Essential Phone 2 - smartfon w obudowie pilota

Na rynku nie brakuje innowacyjnych konstrukcji, ale żadna z nich nie zyskała popularności.

Z rynkiem smartfonów jest trochę, jak z samochodami. Do wyboru mamy kilka sprawdzonych rozwiązań, które cieszą się niezwykłą popularnością od lat, ale nikogo nie zaskakują. Alternatywnie można wybrać sprzęt mniej znany i bardziej innowacyjny, ale trzeba pogodzić się z jego wadami. Mimo, iż w sklepach dostępnych jest wiele modeli smartfonów, każde urządzenie wygląda i działa bardzo podobnie. Jesteśmy przyzwyczajeni do smartfonów z dużymi ekranami, sporymi bateriami i masą funkcji dodatkowych. Mimo iż telefony te sprzedają się znakomicie producenci nieustannie rozwijają swoje technologie, aby przyciągnąć do siebie grono nowych klientów.

Źródło: pcworld.com

Źródło: pcworld.com

Niestety, jak to w przypadku eksperymentów łatwo popełnić błąd, który spowoduje, że całe projekt stanie się totalną klapą. W taki oto sposób mnóstwo pieniędzy straciło Sony wraz z modelem Xperia Play łączącym cechy smartfonu i PSP lub Microsoft wraz ze smartfonami Kin One oraz Kin Two, które miesiącami zalegały w magazynach. Do firm słynących z wprowadzanie niezbyt udanych rewolucyjnych urządzeń z pewnością można zaliczyć Essential.

Minęły ponad dwa lata pełne wielu obniżek cenowych oraz masowych zwolnień, odkąd Andy Rubin nazywany ojcem Androida wkradł się na scenę z nowym rodzajem telefonu, który miał zrewolucjonizować cały rynek. Urządzenie od razu zostało skrytykowane przez recenzentów i osoby związane z branżą nowych technologii. Essential Phone był bowiem zbyt nowoczesny. Ludzie w 2017 roku nie byli gotowi na smartfona bez gniazda słuchawkowego, z modułową budową i ekranem z notch'em, który został spopularyzowany kilka miesięcy później przez Apple i iPhone'a X.

Niepewne warunki wprowadzenia urządzenia na rynek i wysoka cena startowa w połączeniu z nieznaną marką spowodowały, że Essential Phone stał się jedną z największych smartfonowych katastrof. Początkowo sprzedaż miała wynosić ponad 100 tysięcy egzemplarzy, a producenci obiecali wprowadzenie dodatkowych modułów niedługo po premierze. Niestety, ale nie wywiązali się ze swojej obietnicy, co dodatkowo dolało oliwy do ognia.

Teraz po dwóch latach od premiery Essential Phone Andy Rubin ponownie pojawia się na scenie i oczekuje od konsumentów, aby zapomnieli o przeszłości łącznie z szeregiem zarzutów dotyczących nadużyć seksualnych, które rzekomo zmusiły go do odejścia z Google w 2014 roku. Dodatkowo Andy ma nadzieje, że wszyscy entuzjastycznie podejdą do jego nowej wizji smartfona.

Andy Rubin umieścił na Twitterze post, który przedstawia prototyp smartfona następnej generacji mający zrewolucjonizować rynek. Według autora urządzenie charakteryzuje się "nowym interfejsem użytkownika dla radykalnie innego czynnika kształtu". To trochę skomplikowane twierdzenie, dlatego spieszymy z wyjaśnieniami. Wizja Rubin'a zakłada, że użytkownicy z całego świata zapomną o sporych smartfonach i cofną się z powrotem do lat 90. Najnowsze urządzenie wygląda, jak pilot do telewizora z tym, że zamiast przycisków posiada długi i wąski wyświetlacz. Prototyp przypomina nieco stare telefony komórkowe firmy Haier.

Źródło: Amazon.com

Źródło: Amazon.com

Kilka godzin po umieszczeniu postu przez Rubina jego firma Essential Phone potwierdziła informacje i opublikowała zdjęcia smartfona z podpisem "nowe urządzenie, która ma zmienić perspektywę użytkownika". Dodatkowo poinformowano, że smartfon "jest już na wczesnym etapie testowania poza laboratorium".

Samo urządzenie jest bardzo dziwne. Telefon posiada błyszczącą obudowę tylną z pojedynczym aparatem i czymś, co wydaje się być czytnikiem linii papilarnych. Z przodu umieszczono długi ekran z wbudowaną przednią kamerką, przy którym ekran Galaxy Note 10+ o proporcjach 19,5:9 wygląda na strasznie przestarzały.

Według internautów oraz redaktorów amerykańskiego PCWorld urządzenie wygląda bardziej, jak nowy pilot do Apple TV, niż telefon komórkowy, co rodzi więcej pytań niż odpowiedzi.

