Dinozaur na planie

Animowaniem postaci zajmowano się od połowy 1997 roku. Zgodnie z tradycją studia, każda z postaci występujących w filmie miała jednego głównego animatora (w sumie w całym projekcie brało udział 48 animatorów, z których, co ciekawe, na początku tylko 1/3 miała doświadczenie z animacją komputerową). Podstawową animację ciała postaci przygotowywano w SOFTIMAGE|3D. Następnie przenoszono ją do pakietu Maya w celu opracowania animacji twarzy (w filmie mówi sześć dinozaurów oraz cztery lemury) w module Mug Shot napisanym przez programistów z TSL. Moduł ten pozwala otrzymywać płynne przejścia pomiędzy obiektami o różnych kształtach, kontrolowanie zaś tego procesu sprowadzono do konieczności obsługiwania kilku suwaków.

Dinozaur na planie

Mali bohaterowie, wielkie problemy. Jeden lemur ma ponad milion pojedynczych włosów.

Dinozaury stanowiły poważne wyzwanie dla animatorów ze względu na... brak rąk. Zestaw narzędzi, którymi animator przekazuje widzowi emocje przeżywane przez postać, znacznie więc zredukowano. Ograniczenia wynikające z tego faktu wymusiły bardzo precyzyjną animację całego ciała postaci oraz jej pyska. Wystarczy powiedzieć, że głowa każdego dinozaura została przygotowana w ponad 200 różnych fazach. Żeby uzyskać wyobrażenie o sposobie poruszania się tych wielkich gadów, korzystano z pomocy paleontologów, wielokrotnie obserwowano także duże zwierzęta żyjące współcześnie: słonie i nosorożce. Następnie przystępowano do animowania modeli, wykorzystując zasadę animacji warstwowej. Na przykład w przypadku lemura najpierw animowano nogi, później ręce, ogon, twarz i sierść.

Dinozaur na planie
Wstępnie zanimowane postaci przekazywano do kolejnej grupy animatorów, która uzupełniała ruchy obiektów drganiami i bezwładnością skóry, ruchami mięśni czy sierści (u lemurów). W przypadku dinozaurów prace te wykonywano korzystając z własnego produktu o nazwie Body Builder. Pozwalał on wiązać ze szkieletem postaci przekroje mięśni. Dzięki temu odwzorowanie napięcia któregokolwiek z mięśni sprowadzało się do wykonania prostej operacji przesuwania suwaków. Ruchy skóry i mięśni były kluczowe przy odwzorowaniu wielkości dinozaurów, pomagały także lepiej dopasować obiekty 3D do sfilmowanego tła. Sama jedna noga największego dinozaura w grupie, brachiozaura Baylene, zawierała cztery parametry pozwalające określać, w jaki sposób rozkłada się na niej ciężar całego zwierzęcia. Zainteresowani mogą zerknąć na stronęhttp://www.dinosaur.go.com, na której znajduje się interaktywna prezentacja metod animowania nogi tego dinozaura.

Znacznie łatwiejsze w animacji okazały się lemury. Wynikało to z ich budowy fizycznej: mogły poruszać się na dwóch nogach, a ich pyski znacznie przypominają ludzkie twarze. Ciekawym szczegółem animacyjnym okazały się ogony lemurów. Ze względu na swą ruchliwość stanowiły dla animatorów takie samo wyzwanie, jak tworzenie zupełnie nowej postaci. Lemur pod względem animacyjnym składa się więc jakby z dwóch postaci: tułowia i ogona.

Nie ma jednak róży bez kolców. Lemury postawiły przed animatorami ogromne wyzwanie: były pokryte sierścią, która raz miała sprawiać wrażenie gładkiego, lśniącego futra, innym razem powinna tworzyć kołtuny pokryte kurzem bądź łączyć się w strąki po zamoczeniu. Powinna być przy tym bezwładna i reagować na podmuchy wiatru. Kiedy pojawił się problem odwzorowania sierści (1995 rok), na rynku nie było żadnych narzędzi, które mogły być przydatne dla osiągnięcia tego efektu. Przed programistami stanęło zadanie napisania własnego programu. Tak powstał Fur Tool (notabene użyty później nie tylko do pokrycia lemurów futrem, ale także do odtworzenia trawy). Przy jego opracowaniu wykorzystano interfejs pakietu SGI Inventor oraz program Renderman firmy Pixar, efekty zaś dynamiczne uzyskano w pakiecie Maya (który jako pakiet komercyjny debiutował na rynku w początkach 1998 roku).

Dinozaur na planie

Niektóre stada widoczne na ekranie liczyły nawet 1000 dinozaurów, co wymagało opracowania odpowiednich narzędzi animacyjnych.

Teksturowaniem zajmowały się połączone zespoły malarzy i programistów piszących szadery. Każde ze zwierząt widocznych w filmie pokryto łatami NURBS (od 240 do 800 łat), a z każdą łatą było związanych do 9 tekstur, w tym do 4 tekstur odkształceń (displacement). Rozdzielczość tekstur była imponująca: 2K, przy czym pojawiały się także tekstury o rozdzielczości 4K i 8K. Największy dinozaur w filmie, Baylene, wymagał użycia aż 6000 tekstur!

Żeby ułatwić łączenie obiektów 3D z tłem, stosowano tradycyjne triki: wykorzystywano rozpryski wody, przysłanianie postaci przez krzaki czy trawę (przy okazji warto może wspomnieć, że w czasach dinozaurów trawa jeszcze nie istniała, ale to drobne rozminięcie z prawdą nie razi w filmie, w którym dinozaury mówią). W wielu miejscach domalowywano cienie 2D bądź ślady dinozaurzych łap, wykorzystywano rotoskopię. Cały film ostatecznie zmontowano za pomocą zmodyfikowanego systemu Illusion firmy Avid.

Dinozaur na planie

Żeby ułatwić łączenie elementów 3D ze sfilmowanym tłem, należało perfekcyjnie przygotować modele i w odpowiedni sposób je zanimować.

Na zakończenie warto może wspomnieć o paru szczegółach związanych ze sprzętem komputerowym. Od strony wyposażenia studio TSL jest wierne komputerom SGI, które działają tam zarówno jako serwery, jak i osobiste stacje robocze. Główny zespół renderujący składał się z 250 dedykowanych komputerów, wspomaganych przez procesory w 300 osobistych stacjach graficznych, na których pracowali graficy i animatorzy. Tygodniowo na renderowanie zużywano 30 tysięcy godzin pracy procesorów, a łączny czas generowania obrazów przekroczył trzy miliony godzin! Nic dziwnego, jeśli weźmie się pod uwagę, że zapisanie wszystkich danych dotyczących filmu - 45 terabajtów! - zajęło 70 tysięcy standardowych dysków CD. Wszystkie te dane dają wyobrażenie o tym, jak wielkim technologicznym wyzwaniem była produkcja "Dinozaura".

Oglądaliśmy już na ekranach wiele efektów rodem z grafiki komputerowej i właściwie trudno znaleźć współczesny film hollywoodzki, który ich nie zawiera. Widzieliśmy całkowicie trójwymiarowe produkcje typu "Toy Story" czy "A Bug's Life". "Dinozaur" jest jednak pierwszym filmem, w którym na tle rzeczywistych ujęć poruszają się postacie, będące wyłącznie obiektami 3D. Jest to z pewnością film otwierający nową erę w dziejach studia Disneya. A zatem jest to film, który otwiera nową erę w dziejach animacji.