Facebook na wojnie z Talibami

Facebook ogłosił, że nie dopuści do publikacji na łamach serwisu treści wspierających Talibów. W tym celu zatrudnił do współpracy zespół ekspertów ds. Afganistanu.

Foto: Luca Sammarco/Pexels

Zacznijmy od tego, że żadnego oficjalnego profilu Talibów być nie może, ponieważ w myśl amerykańskiego prawa jest to organizacja terrorystyczna i promowanie jej w jakikolwiek sposób jest zakazane na Facebooku, Instagramie oraz WhatsApp. Facebook deklaruje, że nie ocenia, czy władza w danym kraju (tu akurat ma na myśli Afganistan) jest legalna, czy nie, ale stosuje się do przepisów. Dlatego będzie monitorować sieć społecznościową pod kątem materiałów związanych z Talibami. Każdy, kto w jakikolwiek sposób będzie ich wspierać, spotka się z szybką reakcją, z zamknięciem konta włącznie.

Zatrudnieni eksperci doskonale znają języki dari i pasztuński, którymi posługują się mieszkańcy Afganistanu. Zapobiegnie to pisaniu zakazanych treści w tych językach. Nie podano co prawda, ile osób wchodzi w skład zespołu, ale wypada mieć nadzieję, że Facebook wyciągnął wnioski z poprzednich lat, kiedy to np. w 2018 roku w serwisie pojawił się zorganizowany hejt przeciwko mniejszości etnicznej Rohingja. Do monitorowania sytuacji zatrudniono 60 osób, które miały sprawdzać wszystko, co publikuje na ten temat... 18 milionów użytkowników.

Zobacz również:

  • W Messengerze podzielisz rachunek ze znajomymi!
  • Szyfrowanie wiadomości na Facebooku pojawi się z opóźnieniem!
  • Wyszukiwarka Google pomoże znaleźć lekarza

Źródło: Neowin