Zacznijmy od najbardziej oczywistego: pod kontrolą jakiego systemu operacyjnego działa smartfon? Rubin poinformował jedynie o unikalnym interfejsie użytkownika, ale nie podał żadnych informacji o systemie operacyjnym, a dwa zrzut ekranu, które zostały udostępnione w sieci nie wskazują na zastosowanie jakiejkolwiek wersji Androida. Brakuje wszystkich elementów charakterystycznych systemu od Google. W chwili obecnej możemy założyć, że urządzenie pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego, który został stworzony specjalnie z myślą o absurdalnie wysokim, a zarazem wąskim ekranie. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebujemy w 2019 roku to zupełnie nowy system operacyjny dla smartfonów, który jeszcze bardziej zdefragmentuje rynek.

Źródło: pcworld.com

Źródło: pcworld.com

Możliwe, że w chwili obecnej nie znamy jeszcze filozofii, jaka przyświecała projektantom urządzenia i oprogramowania, ale wydaje się nam, że forma urządzenia zamiast ułatwiać korzystanie z niego znacząco je utrudnia. Na zdjęciach widzimy telefon z uruchomionym oprogramowaniem, które może wskazywać na zastosowanie kafelków przedstawiających informacje już na ekranie głównym. Rozwiązanie to zostało już zastosowane przez Microsoft w systemie Windows Phone 7,8 oraz Windows 10 na telefony komórkowe. Przedstawianie informacji bezpośrednio na ekranie głównym może być wygodne, ale chcąc wykonać bardziej skomplikowaną operację i tak trzeba uruchomić pełną wersję aplikacji, a to sprowadza nas do kolejnych pytań:

Jak będzie się pisać na nowym urządzeniu? Zaprezentowane urządzenie posiada bardzo dziwny współczynnik kształtu obudowy, który uniemożliwia wyświetlenie klawiatury w pionie, a to właśnie w taki sposób wprowadzamy tekst na współczesnych smartfonach. Kolejnym problemem jest uruchomienie klawiatury w trybie poziomym. Będzie ona wtedy znacznie rozciągnięta, a na dodatek pisanie możliwe będzie jedynie przy wykorzystaniu obu rąk.

W jaki sposób oglądać filmy wideo? Prototyp urządzenia posiada ekran z unikalnymi proporcjami ekranu. Z jednej strony to nic nowego, ponieważ producenci często stosują własne proporcje, a filmy są bez problemu przycinane i dostosowywane do wyświetlacza. Z drugiej strony ekran w zaprezentowanym prototypie posiada tak absurdalne proporcje, że przeskalowanie typowego filmy w formacie 16:9 spowoduje, że będzie on wyświetlany na bardzo małej powierzchni.

Czy urządzenie będzie kompatybilne z aplikacjami Google? Inne oprogramowanie oraz charakterystycznie wydłużony ekran powodują, że oprogramowanie od Google prawdopodobnie nie zadziała na smartfonie od Essential Phone, ponieważ interfejs nie będzie w stanie się w odpowiedni sposób przeskalować. Dodatkowo nawet, jeżeli urządzenie będzie pracować pod mocno zmodyfikowaną wersją Androida większość aplikacji i tak nie zadziała z tego samego powodu, co programy od Google'a.

Czy smartfon pozwoli na instalowanie własnych aplikacji? Możliwe, że ze względu na ekran i unikalne oprogramowanie użytkownicy nie będą mogli instalować własnych aplikacji i zostaną skazani na programy dostarczone przez producenta.

Jak bezpieczenie trzymać i używać urządzenie? Prototyp Essential Phone posiada zupełnie inne proporcje, dzięki którym użytkownicy na nowo będą musieli nauczyć się, jak trzymać i użytkować telefon. To taka sama sytuacja, jaka miała miejsce przy okazji przejścia z klawiszowych komórek na smartfony.

Jak bezpieczne będzie nowe urządzenie? W chwili obecnej nie wiemy nic o zabezpieczeniach biometrycznych i bezpieczeństwie systemu, pod kontrolą którego pracuje Essential Phone 2.

Podsumowując Essential Phone 2 nie ma prawa stać się hitem rynkowym. To urządzenie, które próbuje zdobyć rozgłos za pomocą swojej charakterystycznej obudowy, która jest inna od wszystkiego, co widzieliśmy wcześniej. Smartfon jest dziwny, posiada nieznane nam oprogramowanie i ekran, który zamiast ułatwiać utrudnia korzystanie z urządzenia. Całość dopełnia producent, który już raz nie wywiązał się ze swoich obietnic.

Prawda jest taka, że Essential Phone zyskał znaczny rozgłos w sieci jedynie dzięki Andy'iemu Rubin'owi, który jest doskonale znaną postacią. Wydaje się, że scenariusz z 2017 roku powtarza się ponownie dwa lata później.