnia, są kluczowym elementem relacji człowiek – maszyna. – Technologia może być urocza, jeśli potrzebuje naszej pomocy. Lubimy robota, który trochę nas potrzebuje, a kiedy mu pomagamy, tworzy się więź.

Czy na pewno potrzebujemy „robotów dostawczych”?

Jednak Amber Case krytykuje roboty Starship Technologies, które można spotkać na chodnikach Milton Keynes. Są zasilane bateryjnie, przywoływane i otwierane przez aplikację, wyposażone w czujniki wykrywające pieszych i uzbrojone w głośnik. Pozwala to zdalnemu operatorowi zwracać się do osób obserwowanych przez wbudowane kamery wideo.

– Ten arsenał technologii nie jest właściwie stosowany – mówi Case. – Czuję, że automatyzują niewłaściwy etap procesu dostaw. Ludzie są naprawdę dobrzy w pokonywaniu terenu i znajdowaniu konkretnego domu. Czy estońskie roboty to tylko modny fetysz automatyzacji?

Pomimo tych zastrzeżeń Amber przyznaje, że „zespół Starship Technologies podszedł do tego we właściwy sposób, rozumiejąc, że ich produkt, zamiast wzbudzać strach lub niepewność, powinien robić wrażenie łagodnego”. – Wygląda na to, że twórcy urządzeń z Milton Keynes przemyśleli je bardziej niż inni producenci, ponieważ wiedzą, że dobrze zaprojektowany robot to większe prawdopodobieństwo odniesienia sukcesu – mówi Amber.

Co o robotach sądzą mieszkańcy Milton Keynes?

Victoria Butterworth wspomina, że roboty były jednym z powodów, dla których przeniosła się do Milton Keynes. – Przykuły moją uwagę, są zadziwiające i oryginalne – mówi.

Według Victorii było wiele innych powodów, by się tu przeprowadzić, ale roboty zaczęły odgrywać ważną rolę w jej życiu, gdy jej jamnik doznał przemieszczenia dysku i wymagał stałej uwagi. Roboty pozwoliły jej opiekować się psem bez wychodzenia z domu. – Były prawdziwym darem niebios, gdy pies był chory – mówi Victoria.

Dodaje, że dzięki więzi z robotem, którą poczuła w Milton Keynes, odrzuciła stereotyp groźnego robota wywołany przez niektóre produkcje Hollywood. – Kiedy teraz widzę robota, nie odczuwam lęku. Przypomina mi on uroczą, małą postać spotkaną na ulicy, która sprawia, że mój spacer jest bardziej kolorowy – mówi Victoria Butterworth.

Estonia – ojczyzna robotów z Milton Keynes

Andy Curtis, kierownik operacyjny Starship Technologies w Wielkiej Brytanii, który jest odpowiedzialny za 180 robotów w Milton Keynes, mówi o nich, że zaistniały w ludzkiej świadomości jako ostrzegające ludzi o swojej obecności i dziękujące za pomoc. – Są zaprojektowane tak, aby były miłe, a nie inwazyjne – mówi Curtis.

To delikatne zachowanie jest więcej niż przypadkowe. To się opłaca, mówi Andy. – Ludzie chętniej pomogą, gdy robot zmaga się z przeszkodą lub nierówną powierzchnią, gdy wiedzą, że odtworzy on wiadomość z podziękowaniem.

W Estonii, z której pochodzi firma Starship Technologies, piesi chętnie przychodzą na ratunek robotom, które napotkają trudny do pokonania śnieg i lód na ulicach Tallina. Pomagają im, aby usłyszeć podziękowanie „wypowiedziane” miłym głosem.

Adam Rang, biznesmen z Tallina wyznaje, że jest podekscytowany robotami. Jednak nie podziela tego jego dwuletni syn. – Pokazuję mu je, ale jego to nie obchodzi. Bardziej interesują go autobusy. Można po tym poznać, jakim zwyczajnym elementem codzienności mogą być roboty dla ludzi urodzonych w obecnych czasach. My z kolei całe życie czekaliśmy na autonomiczne maszyny, takie jak te, które oglądaliśmy w produkcjach science-fiction.

Adam dodaje, że kierowcy w Tallinie są przyzwyczajeni do zatrzymywania się na przejściach dla pieszych, aby przepuścić roboty, mimo że estońskie prawo drogowe nie daje im pierwszeństwa. Uważa, że część naszego przywiązania do robotów wynika z rozczarowania obiecaną przyszłością, która się nie pojawiła. – Wiele przewidywań science-fiction się nie sprawdziło. Jednak roboty dają nam namiastkę obiecanej przyszłości.

Sympatyczne roboty pomagają w interesach

– Dzieci uwielbiają ryby z frytkami dostarczane przez robota – mówi Johnny Pereira, współwłaściciel Moores Fish & Chips. W Milton Keynes roboty ustawiają się w piątkowy wieczór w kolejce przed lokalem. Johnny Pereira wyjaśnia, dlaczego ta mieszanka tradycji i zaawansowanych technologii okazała się hitem wśród jego stałych klientów i uwiodła pozostałych mieszkańców.

– Rodzice zamawiają ryby z frytkami dostarczane przez robota, ponieważ jest to popularne wśród dzieci. To zdecydowanie zwiększa ruch w interesie – mówi Pereira. – Widać też od razu, kiedy klienci siedzący na zewnątrz to nowi przybysze do Milton Keynes – gapią się na roboty! Ludzie, którzy tu mieszkają, są do nich przyzwyczajeni – dodaje.

Obok lokalnego supermarketu małe maszyny ustawiają się na chodniku w kolejce, czekając na zamówienia. Stephanie Daniels i jej syn Noah wpadli na zakupy i mówią, że są pod wrażeniem dobrych manier robotów. – Podobają mi się, są bardzo innowacyjne, mają bardzo dobre sensory. Są bardzo fajne i jednocześnie zdumiewające. I mówią „Dziękuję!” – mówi Stephanie.

Źródło: BBC