Faktoring to coś więcej niż kredytowanie

A co konkretnie Państwo badają?

- Praktycznie szacujemy i sprawdzamy kilka elementów. Po pierwsze wiarygodność kredytową i wypłacalność faktoranta oraz jego kontrahentów. Następnie sprawdzamy istnienie wierzytelności, wymagając dostarczenia oryginalnej kopii faktury, potwierdzenia odbioru towaru czy usługi, przedstawienia dokumentów celnych etc. Informujemy dłużnika o cesji, bo dopiero wtedy faktor może skutecznie domagać się od niego płatności. Weryfikujemy poprawność wystawienia faktury i innych dokumentów potwierdzających istnienie wierzytelności oraz osoby, które potwierdzają istnienie długu. Badamy też historię współpracy pomiędzy faktorantem i jego kontrahentami, analizujemy kontrakt, jaki podpisały firmy. Na końcu, już przed samym podpisaniem transakcji, ubezpieczamy (zależy od rodzaju faktoringu) ją i przejmujemy weksel faktoranta i/lub weksel dłużnika indosowanego przez faktoranta na faktora (indos - przeniesienie praw z weksla - przyp. red.)

Kto korzysta z usług firm faktoringowych?

- Najczęściej przedsiębiorcy, którzy nie otrzymali w bankach kredytu w takiej wysokości, o jaką się starali. W skrócie: ci, którzy pracują z kontrahentami, opierając się na odroczonych terminach płatności. Dużą grupę stanowią też firmy o sezonowej produkcji. One mają otwartą linię finansowania i kiedy przychodzi okres sprzedaży, a zatem i spora liczba faktur, kierują je do faktora. W ten sposób zabezpieczają sobie bieżącą gotówkę i zdejmują z głowy problem monitorowania spływu należności. Mamy też klientów, którzy za pomocą tego narzędzia chcą urealnić terminy płatności.

To znaczy?

- Wystawiają faktury na przykład z 35-dniowym terminem zapłaty, ale spływ pieniędzy średnio wynosi 45 dni, co jest bardzo dobrym czasem. Jednak w księgach rachunkowych muszą je traktować jako przeterminowane. Chcąc urealnić terminy płatności, informują kontrahentów, że zostali objęci faktoringiem i będą mogli nadal realizować faktury po 45 dniach, ale pieniądze muszą wpłacać już na konto faktora. Ten będzie monitorować należności, przypominać i ewentualnie windykować. Faktoring jest szczególnie przydatny dla firm, które prowadzą sprzedaż z odroczonym terminem płatności, mają niską płynność lub nie mogą uzyskać wyższego finansowania w banku. Faktor finansuje faktury z odroczonym terminem płatności najczęściej do 90 dni, niekiedy do 120. Więcej nie. Dlatego, kiedy pani pyta, do kogo kierujemy swoje produkty, powiem tak: do każdej firmy, małej i dużej, prowadzącej działalność w kraju lub/i za granicą, takiej, która ma stałych odbiorców i wydłużone terminy płatności. Usługi faktoringowe są przydatne, kiedy firma jest w fazie dynamicznego wzrostu i jej szybki rozwój rodzi dodatkowe potrzeby w zakresie lepszej kontroli portfela należności oraz nowe potrzeby w zakresie finansowania sprzedaży. Kiedy poszukuje optymalizacji kosztów związanych z portfelem należności i chce poprawić strukturę bilansu, dywersyfikacji źródeł finansowania, chce poprawić kontrolę i zarządzanie należnościami, a także zwiększyć efektywność ich dochodzenia, grozi jej utrata płynności finansowej - szczególnie w przypadku nadmiernego zatowarowania odbiorców lub odwrotnie - braku pieniędzy na zakup towaru oraz przy sezonowym cyklu przychodów. Faktoring udrażnia przepływy pieniężne, blokowane przez długie terminy płatności.

Czy firmy faktoringowe świadczą tzw. reverse factoring, czyli faktoring odwrócony?

- To pochodna tradycyjnej usługi, dzięki której na mocy umowy z odbiorcą finansujemy jego dostawców. Odbiorca towarów czy usług typuje dostawców (podwykonawców), którzy będą objęci faktoringiem odwróconym. Gdy odbiorca otrzyma od dostawców faktury za dostarczone mu towary, przekazuje je do faktora, który wypłaca im należność w terminie określonym w umowie pomiędzy dostawcą a faktorem. Usługa nie jest jeszcze zbyt rozpowszechniona, ponieważ firma z problemami finansowymi jej nie kupi. Poza tym faktor może poprosić odbiorcę o dodatkowe zabezpieczenia.

W jakim kierunku pójdzie rynek? Co zaoferuje swoim klientom za kilka lat?

- Faktoring cały czas ewoluuje. Coraz mniejsze znaczenie ma zwykłe finansowanie faktur, a rośnie rola zarządzania należnościami. W sposób naturalny rozwinie się faktoring na fakturach elektronicznych. Sądzę, ale zastrzegam, że to moja prywatna ocena, iż pójdziemy w kierunku rozwiązań brytyjskich, czyli finansowania sald. Oczywiście muszą zaistnieć ku temu warunki w postaci prężnych wywiadowni, bo i ryzyko będzie większe. Poza tym musielibyśmy mieć pełen dostęp do portfela należności klienta, a swój odpowiednio zdywersyfikowany. Przy finansowaniu sald odpadnie monitoring kontrahentów, a cała usługa mocno się uprości.