Finansowanie cyklu życia firmy


Panel dyskusyjny

Zbigniew Grzegorzewski: Rozpoczynamy ten panel, wiedząc, że GPW trwa bessa. Inwestorzy są bardzo ostrożni. Czy na rynku wciąż jest nadmiar kapitału, a zwiększyła się tylko presja na dobre projekty inwestycyjne firm?

Krzysztof Opolski: Zawsze istniał deficyt dobrych strategii, które przekonają inwestorów swą wyjątkowością. Jednak wzrosła nieufność inwestorów wobec składanych obietnic. Tym bardziej doceniane będą wartościowe strategie. Takie strategie powinny przekonać inwestorów, że znów warto zaryzykować.

Elwira Ostrowska-Graczyk: Nawet wśród wielkich projektów infrastrukturalnych już wcześniej można było znaleźć wiele takich, które wywoływały zdumienie, z wyjątkiem projektodawców. Przecież powstawały projekty budowy lokalnych lotnisk pasażerskich bez możliwości doprowadzenia dróg dojazdowych. Widziałam takie projekty. Nie miały w PZU szans na uzyskanie gwarancji, a jednak żyły swoim dziwnym życiem. Jeżeli bessa skłoni do przygotowywania bardziej wiarygodnych projektów, dla wszystkich będzie to lepsze.

Maciej Cieślak: Fundusze private equity dysponują coraz większymi zasobami finansowymi. Firmy z najlepszymi pomysłami będą zwycięskie po okresie przejściowym, gdy powróci hossa.

Piotr Zdrojewski: Korekta kursów na GPW jest bardzo głęboka, ale perspektywy polskiej gospodarki są nadal obiecujące. W Polsce nie powinna spaść liczba fuzji i przejęć, tendencja może być nawet przeciwna.

Lech Giliciński: Gdyby prawo upadłościowe wykorzystywano sprawniej, byłoby to jeszcze bardziej prawdopodobne. Jednak często tak nie jest, a niesolidne firmy potrafią prowadzić długotrwałe rozgrywki proceduralne, które wszystkim stronom przynoszą dodatkowe straty.

Mieczysław Grudziński: Nie sądzę, aby w związku z obserwowaną bessą zmieniła się istotnie jakość przygotowywanych projektów. Zmieniło się po prostu nastawienie inwestorów, którzy stali się bardziej wybredni. Jeśli raz po raz obserwowaliśmy 90-proc. nadsubskrypcje podczas IPO, to trudno zakładać, że powodem były wyłącznie strategie oferowanych spółek.

Pytanie z sali, Anna Kochańska-Bernat, wiceprezes Lumena SA: Powątpiewam w sens używania określenia "fuzje i przejęcia". Gdzież są te prawdziwe fuzje?

P. Zdrojewski: To konsekwencja przeniesienia anglojęzycznego określania tych transakcji jako M&A. Zgadzam się, że powinniśmy mówić o przejęciach, to one składają się na rzeczywistość.

Z. Grzegorzewski: Jako współautor książki o takich transakcjach uważam, że istnieją tylko przejęcia, przyjazne bądź wrogie.

A. Kochańska-Bernat: Szukaliśmy różnych sposobów finansowania rozwoju firmy, spotykaliśmy się także z funduszami private equity. Wszystko bez skutku, aż zwróciliśmy się do banków i wówczas mogliśmy wybrać interesującą nas ofertę.

M. Grudziński: A może pożyczka z banku była po prostu tańsza z racji innego zabezpieczenia, może i mniej kłopotliwa do pozyskania niż kapitał z funduszu private equity?

E. Ostrowska-Graczyk: Nie mam wątpliwości co do tego, że można w sposób racjonalny ocenić ryzyko konkretnego projektu, który był ubezpieczony w PZU SA.

P. Zdrojewski: Fundusze private equity są inwestorami na 5 - 7 lat. Inwestycja, która przynosi dobrą stopę zwrotu, ale w dłuższym okresie, zwykle nie jest dla nich interesująca.

M. Cieślak: Fundusze inwestują w swoje ulubione branże, w których mają pozytywne doświadczenia.

P. Zdrojewski: W różnych okresach szczególnie popularne stają się przejęcia dotyczące określonych branż. Czasem trudno racjonalnie uzasadnić trendy rynkowe, ale ogólne tendencje są jednak przewidywalne.