Eksplozje, które ratują życie

Samochody elektryczne podczas wypadku mogą porazić prądem zarówno pasażerów, jak i osoby postronne. Bosch zaprezentował sposób, który może temu zapobiec.

Wypadek może zdarzyć się w każdej chwili i dotyczy każdego pojazdu, biorącego udział w ruchu drogowym. Specyfika konstrukcji samochodów elektrycznych sprawia, że podczas uszkodzenia może dojść do przerwania przewodów elektrycznych. Ponieważ akumulatory generują napięcie 400-800 woltów, jego przeniesienie na karoserię może sprawić, że dojdzie do silnego porażenia pasażerów oraz osób biorących udział w udzielaniu pomocy. Zabezpieczenie przed taką sytuacją jest jest wyzwaniem dla konstruktorów pojazdów. Co prawda samochody elektryczne mają zabezpieczenia podobne do konwencjonalnych, wymagają jednak dodatkowych rozwiązań. Proponuje je firma Bosch. Na czym to polega?

Eksplozje, które ratują życie

Samochód elektryczny Seat Mii Electric, źródło: Wikipedia

Specjalnie zaprojektowane mikrochipy mają za zadanie odciąć zasilanie w pojeździe w momencie wypadku. Jak mówi Jens Fabrowsky, członek zarządu działu branżowego Bosch Automotive Electronics: "nasza technologia półprzewodników ma duży udział w bezpieczeństwie pojazdów z napędem hybrydowym i elektrycznym". Układy scalone półprzewodnikowe Bosch za pomocą małych ładunków wybuchowych niszczą całe fragmenty przewodów podłączonych do akumulatora wysokonapięciowego, momentalnie odcinając płynące z niego zasilanie (wytwarzają klin pomiędzy akumulatorem a energoelektroniką) dlatego nazywane są również "bezpiecznikami pirotechnicznymi" („Pyrofuse”). A wypadek wykrywają na kilka sposobów, w tym poprzez uruchomienie poduszki powietrznej.

W skład systemów Pyrofuse wchodzi układ scalony półprzewodnikowy CG912. Należy on do układów scalonych o wspólnej nazwie ASICs. Są one zaprojektowane do wykonywania wysoce specjalistycznych zadań - w tym przypadku do odcinania zasilania. Co ciekawe, pierwotnie był zaprojektowany jako układ do otwierania poduszek powietrznych.