Elon Musk znowu w chmurach. Za Twittera zapłacisz, a oszuści będą mieli jeszcze łatwiejsze życie

Elon Musk kontynuuje swoją przygodę z zakupem Twittera, zapowiadając kolejne kontrowersyjne zmiany w platformie. Czy pomysły problematycznego miliardera pogrążą popularną platformę?

Fot. Twitter

Twitter od kilku dni znajduje się już w rękach Elona Muska. Amerykański miliarder, znany z kontrowersyjnych praktyk biznesowych i ostatniego zamiłowania do rosyjskiego dyktatora, od razu zaczął zapowiadane wcześniej poważne zmiany na platformie. Po zwolnieniu kilku najważniejszych pracowników firmy (oraz dobrowolnym odejściu wielu innych), Musk zabrał się za zapowiadane ulepszenia platformy. Jednak jego pierwsza propozycja wcale nie została przyjęta tak świetnie, jak prezes Tesli mógł się spodziewać.

Nowy prezes Twittera zapowiedział, że zostanie wprowadzona nowa subskrypcja Twitter Blue. Jej cena ma wynosić 8 dolarów miesięcznie, jednak zostanie ona dostosowana do każdego kraju na podstawie "możliwości nabywczych" użytkowników. Według pierwszych zapowiedzi, przedstawionych przez Muska na Twitterze, ma ona zawierać w sobie kilka elementów:

  • Pierwszeństwo wyświetlania w odpowiedziach, rezultatach wyszukiwania i wspomnieniach
  • Możliwość zamieszczania dłuższych klipów audio i video
  • 50 % mniej reklam
  • Znaczek zweryfikowanego konta dla posiadaczy

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że nie są to duże zmiany, jednak jak zauważyło wielu komentujących, szczególnie dwie z nich budzą spore obawy i dają duże możliwości nadużyć a także, w przeciwieństwie do tego, co mówi Musk, nie wpływają dobrze na "demokratyczność" platformy.

Zobacz również:

  • Jak bezpiecznie korzystać z Twittera?
  • Działo się w 2022 roku! O tych rzeczach będziemy pamiętać
  • Twitter się sypie. Musk wystraszył pracowników

Jeśli hcodzi o możliwość wykupienia znaczka weryfikacji, otwiera to drogę do łatwego podszywania się pod znane marki. Dzięki temu scammerzy mogą nazwać swoje konto nazwą znanej marki, a następnie zacząć nabierać nieświadomych uzytkowników na fałszywe konkursy czy inne oszustwa. Dzięki prostemu sposobowi na podszycie się pod dobre imię innej osoby, o wiele łatwiej będzie im przekonać ludzi do kliknięcie w podejrzane linki i wykraść delikatne dane użytkowników.

Jednak jeszcze bardziej niepokojąca wydaje się zmiana zapisana jako pierwsza na liście. Dzięki pierwszeństwu zapewnianemu przez nową subskrypcję, będzie można de facto wykupić lepsze wyświetlenia swoich postów na platformie. Oznacza to, że mimo zapowiedzi demokratyzacji, to właśnie płacenie za subskrypcję stanie się sposobem na osiągnięcie lepszych wyników - co ewidentnie stoi w zupełniej sprzeczności do tego, co mówi Musk.