Ezop


Nadmierny optymizm

Ezop
Jeśli już te idylliczne założenia nam się spodobają, to z ascetycznej instrukcji do programu (trzydzieści dwie stroniczki A5 ze spisem treści i obrazkami) dowiemy się, że "Ezop jest programem małym i pracuje szybko nawet na komputerach starszej generacji - od 68020. Wersja na 68k wymaga ok. 1,5 MB pamięci, z czego 700 K jest wykorzystywane przez słownik. Zwiększenie pamięci do 3 MB polepsza szybkość (sic!) działania słownika", ale niezbędny jest minimum Mac OS 7.5, koniecznie w wersji PL.

To tzw. prawda częściowa. Owszem, udało się uruchomić Ezopa na LC II, ale to właściwie tyle. Ślamazarnie roztargniony pismak, klepiący w klawisze jednym palcem, pisze wówczas mniej więcej trzykrotnie szybciej niż Ezopowi udaje się wyświetlić poszczególne litery. Należy wtedy co pewien czas przerwać pracę i poczekać, aż program dogoni piszącego. W zamian - z przyjemnością informuję, iż bez większego problemu program rozpoczął działanie na polskim systemie 7.0.1.

Informacja, że 1,5 MB RAM-u zaspokoi wymagania Ezopa, też jest nieścisła. Do napisania dziesięciu wierszy tekstu Genevą CE - być może. Przydzieliłem Ezopowi ponad 6 MB RAM-u, a i tak co jakiś czas zdarza mi się zobaczyć na ekranie nieprzyjemny komunikat o tym, że Ezop "niespodziewanie zakończył pracę" z powodu błędu nr 2.

Błędy małe i duże

Ezop
Irytujące w codziennym używaniu Ezopa jest ciągłe natykanie się na drobiazgi, świadczące o tym, iż program powstawał w pewnym pośpiechu. A to w menu Tekst zobaczymy polecenie "Intelinie" (albo piszącemu chodziło o Intela, albo o interlinie...), a to np. jednym z niewielu słów, których słownik za nic nie chce zaakceptować, jest powszechnie używany skrót nazwy redakcji, gdzie jest stosowany, za każdym razem więc trzeba "akceptować go" ręcznie... Program nie korzysta z umiejętności rozpoznawania adresów internetowych, toteż automatycznie wstawi spację po każdej kropce i trzeba to wychwycić już w Quarku, w przeciwnym razie pojawi się: "http://www. publish. com. pl . Najbardziej irytujące jest jednak to, że nieoczekiwanie Ezop potrafi zgubić... własne preferencje. Ponieważ program jest zabezpieczony hasłem administratora i nie można w nim "grzebać", trudno znaleźć wytłumaczenie, dlaczego w czwartek w biblioteczce stylów mamy 40 zdefiniowanych pozycji, a w piątek ani jednej (niestety, odwrotne sytuacje się nie zdarzają). Na szczęście redakcje radzą sobie z tym domowym sposobem, ściągając gdzieś z firmowej sieci adekwatny do zajmowanego stanowiska plik preferencji Ezopa i restartując program. Słownik, nie wiedzieć czemu, nasuwa mi pewne skojarzenia z polską wersją Claris Works 4...