Fotografia: Film dobiega końca


Kolejna metoda to umieszczenie przed każdym pikselem w chipie jednego z filtrów RGB i jednej ekspozycji. Zwykle połowa pikseli ma filtr G, a po jednej czwartej filtry R i B. W tym wypadku dla każdego piksela mamy zapisaną tylko wartość jednego z podstawowych kolorów, a wartości dwóch pozostałych są interpolowane na podstawie wartości w sąsiednich pikselach.

To rozwiązanie daje możliwość rejestracji obiektów ruchomych w kolorze bez żadnych ograniczeń. Jednocześnie trzeba mieć świadomość, że dane o obrazie tylko w części są naprawdę zarejestrowane, a w części oszacowane przez komputer za pomocą wybranych algorytmów.

W zależności od motywu i stosowanego algorytmu dostajemy lepszy lub gorszy rezultat, ale dla każdego algorytmu wystąpią sytuacje, kiedy podpowie on złą wartość. Dane nie są tu stuprocentowo pewne jak w metodzie pierwszej. Metoda ta stosowana jest wszędzie tam, gdzie mamy tylko jedną ekspozycję, na przykład w przystawkach Sinarback 44 Light czy 22-milionowej Sinarback 54 S.

Trzecia metoda jest rozwinięciem drugiej i pozwala stosować urządzenie w dwóch trybach zapisu. Dla obiektów ruchomych mamy jedną ekspozycję i interpolację brakujących danych, dla obiektów nieruchomych, gdzie zależy nam na jak najwierniejszym zapisie obrazu, cztery ekspozycje i pełne dane RGB dla każdego piksela, a dokładnie mówiąc dane, gdzie wartość G jest zapisana dwa razy. Metoda ta wymaga przesuwania chipa pomiędzy ekspozycjami o dokładną odległość dwóch pikseli.

To rozwiązanie jest stosowane w "pełnej" wersji Sinarbacka 23, gdy wersja Light jest zredukowana tylko do zapisu jednostrzałowego.

Przesuwanie chipa podsunęło ideę techniki szesnastu ekspozycji. Jeżeli rozdzielczość chipa nam nie wystarcza, to przesuwając go o połowę odległości pomiędzy pikselami, możemy utworzyć dodatkowe piksele pomiędzy każdymi dwoma prawdziwymi. Metoda wymaga aż szesnastu ustawień sensora, ale w efekcie wszystkie piksele mają pełne dane RGB. Zamiast obrazu o rozdzielczości 3072 x 2048 lub 4080 x 4080 pikseli dostajemy obrazy o rozdzielczości 6142 x 4096 lub 8160 x 8160.

Anatomia sensora

Najważniejszym elementem każdego aparatu cyfrowego jest chip - sensor zamieniający padające światło na impulsy elektryczne. Konkurują tu ze sobą dwie technologie - opracowana w latach 60. przez Bell Laboratories technologia CCD (charge coupled devices), od początku używana we wszystkich urządzeniach do zapisu obrazu oraz starsza, ale dopiero dzięki nowym rozwiązaniom z początku lat 90. nadająca się do rejestracji obrazu technologia CMOS (czytaj "si-moss" - Complementary Metal Oxide Semiconductor).

Nie wchodząc w szczegóły, na dzisiejszym poziomie wiedzy trzeba jednak przyjąć, że dla urządzeń najwyższej klasy zarezerwowana będzie droższa, bardziej energożerna i wytwarzająca ciepło technologia CCD.

Pierwsze chipy powierzchniowe używane w fotografii profesjonalnej wytwarzała firma Loral. Miały wymiary 31 x 31 mm i 2048 x 2048 pikseli. Zostały stworzone dla programów wojskowych, ale udostępnione później do zastosowań cywilnych. Były oczywiście znacznie gorsze niż chipy używane obecnie, a jednocześnie o wiele droższe. Firma Scitex pierwsza używała ich w kolejnych wersjach przystawek DCB.

W Stanach już wtedy doceniano możliwości fotografii cyfrowej, a ponieważ za fotografią stoją tam większe pieniądze, całkiem nieźle sprzedawały się rozwiązania kosztujące 30 - 50 tys. dolarów.

Stąd bardzo duża popularność przystawek DCB w Stanach.

Europa nie była jeszcze gotowa płacić tak dużych pieniędzy za sprzęt cyfrowy, dlatego popularne stały się dopiero późniejsze rozwiązania.

W roku 1998 pojawiły się pierwsze przystawki z chipem Philipsa FTF3020-C o sześciu milionach pikseli (3072 x 2048) i wymiarach 36,9 x 24,6 mm. Na pewien czas ten chip stał się standardem dla producentów przystawek cyfrowych. Wypadli z rynku inni producenci chipów jak Loral i Thomson. Próby użycia chipa z matrycą 4096 x 4096 pikseli, o wymiarach 56 x 56 mm produkcji Loral doprowadziły Dicomet do bankructwa. Co z tego, że oferował on ogromną jak na tamte czasy liczbę pikseli, jeżeli jakość informacji w pikselu była słaba.

Dopiero na Photokinie 2000 pojawił się istotny konkurent dla Philipsa. Kodak zapowiedział produkcję chipa KAF-16801CE o imponującej ilości 4080 x 4080 pikseli i wymiarach 36,7 x 36,7 mm. Pierwsze przystawki z tym chipem pokazały się na rynku pod koniec roku 2001. Dziś prawie wszyscy liczący się producenci cyfrowych "pleców" mają lub chcą mieć w najbliższej przyszłości przystawki z tym sensorem.