Filmy DVD droższe przez zmowę cenową?

Stowarzyszenie Autorów ZAiKS i Stowarzyszenie Filmowców Polskich zawarły zmowę mającą na celu ograniczenie konkurencji - orzekł Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.


8 lipca br. miał miejsce kolejny akt ciągnącego się już od ponad sześciu lat sporu pomiędzy Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów a organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi do utworów audiowizualnych, ZAiKS-em i SFP (przy czym ZAiKS zarządza "prawami autorskimi do utworów słownych, muzycznych, słowno-muzycznych i choreograficznych w utworze audiowizualnym", a SFP - prawami autorskimi do utworów audiowizualnych jako całości).

Była zmowa czy nie?

Jak wiemy, organizacje zarządzające prawami autorskimi udzielają zezwoleń na korzystanie z twórczości objętej ochroną prawnoautorską użytkownikom komercyjnym (np. stacjom telewizyjnym, wydawcom prasy dodającym płyty do swoich pism, itp) - pobierają za to wynagrodzenie i dzielą je między twórców.

Tymczasem w lutym 2005 r. UOKIK, na wniosek Izby Wydawców Prasy, wszczął postępowanie antymonopolowe przeciwko obu organizacjom. Miało ono potwierdzić lub wykluczyć zmowę pomiędzy ZAiKS-em a SFP w zakresie ustalania jednolitych stawek za korzystanie z utworów audiowizualnych i odmowy ich negocjowania.

UOKiK w toku postępowania ustalił, że obie organizacje umówiły się, by od każdego egzemplarza udostępnionego utworu pobierać stałe wynagrodzenie w wysokości 8 proc. jego ceny, nie mniejsze niż sztywno określona stawka dla każdego nośnika (np. dla filmu fabularnego na DVD - 2 zł). Urząd stwierdził, że "zamierzeniem ZAiKS i SFP było wyeliminowanie konkurencji pomiędzy nimi ze szkodą nie tylko dla przedsiębiorców, którzy w celach komercyjnych korzystają z praw autorskich, ale przede wszystkim ostatecznych użytkowników - konsumentów."

Ucierpieli wszyscy

Firmy występujące o pozwolenia zostały pozbawione możliwości negocjowania wysokości opłat za korzystanie z utworów. Po kieszeni dostali też - a nawet przede wszystkim, jak stwierdził UOKiK - użytkownicy końcowi (opłaty pobierane z tytułu praw autorskich stanowią przecież ważny składnik ceny nośnika z utworem).

Urząd stwierdził, że bezprawna praktyka obu organizacji trwała od końca 2003 roku, a ZAiKS i SFP regularnie wymieniały informacje o pobranych wynagrodzeniach.

Z uwagi na charakter porozumienia (typowa zmowa cenowa, uznawana za "najcięższą i zakazaną bezwzględnie praktykę ograniczającą konkurencję") Urząd w sierpniu 2008 r. nałożył na obie organizacje kary finansowe - Stowarzyszenie Filmowców Polskich zobowiązano do zapłaty 250 tys. zł, a ZAiKS - 1 mln zł.

Działalność non-profit

ZAiKS zdecydowanie odrzucił zarówno zarzuty, jak i wyniki postępowania UOKiK, uznając oskarżenia o zmowę za nieprawdziwe. "ZAiKS działa jako stowarzyszenie dla ochrony praw twórców, jako instytucja non-profit, co oznacza, nie tylko, że nie wypracowuje zysku ale zgodnie z przepisami i własnym statutem jego działania nie mogą mieć i nie mają charakteru zarobkowego, komercyjnego" - Stowarzyszenie odpisało w komentarzu. Ostrzegło też, że taka a nie inna decyzja Urzędu "w rezultacie może doprowadzić do wzrostu, a nie obniżki cen" nośników z materiałami audiowizualnymi.

Oba podmioty odwołały się od decyzji do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Ten potwierdził właśnie decyzję UOKiK sprzed trzech lat.

To nie koniec

ZAiKS i SFP mogą teraz złożyć apelację w Sądzie Apelacyjnym. Już wiadomo, że tak się stanie.

W komentarzu do decyzji Sądu ZAiKS wyraził zdziwienie faktem, że Sąd - rozpatrując decyzję UOKiK - nie wziął pod uwagę kilku czynników, w tym brak konkurencji o użytkowników pomiędzy ZAiKS-em i SFP oraz obowiązek jednakowego traktowania wszystkich twórców danej kategorii utworów.

"Powyższy wyrok zostanie niewątpliwie wykorzystany przez użytkowników jako uzasadnienie do wstrzymania się z płaceniem wynagrodzeń autorskich za objęte porozumieniem z 29.12.2003 r. korzystanie z utworów wkładowych w utworach audiowizualnych lub kontynuowanie niepłacenia tych wynagrodzeń" - informuje Stowarzyszenie.