Egipt: powodzi informacji nie uda się zatrzymać

Po zablokowaniu dostępu do Sieci przez egipskie władze, protestujący znaleźli kilka sposobów na alternatywne metody kontaktu ze światem zewnętrznym. Pomaga im Google, Twitter i stare, uniksowe sposoby łączności, takie jak BBS i uucp.


Egipt: jeden z plakatów.

Polecamy:

Zobacz też:

Więcej informacji:

Strona "We are all Khaled Said" na Facebooku zachęca do protestów, które przerwać mogłyby jedynie wolne wybory. Tytuł odnosi się do postaci Khaleda Saida, 28-latka, który zmarł ciężko pobity przez egipską policję.

We wtorek, 25 stycznia 2011 r., po wielotysięcznych protestach w Kairze, rząd Egiptu zdecydował o blokadzie serwisów społecznościowych Facebook i Twitter.

Dostęp do serwisów ograniczono, ponieważ były one wykorzystywane w szybkiej organizacji protestów. Popularne strony na Facebooku, takie jak "We are all Khaled Said", nawoływały do działań, które przerwać mogłoby jedynie wprowadzenie demokracji i wolnych wyborów.

Świat arabski obawia się serwisów społecznościowych, m.in. po irańskich protestach z 2009 roku, kiedy po reelekcji prezydenta Mahmouda Ahmadinejada, tłumy Irańczyków uczestniczyły w zamieszkach planowanych wcześniej na Twitterze. Na Bliskim Wschodzie tamte wydarzenia nazywane są twitterową rewolucją.

Egipt: blokada dostępu do Sieci

W czwartek, 27 stycznia 2011 r., po kolejnych protestach i w związku z rosnącym niepokojem, rząd Egiptu zdecydował się na odcięcie mieszkańców od Internetu i sieci telefonii komórkowej.

Firma Renesys poinformowała, że w kraju nie działa nawet 88 proc. sieci komunikacyjnych (usług dostępu do Internetu i sieci telefonii komórkowej). Swoje usługi wstrzymali dostawcy dostępu do Sieci, tacy jak Link Egypt, Vodafone/Raya, Telecom Egypt i Etisalat Misr. Tym samym, wstrzymany został również dostęp do egipskich stron internetowych ze świata zewnętrznego.

Jeszcze do wczoraj, jedynym operatorem internetowym był Noor Group, który według serwisu Ars Technica w poniedziałek również został odcięty. Prezydent Hosni Mubarak sądził, że wyłączenie komunikacji w pełni zdezorganizuje ruch protestacyjny w kraju.

Alternatywy Internet, Google i Twitter

Stało się jednak inaczej. Mieszkańcy Egiptu zaczęli korzystać z nieco zapomnianych już sposobów łączności - połączeń przez modem dial-up oraz dzwonienia przez linię naziemną.

W Egipcie zaczęły powstawać węzły różnych sieci, w tym uruchomiono usługi, które były prekursorami nowoczesnej wymiany informacji.

Wymiana e-maili następuje przy użyciu mechanizmów, takich jak uucp (Unix-Unix copy program), który nadal jest dostępny w najważniejszych dystrybucjach Linuksa. Z powodu blokady połączeń TCP-IP, mieszkańcy Egiptu wrócili też do modemów telefonicznych.

Firmy Google i Twitter przygotowały wspólnie bramkę BBS. Protestujący mogą też wysyłać tweety, z pomocą połączeń głosowych. Uruchomiono w tym celu trzy międzynarodowe numery telefonów (+16504194196, +390662207294, +97316199855) i pocztę głosową, która przekształca usłyszane wiadomości w tekst i publikuje na Twitterze z tagiem egipt. Wiadomości można wysyłać nawet bez połączenia z Internetem.

W oczekiwaniu na rozstrzygnięcie

Blokada przepływu informacji w Egipcie okazuje się właściwie niemożliwa. Podobne próby uciszenia internautów podejmowano już w 2005 roku w Nepalu, a także w 2007 w Birmie.

Wczorajsze demonstracje w Kairze zgromadziły nawet 250 tysięcy osób. Na dni 1-2 lutego 2011 r. planowane są największe do tej pory akcje protestacyjne, w których udział weźmie nawet 1 milion mieszkańców.

W Egipcie rośnie napięcie związane z ew. użyciem siły przez prezydenta Mubaraka. Wspierająca protestujących, katarska telewizja Al-Jazeera, na licencji Creative Commons, udostepniła w Sieci zdjęcia i materiały wideo z Egiptu i Tunezji.