Facebook: niemiecki land zakazuje przycisku "Lubię to!"

Niemiecki land Szlezwik-Holsztyn nakazał usunięcie przycisku "Lubię to!" ze stron wszystkich osób i organizacji mających swoje siedziby na jego obszarze. Właściciele stron, którzy odmówią wykonania takiego polecenia mogą spotkać się z karą w wysokości 50 000 euro.

Komisarz Ochrony Danych z Szlezwika-Holsztynu, Thilo Weicher nakazał usunięcie przycisku Lubię to! po analizie przeprowadzonej przez jego biuro. Pokazała ona, że Facebook tworzy profile osób będących i nie będących jego użytkownikami przy pomocy danych uzyskiwanych za pomocą tego przycisku. Takie działania łamią niemieckie prawo dotyczące ochrony danych i dlatego Weicher dał stronom internetowym ze swojego landu czas do 30 sierpnia na usunięcie popularnej funkcji.

W odpowiedzi na tę decyzję, Facebook wystosował oświadczenie. Serwis zaprzeczył jakoby łamał prawo i uważa, że Lubię to! pozostaje w zgodzie z standardami ochrony danych w Unii Europejskiej. Według Facebooka, przycisk ten zbiera adresy IP tylko osób nie będących użytkownikami serwisu, a informacja ta usuwana jest po 90 dniach.

W Unii Europejskiej, a zwłaszcza w Niemczech, panują ostrzejsze prawa dotyczące prywatności w sieci niż te, które obowiązują ojczyźnie Facebooka, czyli w USA. To już kolejny problem, jaki serwis społecznościowy ma z niemieckim prawem. Także w sierpniu, władze w Hamburgu nakazały Facebookowi wyłączyć funkcje rozpoznawania twarzy. Unia Europejska również zapowiedziała, że przyjrzy się tej funkcji i sprawdzi, czy przypadkiem nie narusza żadnych unijnych przepisów.