Czy zakup flagowca ma jeszcze jakikolwiek sens?

Są dwie teorie. Jedna głosi, że zakup flagowca pozwoli zapomnieć o nowym urządzeniu na wiele lat. Druga zakłada, że zakup tańszego telefonu i częstsza wymiana to bardziej ekonomiczne rozwiązanie. Czy zakup topowych urządzeń w dobie średniaków ma jeszcze jakikolwiek sens?


Czy się to nam podoba czy nie, smartfon stał się naszym podstawowym urządzeniem elektronicznym. W zaledwie kilka lat prosty telefon komórkowy z funkcją wysyłania wiadomości i wykonywania zdjęć o marnej jakości zamienił się w superkomputer zamknięty w kompaktowej obudowie. Nowoczesne modele z łatwością przewyższają swoją wydajnością komputery, a technologie zamknięte w kompaktowej obudowie robią wrażenie.

Xiaomi Mi 10 Ultra
fot. Daniel Olszewski / PCWorld

Xiaomi Mi 10 Ultra

fot. Daniel Olszewski / PCWorld

Flagowe modele kosztujące już co najmniej 3500 zł oferują rewelacyjne ekrany, gigabajty ramu, ośmiordzeniowe procesory, świetne aparaty oraz najnowsze oprogramowanie. Z drugiej strony coraz bardziej zaciera się granica pomiędzy średniakami, a flagowcami.

Zobacz również:

Konsumenci stojący przed wyborem nowego smartfona mają bardzo skomplikowane zadanie. Wielu z nich zastanawia się nad zakupem flagowego modelu. Jeszcze kilka lat temu tylko topowe modele gwarantowały brak rozczarowania i oferowały najlepsze funkcje.

W 2021 roku nie jest to już takie oczywiste. Oczywiście najdroższe modele oferują najlepszą specyfikację techniczną, ale różnica pomiędzy flagowcami, a średniakami często jest tak subtelna, że większość osób nawet jej nie zauważy. Konsumenci z pewnością odczują jednak różnicę w grubości swojego portfela po zakupie średniaka zamiast flagowca.

Ekrany w średniakach dogoniły te z flagowych modeli
fot. Daniel Olszewski / PCWorld

Ekrany w średniakach dogoniły te z flagowych modeli

fot. Daniel Olszewski / PCWorld

Na podstawie najnowszych danych zgromadzonych przez ostatniem miesiące postanawiamy odpowiedzieć na pytanie czy zakup flagowego urządzenia ma jeszcze jakiekolwiek uzasadnienie.

Flagowiec czy średniak - dwie różne drogi do wyboru świetnego telefonu

Na samym początku należy zaznaczyć, że smartfony nie starzeją się już tak szybko, jak jeszcze 3-4 lata temu. Obecnie dwuletnie flagowce z 2019 roku to nadal rewelacyjne urządzenia z najnowszym oprogramowaniem i piekielnie wydajnymi podzespołami. Większość użytkowników modeli takich jak iPhone 11, Samsung Galaxy S10, Google Pixel 4 czy Xiaomi Mi 9 nie myśli jeszcze o wymianie swojego telefonu. Starsze smartfony dzięki pamięci UFS i licznym aktualizacjom oprogramowania nadal są "na czasie".

Nieco gorzej wygląda sprawa średniaków, ale na przestrzeni ostatniego roku sytuacja znacząco się poprawiła. Wielu producentów z Samsungiem na czele zobowiązało się do udostępniania aktualizacji rozwojowych nawet przez trzy lata od daty premiery. Dodatkowo podzespoły nawet w dwuletnich modelach takich jak Galaxy A50 czy Galaxy A70 nadal są odpowiednio wydajne, aby zapewnić płynną pracę. Wiek naszego smartfona odczujemy jednak po uruchomieniu aparatu, który z pewnością będzie odstawał od nowych modeli.

Aparat - po tym elemencie szybko odróżnimy średniaka od flagowca
fot. Paweł Goryniak / PCWorld

Aparat - po tym elemencie szybko odróżnimy średniaka od flagowca

fot. Paweł Goryniak / PCWorld

Zakup flagowca jest coraz mniej opłacalny

Flagowe smartfony co roku drożeją, a jednocześnie przyrost wydajności i nowych funkcji jest coraz wolniejszy. Idealnie obrazują to wyniki sprzedażowe Samsunga Galaxy S21 oraz tańszych modeli z rodziny Galaxy A 2021. Flagowce na 2021 rok sprzedają się gorzej od zeszłorocznych modeli i prawdopodobnie nie zrealizują swojego planu sprzedażowego. Jednocześnie Samsung nie może narzekać na sprzedaż modeli z rodziny Galaxy A. Tańsze smartfony oferują podobne funkcje, a są ponad dwukrotnie tańsze. Szybka kalkulacja powoduje, że większość konsumentów rezygnuje z serii Galaxy S. Nie bez znaczenia jest również gwarancja udostępniania aktualizacji Androida przez trzy lata.

