Energetyczny kryzys dużego kraju. Powód? Górnicy!

W kraju liczącym sobie 18,5 mln mieszkańców doszło do kryzysu energetycznego. Główny powód to wydobywanie kryptowalut.

Foto: David McBee z Pexels

Gdy Chiny zakazały kopania kryptowalut na swoim terenie, wielu górników przeniosło się ze sprzętem do innych krajów. Jednym z nich jest Kazachstan. Jak się okazało, założono tam tyle kopalń, że nie wyrobiła krajowa sieć energetyczna i doszło do kryzysu sięgającego każdego zakątka kraju. Od momentu przybycia tam chińskich górników zapotrzebowanie na energię wzrosło o 8% - doprowadziło to ostatecznie do przeciążenia sieci i przerw w dostawach. Od października w sześciu rejonach sytuacja taka wydarzyła się sześciokrotnie, a trzy elektrownie nie były w stanie sprostać produkcji energii i stanęły.

KEGOC, czyli państwowa firma energetyczna, ogłosiła, że będzie dostarczać określoną ilość mocy tylko do 50 zarejestrowanych górników. Zastrzegła przy tym, że gdy sieć nie zacznie wyrabiać, oni będą pierwszymi do wyłączenia, aby nie padła całość. Jednak władze zdają sobie sprawę, że poza tą pięćdziesiątką jest także sporo niezarejestrowanych górników, którzy pobierają łącznie 1200 MW (megawatów) energii elektrycznej. Do rejestracji może ich zniechęcać fakt, że od 2022 roku osoby pobierające prąd do kopania kryptowalut będą płacić więcej od zwykłych obywatelki. Kazachstan od długiego czasu rozmyślał o postawieniu elektrowni atomowej w celu zapewnienia sobie stałych dostaw energii. Działania górników mogą przyśpieszyć jej powstanie.

Zobacz również:

  • Oszałamiające zdjęcia Marsa z chińskiej sondy Tianwen
  • Laptopy do kopania kryptowalut - 5 polecanych modeli [PORADNIK]

Źródło: TechSpot