FBI ostrzega przed fałszywymi antywirusami

Oszuści rozpowszechniający w Internecie fałszywe aplikacje antywirusowe zarobili na tych produktach ponad 150 milionów dolarów - alarmuje amerykańskie Federalne Biuro Śledcze.

Działające w ramach FBI Internet Crime Complaint Center opublikowało skierowane do użytkowników Sieci ostrzeżenie przed okienkami pop-up, wyświetlanymi w czasie przeglądania stron WWW, a informującymi o rzekomych problemach z zabezpieczeniami komputera.

Schemat przestępstwa wygląda zwykle tak: internauta buszując po Sieci natrafia na pop-up, często przypominający interfejs aplikacji antywirusowej wykonującej skanowanie systemu. Rzecz jasna, rezultatem owego "skanowania" jest alarm o zagrożeniu wirusowym, na jakie narażony jest użytkownik. Jedynym remedium na zażegnanie niebezpieczeństwa infekcji jest pobranie (nierzadko za opłatą) stosowanej aplikacji ochronnej.

Ofiara oszustwa albo płaci za całkowicie bezużyteczne oprogramowanie albo ściąga na dysk prawdziwie niebezpieczne programy - trojany, aplikacje przechwytujące dane z klawiatury itp.

Mechanizm działania cyberoszustów wykorzystujących naiwność i niewiedzę internautów szczegółowo opisaliśmy w artykule Fałszywe antywirusy.

O tym, że fałszywe antywirusy to fałszywe antywirusy to dochodowy biznes wiadomo nie od dziś. Ogromnym zaskoczeniem jest podana przez FBI skala zysków, jakie czerpią oszuści ze swego procederu. Śledczy biura FBI szacują straty ofiar fałszywych antywirusów na ponad 150 mln dolarów (przypomnijmy, że firma Symantec w październiku br. oceniła zyski cyberprzestępców z produkcji i dystrybucji takiego oprogramowania na niemal 950 tys. euro rocznie).

W sytuacji, gdy zostaniemy zaskoczeni oknem pop-up z propozycją pobrania antywirusa, IC3 zaleca natychmiastowe zamknięcie przeglądarki internetowej i uruchomienie skanowania prawdziwym zainstalowanym w systemie.