Czym drukować


Drukarka GUI czy poliglotka

Używanie jednego z języków opisu strony wymaga od drukarki specjalnego procesora i pewnej ilości pamięci, potrzebnych do przetworzenia zaszyfrowanego obrazu na bitmapę. Takie modele są droższe niż te, w których te zadania pozostawia się do wykonania systemowi w komputerze. Kiedyś te drugie pracowały tylko pod kontrolą Windows, ostatnio pojawiają się sterowniki Linuksa i MacOS. Do tej pory za lepsze uchodziły urządzenia posługujące się PostScriptem czy PCL-em, ale szybki wzrost mocy procesorów komputerowych wobec stagnacji drukarkowych nakazuje zrewidować ten pogląd. Jeśli drukujemy z mało obciążonego, wydajnego komputera, nie ma powodu zwalniać go z przygotowania strony do wydruku. Wtedy wybieramy drukarkę GUI. Jeśli urządzenie jest związane siecią lub komputer ledwo zipie od nadmiaru pracy - wybierzmy model droższy. PostScript zapewnia kompatybilność różnych drukarek, ale jeśli z tej zalety korzysta się bardzo rzadko - nie warto dopłacać.

Interfejs

Dla drukarek monochromatycznych przepustowość interfejsu nie jest aż tak ważna, jak dla kolorowych. Do wyboru są LPT, mocno obciążające procesor, oraz USB w wersji 1.1 lub czterdziestokrotnie szybszej 2.0. Do podłączenia lokalnego to najlepszy wybór. Nie należy zapominać o porcie sieciowym, przydatnym w małych instalacjach domowych. Zwykle urządzenie otrzymuje automatycznie numer IP po którym można dotrzeć do strony WWW umieszczonej w dru karce. Połączenia bezprzewodowe jeszcze nie są tak popularne.

Czas oczekiwania na pierwszą stronę

Pozornie jest to parametr istotny tylko dla nerwowych, ale mówi o nowoczesności toneru i zużyciu energii przez drukarkę, a raczej jej najbardziej prądożerną część - fuser. Nowe tonery spiekają się z papierem w dużo niższych temperaturach. Mają też jeszcze kilka innych zalet. Coraz częściej wprowadza się fusery z grzejnikiem indukcyjnym, szybciej się rozgrzewającym od klasycznych, oporowych. W przypadku tego parametru nie ma miejsca na kompromis - im krótszy czas oczekiwania, tym lepiej.

Pamięć

Tak jak komputerze, również w drukarce powiększenie RAM-u jest najprostszym sposobem poprawy jej efektywności. Drukarki laserowe nie rozpoczną drukowania przed umieszczeniem całej strony w swej pamięci. W bardziej skomplikowanych modelach pamięć nie tylko biernie przechowuje bitmapowy obraz strony - który w dużej rozdzielczości i pełnym kolorze ma ogromne rozmiary - ale także wyniki obliczeń lokalnego procesora. Część pamięci pracuje także jako tzw. RAM-dysk.

Obsługa papieru

Jeżeli nie mamy zamiaru drukować na tekturze, nie przejmujmy się maksymalną gramaturą nośnika. Najwyżej zbyt gruby papier ulegnie zakleszczeniu, ale drukarki są przystosowane do łatwego usuwania zacięć. Gorzej z przezroczystą folią, która może stopić się na fuserze urządzenia nieprzystosowanego do jej obsługi. Przy mniejszej intensywności pracy dupleks nie jest konieczny - prawie w każdym sterowniku jest opcja drukowania w pierwszej kolejności stron nieparzystych, a potem parzystych, co pozwala na zastąpienie dość drogiego automatu pracą ręczną. Liczba i pojemność podajników papieru jest istotna w przypadku pracy zdalnej. Inaczej niż miejsce ich usytuowania. Bardziej niż reset w komputerze potrzebny jest przycisk do natychmiastowego przerwania drukowania, gdyż w przypadku błędu drukarki często zaczynają wypluwać kartki zadrukowane "chińszczyzną".

Dwa materiały najczęściej wymieniane to toner i bęben elektro-fotografkzny. Połączenie bębna z tonerem w jeden wymienny zespół czy też rozdzielenie i wymienianie ich osobno nie jest problemem technicznym. Wybór pomiędzy nimi nie ma wpływu na jakość czy tempo druku. W obu odmianach podstawowe elementy zespołu drukującego wykonują te same funkcje. Wiele argumentów przemawia za rozdzieleniem obu materiałów eksploatacyjnych, a mimo to w tańszych drukarkach częściej spotyka się konstrukcje zintegrowane. Są łatwiejsze do wymiany dla niewprawionego użytkownika. Jednak układ zintegrowany musi być droższy w eksploatacji.

