Firma zajmująca się kopaniem kryptowalut kupiła elektrownię

Kopanie Bitcoina czy Ethereum wymaga energii elektrycznej. A po co płacić elektrowni, skoro można zamiast tego ją nabyć i mieć swój prąd?

Foto: Bitcoin.com

Firmy zajmujące się kopaniem kryprowalut często stają przed problemem braku dostatecznej ilości energii do przeprowadzania tego procederu. Jedną z nich jest Stronghold Digital Mining z miasta Kenneredll w amerykańskim stanie Pensylwania. Aby nigdy nie zabrakło jej prądu, zakupiła elektrownię w hrabstwie Scrubgrass. Jej moc jest wystarczająca dla zaspokojenia potrzeb 1800 górników, jednak do przyszłego roku jej moce przerobowa mają zwiększyć się tak bardzo, że będzie mogło korzystać z jej energii aż 20 000 "kopaczy".

W chwili obecnej do wydobycia jednego Bitcoina oraz jego weryfikacji potrzeba 1,7 kWh. Jeśli ktoś zajmuje się tym na skalę hurtową, wówczas chce mieć jak najwięcej energii jak najniższym kosztem. Najlepszym rozwiązaniem jest posiadanie własnej elektrowni. I tak stało się właśnie w opisywanym przypadku. Stronghold Digital Mining zakupiło na swoje potrzeby elektrownię węglową i planuje wykorzystać ją do kopania kryptowalut. Jednak może mieć pewne problemy - zwiększone zapotrzebowanie na moc spowoduje większą emisję dwutlenku węgla oraz powstawania szkodliwych dla środowiska odpadów. Nie spodoba się to z pewnością ekologom.

Zobacz również:

  • Energetyczny kryzys dużego kraju. Powód? Górnicy!
  • Powstanie Bitcoin City. To nie żart
  • W USA kupisz bilety do kina za kryptowalutę!

Źródło: TechSpot