No dobrze, ale co z wynikami sprzedażowymi iPhone'a 12?

Z drugiej strony nie wszystkie flagowce sprzedają się gorzej. iPhone 12 rozchodzi się jak świeże bułki pomimo zbliżającej się premiery iPhone'a 13. Czy w takim razie to Samsung popełnił jakiś błąd projektując modele z rodziny Galaxy S21? Odpowiedź jest bardzo prosta i brzmi nie. Osoby przywiązane do systemu operacyjnego iOS i ekosystemu Apple (których jest więcej, niż mogłoby się nam wydawać) po prostu nie mają wyboru i muszą sięgać po flagowe modele. Co prawda Apple posiada w swojej ofercie model SE, ale jego wygląd i niewielki ekran mogą skutecznie odstraszać.

Czyli średniaki nie mają wad?

Z powyższej części materiału wynika, że flagowce są w odwrocie. Prawda jest taka, że coraz więcej konsumentów decyduje się na przesiadkę na średniaki, ale flagowe modele z pewnością nie znikną z rynku. Wszystko ze względu na drobne niedociągnięcia, które zawsze znajdziemy w tańszych modelach. Średniak najczęściej jest jak samochód klasy średniej lub kompakt. Będzie uniwersalny i do bólu poprawny, ale gdzieniegdzie znajdziemy niedociągnięcia jakościowe oraz brak fajerwerków. Z drugiej strony flagowca możemy porównać od limuzyny lub auta sportowego. Ma takie same funkcje, ale jest ładniejszy, szybszy i lepiej wykonany.

Flagowe modele posiadają ekstrawaganckie rozwiązania
fot. Daniel Olszewski / PCWorld

Flagowe modele posiadają ekstrawaganckie rozwiązania

fot. Daniel Olszewski / PCWorld

Jeżeli nie zwracasz uwagi na najdrobniejsze szczegóły i nie zależy Ci na najlepszej specyfikacji technicznej, którą możesz pochwalić się przed znajomymi, zakup średniaka jest świetnym wyborem. Pamiętaj jednak, że jest jedno spore ale. Mowa oczywiście o aparacie, który jest kluczowy dla większości konsumentów. Producenci smartfonów zdają sobie z tego sprawę i celowo projektują flagowe modele tak, aby miały zauważalnie lepszy aparat od swoich tańszych braci.

Flagowe modele często mają aparaty sygnowane logo znanych firm fotograficznych
fot. Daniel Olszewski / PCWorld

Flagowe modele często mają aparaty sygnowane logo znanych firm fotograficznych

fot. Daniel Olszewski / PCWorld

To dla kogo te flagowce?

Flagowe modele to sprzęt stworzony dla osób, które nie znają definicji słowa kompromis. W momencie, gdy zależy nam na najlepszym dostępnym urządzeniu na rynku musimy sięgnąć po topowy model. Z drugiej strony po flagowce często sięgają osoby, którym w średniaku brakuje efektu wow lub jednego drobnego elementu przez który trzeba zdecydować się na topowy model. Najdroższe smartfony najpopularniejszych producentów są wybierane najczęściej ze względu na zdolności fotograficzne. To właśnie one są najcześciej kartą przetargową podczas decyzji o wyborze flagowca zamiast średniaka. Wydajność, obecność modemu sieci 5G czy szybkiego ładownia to w obecnych czasach kwestia drugorzędna. Elementy te znajdziemy także w znacznie tańszych modelach.

Flagowce zazwyczaj mają lepsze materiały wykończeniowe
fot. Daniel Olszewski / PCWorld

Flagowce zazwyczaj mają lepsze materiały wykończeniowe

fot. Daniel Olszewski / PCWorld

Podsumowanie - wychodzi na to, że smartfon uniwersalny nie istnieje

Niniejszy materiał prowadzi do jednego wniosku - na rynku nie znajdziemy smartfona idealnego. Z jednej strony flagowce powinny być perfekcyjnym wyborem, ale ich ogromnym minusem jest cena, a często także delikatna konstrukcja. W tym momencie z pomocą przychodzą średniaki, ale w każdym modelu znajdziemy jeden lub kilka elementów, które przypominają nam, że zaoszczędziliśmy kilkaset złotych podczas wyboru nowego smartfona.

Jedno jest pewne - zakup flagowca stracił sporo sensu. Wszystko przez coraz lepsze średniaki, które z drugiej strony nadal są urządzeniami ze średniej półki cenowej.

Jeżeli szukasz nowego urządzenia i nie jesteś najbardziej wymagającym użytkownikiem z pewnością będziesz bardzo zadowolonym użytkownikiem jednego z nowych średniaków.

Amatorom mobilnej fotografii w dalszym ciągu muszę odradzić tańsze modele. Wystarczy kilka zdjęć, aby odczuć różnice pomiędzy nowym średniakiem, a flagowce.