Duke Nukem Forever - recenzja (X360/PS3)

Nareszcie nastąpiła ta chwila - długo wyczekiwany Duke Nukem Forever pojawił się na rynku. Ta gra została zapowiedziana już w 1996 roku (!) i na żadną grę jeszcze nigdy tak długo nie czekaliśmy. Czy warto było czekać tyle lat na sequel słynnego Duke Nukem 3D?

Duke Nukem Forever

Od 1996 roku, kiedy to Duke Nukem 3D pojawił się na PC z siłą malej głowicy nuklearnej zmieniło się chyba wszystko w świecie gier. Kiedy jednak zaczynamy grać w , mamy wrażenie, że gra była zamknięta przez te 15 lat w jakiejś głębokiej jaskini. Zero rozwoju, a gameplay jest... prymitywny.

Wstęp w stylu księcia, ale..

Duke Nukem Forever zaczyna się od tego, co pamiętamy dobrze z pierwszej części - sikania w publicznej toalecie, która to scena od razu wtłacza nas w "książęcy" klimat gry. Ale także od samego początku zawodzi strona wizualna - powiedzmy to wprost - grafika jest naprawdę żenująca. Kiedy wreszcie zniesmaczeni wychodzimy z toalety trafiamy na wielki stadion, gdzie musimy pokonać jednookiego potwora. Po pokonaniu kosmity za pomocą RPG dowiadujemy się jednak, że to tylko prolog w formie gry, w którą bawi się prawdziwy Duke w swojej posiadłości.

Duke Nukem Forever

Duke Nukem Forever

Grafika - Duke Nukem Forever zatrzymał się w czasie...

Jeżeli oczekujesz, że Duke Nukem Forever jest współczesnym shooterem, to srogo się zawiedziesz. Strona wizualna gry to porażka (potwory w niskiej rozdzielczości i brzydkie, wyprane z kolorów mapy) i jednocześnie największy zarzut wobec tego tytułu. Duke Nukem Forever wygląda jakby był programowany z myślą o leciwej konsoli PlayStation 2. Ponadto, poruszanie się w świecie gry jest bardzo niedopracowane. Jakby tego było mało, na mapie ciągle się coś doczytuje. Misje są podzielone na części i co 15 minut musimy czekać na doczytanie gry.

Multiplayer - jest, ale lepiej żeby go nie było...

Duke Nukem Forever ma tryb multiplayer, ale w istocie oferuje tak mało, że w ogóle nie powinno go tu być. Odpuść sobie tryb wieloosobowy, chyba że chcesz dowiedzieć się, jak wyglądał w grach tryb wieloosobowy pod koniec lat 90.

Jasne strony Duke Nukem Forever

W zalewie negatywów, można dopatrzeć się kilku zalet. Gra przede wszystkim jest nostalgiczna - bardzo przypomina klimat starego Duke Nukem 3D. Są te same bronie (shrink ray, chaingun cannon, pipe bombs), ci sami wrogowie (octabrains, pig cops, assault commanders), a nawet słynne momenty, takie jak wizyta w klubie ze striptizem. Jednak wciąż ma się wrażenie, że to raczej wizyta z przeszłości niż nowe doświadczenie. Jest też kilka momentów humorystycznych np. parodia jednej ze scen z filmu Terminator: Ocalenie.

Dużo interakcji w Duke Nukem Forever

W grze jest dużo mini-gier i obiektów, z którymi możesz wchodzić w interakcję. Wchodzą w to automaty do pinballa, mikrofalówki, stoły bilardowe, telefony, windy, automaty z papierosami i... trio kobiecych piersi pozbawionych ciała, z których leje się mleko, gdy je klepniesz... Większość tych działań służy tylko do zabawy - nie ma żadnego przełożenia na grę.

Duke Nukem Forever

Duke Nukem Forever

Duke Nukem Forever - gra, która lepiej żeby nigdy nie powstała...

Duke Nukem Forever - muszę to przyznać z bólem - nie jest grą, na którą czekaliśmy tyle lat. Gra w Duke Nukem Forever sprawia, że chcielibyśmy, żeby nigdy nie powstała. Byłoby lepiej, żeby Duke pozostał niezapomnianą postacią z lat 90.

Duke Nukem Forever - zalety

- liczne odniesienia do Duke Nukem 3D, długa kampania dla jednego gracza, interaktywne środowisko

Duke Nukem Forever - wady

- głównie fatalna grafika i strona wizualna, przestarzały gameplay, niewygodne sterowanie, częste ładowanie gry

Duke Nukem Forever - ocena

3/5