Fortuny bankrutów

Kadra menedżerska największych amerykańskich bankrutów, w czasach prosperity zdążyła zgromadzić miliardy USD dzięki pensjom i sprzedaży akcji - wynika z badania przeprowadzonego przez Financial Times.

Podczas minionych trzech lat menedżerowie zgromadzili ok. 3,3 mld USD, zanim ich firmy upadły z hukiem, pozbawiając pracy 100 tys. osób, a udziałowców setek miliardów USD.

Wyniki badania stanowią dobre tło dla niedawnej wypowiedzi Alana Greenspana, atakującego "niezdrową chciwość", która zainfekowała amerykański kapitalizm końca lat '90 - okresu, w którym długofalowe zyski korporacji wcale nie były konieczne aby kadra kierownicza mogła wypłacać sobie ogromne premie.

Wśród najlepiej zarabiających znaleźli się dawni szefowie Enronu, Global Crossing i WorldCom - czyli największych i najsłynniejszych bankrutów ostatnich lat. Od 1999 roku Ken Lay z Enronu zgromadził 247 mln USD, a Gary Winnick z Global Crossing - 512 mln USD.

Pozostali "zwycięzcy" listy "baronów bankructw" to już postacie mniej znane, jak np. K.B. Chandrasekhar, twórca Exodus Communications, któremu udało się sprzedać akcje firmy o wartości 131 mln USD, tuż przed jej upadkiem.