Epic: "Ruchy Intela niezbyt nam się podobają"

Wszyscy znają firmę Epic Megagames - to oni przez kilka lat tworzyli grę, o której mówi się do dziś, czyli "Unreal". To także dzięki nim i ich stwierdzeniom o niebywałej wydajności koprocesora K7 w "Unrealu" gracze zainteresowali się AMD - firmą znaną ówcześnie ze słabych, niezbyt wydajnych CPU. Dziś jednak Epic mówi o czym innym, mianowicie gani Intela za kiepską wydajność... chipsetów graficznych.

Współzałożyciel Epic Games (dawniej: "Epic" i "Epic Megagames"), Mark Rein, postanowił publicznie skrytykować Intela za niską wydajność chipsetów graficznych. Warto bowiem wiedzieć, że choć korporacja ma aż 38 procent rynku GPU - co zawdzięcza w znacznej mierze promocji platformy Centrino - jej układy odpowiedzialne za generowanie grafiki 2D/3D są bardzo zacofane w porónaniu produktów konkurencji i zatrzymały się mniej więcej na poziomie GeForce 1-2.

A konkurencja, czyli ATI i Nvidia, opanowały łącznie zaledwie 46 procent rynku komputerów.

Jak mówi Rein (parafraza): "Rozwiązania zintegrowane nie mogą konkurować z konsolami. Jeśli ktoś ma zamiar sprzedawać kolejne tytuły (...) i przy okazji nakręcać rynek sprzedawców sprzętu, natyka się na mur użytkowników korzystających ze zintegrowanych rozwiązań Intela".

Jego zdaniem Intel wręcz stłamsił rynek pecetowej rozrywki.

Rein podkreślił, że korporacja wykorzystuje ignorancję użytkowników. Jako przykład podał grę "Gears of War": Epic jest w stanie obniżyć jej wymagania do poziomu tanich kart Nvidii z serii 6xxx czy 7xxx albo Radeona X1300, ale zejście do poziomu Intela nie jest możliwe.