Facebook: Niemcy nie życzą sobie rozpoznawania twarzy

Johannes Casper, szef urzędu ds. ochrony danych w Hamburgu wysłał do Facebooka list, w którym twierdzi, że funkcja rozpoznawania twarzy stanowi nieuprawnione gromadzenie danych o osobach. Daje on serwisowi społecznościowemu dwa tygodnie na udzielenie odpowiedzi.

Funkcja rozpoznawania twarzy została wprowadzona w grudniu 2010 roku i od razu spotkała się z krytyką. W czerwcu bieżącego roku Facebook rozszerzył zakres tej opcji i spotkał się z kolejną falą krytyki. Skłoniło go to do przeproszenie, ale nie za samą funkcję, a jedynie za sposób jej wprowadzenia.

Rozpoznawanie twarzy jest pod rozwagą Unii Europejskiej, która przy pomocy Grupy Roboczej art. 29 (ds. ochrony osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych) sprawdza, czy nie narusza ono przepisów UE. Osobne dochodzenia trwają także w Irlandii, Wielkiej Brytanii oraz obecnie w Niemczech. Jeśli w tym ostatnim kraju Facebook zostanie uznany za winnego, to może otrzymać karę w wysokości 300 000 euro i nakaz wyłączenia kontrowersyjnej funkcji.

Facebook mówi, że weźmie pod uwagę kwestie przedstawione przez urząd ds. ochrony danych w Hamburgu dotyczące oznaczania osób na zdjęciach. Mimo to stanowczo podtrzymuje swoje zdanie, że jego działania są całkowicie zgodne z wymogami prawnymi Unii Europejskiej.