Dzieci wracają do szkół pomimo zakazu – wszystko przez lukę w prawie

Rodzice części dzieci w Polsce wykorzystują przepis prawny, aby wymusić na dyrektorach otwarcie szkół. Działa, ale czy warto?

Polacy, jak mało który naród potrafią lawirować pomiędzy zapisami prawnymi i wykorzystywać poszczególne luki. Tak też jest obecnie, a głównymi partycypantami w tym procederze są rodzice starszych dzieci, których nauka odbywa się w trybie zdalnym. Mając dosyć tej sytuacji, opiekunowie coraz częściej korzystają z zapisu prawnego, nawiązującego do określenia zasad i warunków prowadzenia edukacji szkolnej na odległość.

W największym uproszczeniu, według prawa, nawet w trakcie ogólnej nauki zdalnej kierujący placówką oświatową ma obowiązek zapewnić edukację uczniom, którzy nie mają ku temu warunków w miejscu zamieszkania. W związku z tym, rodzice zaczęli masowo składać do szkół oświadczenia, według których nie maja możliwości zapewnienia swoim dzieciom odpowiednich warunków do edukacji w miejscu zamieszkania. Cóż, wszystko jest z godnie z prawem, więc wielu dyrektorów szkół zmuszonych było ugiąć się pod naporem „prawnych” argumentów. Dodatkowo, rodzice dogadują się w tej sprawie z innymi opiekunami za pośrednictwem stron i portali społecznościowych, aby zwiększyć zakres swoich działań i presję wywieraną na placówkach oświaty.

powrót do szkół pomimo zakazu edukacja zdalna stacjonarna rodzice uczniów posyłają do szkoły

Największy problem mają więc dyrektorzy szkół, którzy w takiej sytuacji nie mają większego wyjścia i zmuszeni są utworzyć odpowiednie warunki kształcenia dla takich dzieci, a jednocześnie pilnować, aby wszystko odbywało się z uwzględnieniem reżimu sanitarnego. Jest to o tyle trudniejsze, że nauczyciele wykonują swoje obowiązki w trybie zdalnym, a ktoś musi w tej sytuacji edukować też „stacjonarnych” uczniów. Rząd i ministerstwo edukacji zdają się nie zauważać narastającego problemu, jednak biorąc pod uwagę skalę rozprzestrzeniania się zabiegów tego typu, wkrótce nie będą już w stanie tego ignorować.

Można zrozumieć presję i skalę trudności, z jakimi zmagają się rodzice starszych dzieci, przynajmniej pod względem opiekuńczo-zawodowym. Według naszego prawa bowiem, zasiłek opiekuńczy należy się jedynie opiekunom dzieci do ósmego roku życia. Jednocześnie, choć kodeks prawny tego nie reguluje, kilkugodzinne pozostawienie starszego dziecka samego w domu może zostać posądzone o niewywiązywanie się rodzica z obowiązków i zainteresować się tym może MOPS (Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej). Choć pracowników MPOS-u zazwyczaj do takiego działania obliguje dopiero otrzymana na ten temat informacja, np. przekazana przez sąsiada, konsekwencje w postaci wezwania na oficjalną rozmowę, a nawet przydzielenia kuratora są dość uciążliwe. Dlatego też, czynni zawodowo opiekunowie w przypadku nauki zdalnej stają przed nie lada dylematem. Jednak...

powrót do szkół pomimo zakazu edukacja zdalna stacjonarna rodzice uczniów posyłają do szkoły

Czy warto ryzykować?

Jaki lockdown jest – każdy widzi i nie ma na świecie chyba ludzi, którym obecna sytuacja się podoba. Niestety, w pewnych przypadkach ważniejsze jest ludzkie życie i zdrowie (choć nie dla wszystkich), niż nasza wygoda. Łatwo zrozumieć codzienne rozterki spowodowane ograniczeniami i restrykcjami sanitarnymi, ale zatrzymanie pandemii powinno być dla każdego priorytetem, a dopóki znaczna większość populacji nie zostanie zaszczepiona, co potrwa jeszcze wiele miesięcy, trzeba jakoś to przetrzymać. Najważniejsza jest teraz solidarna walka o lepsze jutro, czasem wystarczy bowiem jeden słabszy element, aby cały wysiłek poszedł na marne. Czy naprawdę nauka zdalna dzieci jest tak uciążliwa dla ich opiekunów, że warto ryzykować ich własnym zdrowiem, a także zdrowiem ich pociech i wszystkich innych ludzi, z którymi będą potem mieć kontakt?

Wiadomości na temat procesu szczepień na Covid-19, ich etapów i możliwości zapisania się znajdziecie tutaj.