Atrament

Czym drukować

<b>Atrament pigmentowy</b>

Specjalnością technologii atramentowej jest druk fotografii. Zadanie polega na oddaniu z możliwie najmniejszym zniekształceniem ciągłej, typowo "analogowej" palety z nieskończoną liczbą kolorów, charakterystycznej dla obiektów naturalnego pochodzenia dysponując z reguły tylko czterema barwami: cyanem, magentą, żółtym i czarnym. Tutaj druk laserowy, a i inne technologie, w których przygotowuje się stronę zawczasu i przez to nie można wielokrotnie nakładać tej samej farby - stoją na straconej pozycji. Ratunkiem mogłaby być albo modulacja ładunku, a za nim ilości przyciąganego toneru, ale nawet najlepsze laserówki nie oferują w tej dziedzinie więcej niż cztery bity na kolor - albo skorzystanie z ditheringu, w którym barwy pośrednie uzyskuje się kosztem dramatycznego spadku rozdzielczości, a tej w drukarkach tego rodzaju nie ma zbyt wiele. Tak czy inaczej, panowanie techniki atramentowej w najbardziej perspektywicznej dziedzinie - druku zdjęć - nie wydaje się zagrożone. Co prawda, wiele osób wybiera atramentówki z powodu ich niskiej ceny, nie robiąc rzetelnych porównań i nie myśląc o przyszłych kosztach atramentu i papieru, ale jak widać, zwolennicy innych technologii nie mają dobrej alternatywy. Modele termosublimacyjne są droższe, a pozostałe - za słabe. Poprawianie jakości druku fotograficznego wydaje się nie mieć końca. Wykorzystuje złudzenia, słabości naszych oczu, którym różnokolorowe szczegóły oglądane pod kątem mniejszym od granicznego zlewają się w jednolitą plamę uśrednionego koloru. Takie plamy buduje się z kilku kropel, często wykorzystując wielokrotne przejście głowicy nad tym samym fragmentem nośnika. To powód dla którego druk atramentowy zwalnia ze wzrostem jakości, a fotografie otrzymuje się wyjątkowo długo.

Znane są trzy sposoby poprawiania jakości wydruków fotografii: podwyższenie rozdzielczości, zmniejszenie objętości najmniejszej wystrzeliwanej kropli i stosowanie tzw. tuszów fotograficznych. Nie wszystkie te wynalazki mają korzystny wpływ na pozostałe cechy drukarki. Zmniejszenie wielkości kropli i wzrost rozdzielczości powodują zwolnienie tempa druku tekstu i prostej grafiki. Bywa, że spada jakość druku tekstowego z powodu zastępowania czerni pigmentowej przez lepszy do fotografii atrament rozpuszczalnikowy. Poza tym drukarki uniwersalne mają o wiele więcej dysz do tuszu czarnego niż kolorowych, a w modelach fotograficznych te proporcje są bardziej zrównoważone. Dlatego od znalezienia jednego rozwiązania dobrego dla wszystkich jesteśmy dość daleko, chociaż pewne eksperymenty zasługują na uwagę. Najprostszy zabieg zastosowano w droższych Canonach z serii PIXMA. Klasyczny czterokolorowy zestaw CMYK uzupełniono o piąty kałamarz z czarnym tuszem rozpuszczalnym. Używa się go alternatywnie z barwnikiem pigmentowym, pierwszego do druku fotografii i skomplikowanej grafiki, drugiego do tekstu. Ale z niskiego zużycia czerni rozpuszczalnikowej wynika, że sterownik nie potrafi skorzystać z nowych możliwości.

Materiałem eksploatacyjnym jest oczywiście tusz, ale mogą być ni m ta kże głowice d ru kujące. Praktycznie spotykamy dwa rozwiązania. Głowicę przeznaczoną do pracy przez całe życie drukarki i wymienianie pojemników z jednym kolorem tuszu albo naboje w których zbiornik na atrament jest kompletem z zespołem dysz. Pierwsze rozwiązanie gwarantuje bardziej oszczędne drukowanie i na ogół lepszą jakość, na drugie należy uważać, gdyż często jest wykorzystywane do odbierania pieniędzy utraconych przez zaniżoną cenę samego urządzenia.