EA anulował NBA Live 20. Król wirtualnej koszykówki jest tylko jeden

Firma Electronic Arts poinformowała, że zapowiedziana w wakacje gra NBA Live 20 została anulowana. Oficjalnie producent mówi, że czeka na konsole nowej generacji. Nieoficjalnie może chodzić o brak pomysłów na zagrożenie serii NBA 2K.

Seria NBA Live największe sukcesy święciła w pierwszej dekadzie lat 2000. Później rozpędzone NBA 2K bezczelnie rozsiadło się na fotelu lidera i aż do dzisiaj nie ma zamiaru nigdzie się wybierać. O tym jak słabo radzi sobie NBA Live może świadczyć fakt, że w ciągu ostatnich 10 lat gra została odwołana już po raz 5.

Electronic Arts robi dobrą minę do złej gry tłumaczyć swoją decyzję tym, że zamierza skupić się na konsolach kolejnej generacji, czyli Play Station 5 oraz Xboxie Scarlet. Zdaniem prezesa firmy Andrew Wilsona zapowiedziana na ten rok gra NBA Live 20 zbudowana w "dzisiejszych realiach" mogłaby rozczarować graczy po tym, jak zobaczą możliwości nowych konsol. Dodał też, że EA Sports cały czas cieszy się wsparciem ligi NBA oraz samych graczy. Choć za nic nie mogę sobie przypomnieć, aby którykolwiek zawodnik ligi narzekał w ostatnich latach na swoje statystyki w grach NBA Live. Za to często odnoszą się do serii NBA 2K.

Szkoda tej decyzji Electronic Arts, ale z drugiej strony, jeśli kolejna przerwa ma poprawić jakość gry NBA Live, to może warto będzie poczekać. Bo choć NBA 2K nie ma sobie równych, to seria zdecydowanie potrzebuje motywacji w postaci solidnego rywala. Szczególnie, że gra choć z roku na rok jest bardzo dobra, to również z roku na rok jest coraz słabsza. Głównie przez to, że 2K zdecydowanie za mocno stawia na zarabianie za pomocą mikrotransakcji. Choć akurat ciężko sobie wyobrazić, aby pod tym względem EA oferował inne podejście.