Czy twoje hasło też brzmi: "hasło"?

Zasada, że najprostsze rozwiązania są najlepsze, nie sprawdza się w wypadku haseł, stosowanych do zabezpieczenia komputera, konta pocztowego czy konta bankowości online. Tymczasem z analizy 28 tys. skradzionych w ostatnim czasie Amerykanom haseł wynika, że najpopularniejsze stosowane przez nich hasła to np. ciąg cyfr "1234..." czy też słowo "password" (po angielsku - hasło...).

Spośród wspomnianych 28 tys. skradzionych haseł 16 procent stanowiły imiona posiadaczy danego konta lub ich dzieci. 14 procent przypadków to ciąg cyfr "1234" lub "123456". Kolejny powielany schemat to ustanowienie hasłem imienia gwiazd showbusinessu bądź tytułu filmu (5 %). Wyjątkowy brak inwencji należy zarzucić tym, którzy korzystają z hasła brzmiącego... "hasło" (password), a takich wypadków w badanej grupie było 4 procent. Popularnością cieszyły się też hasła takie jak QWERTY (lub AZERTY), "I love you","I hate you", "Whatever", a nawet "Yes" i "No".

Analizy haseł dokonała spółka Errata Security. Jeśli wierzyć wynikom badania, przytaczanym przez serwis TVN24.pl, to Amerykanom zdecydowanie wypadałoby przypomnieć maksymę, przypisywaną ich rodakowi, Cliffordowi Stollowi - ów astrofizyk i pisarz miał powiedzieć: "Traktuj swoje hasło jak szczoteczkę do zębów: nie pozwól nikomu go używać i wymieniaj na nowe co sześć miesięcy." Jaki jest bowiem sens używania haseł, które jako pierwsze przyszłyby na myśl włamywaczowi?

Przypomnijmy jednak, że i polscy użytkownicy nie są pod względem bezpieczeństwa haseł kryształowi: z ankiety przeprowadzonej w naszym serwisie, a dotyczącej częstotliwości zmiany haseł, aż 39 procent ankietowanych (2124 osób spośród 5427 głosujących) przyznało się, że nie czyni tego nigdy, a niecałe 34 % - że robi to rzadko.