Fotolaby w praniu


Rozdzielczość zdjęcia w połączeniu ze współczynnikiem kompresji JPG wyznaczają wielkość pliku ze zdjęciem. W przypadku wysyłania ich przez internet jest to rzecz nie bez znaczenia. Dlatego starajmy się produkować jak najmniejsze pliki. Zdjęcie z aparatu z 4-megapikselową matrycą można skompresować do rozmiaru 1 MB i spokojnie wykonać bardzo dobrą odbitkę o rozmiarach 20 x 30 cm Warto o tym pamiętać przy generowaniu plików.

Większość laboratoriów fotograficznych dostosowała się jeszcze w jeden sposób do technologii cyfrowej. Otóż w większości wypadków zdjęcia z cyfrówek mają inne proporcje niż tradycyjne fotografie. W tych pierwszych z reguły proporcje boków są jak 4 x 3, w tych drugich jak 3 x 2. Owocuje to różnymi rozmiarami zdjęć. Tradycyjny format 10 x 15 w cyfrowym wydaniu ma 10x13,3 cm. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie by wykadrować zdjęcie według własnego widzimisię, ale jeśli nie chcemy mieć białych pasków na zdjęciu, albo co gorsza zniekształconych proporcji, pamiętajmy o podanych proporcjach zdjęć.

Akcja: wysyłka zdjęć

Fotolaby w praniu

Rozdzielczość a wielkość odbitek

Wysyłanie zdjęć było pierwszym momentem, kiedy już można było ocenić laboratorium. Przy zdalnym przekazywaniu plików stosowane są 3 metody. Najczęściej używaną jest formularz WWW, kilka serwisów pozwala na wysyłanie zdjęć za pomocą specjalnej - "firmowej" - aplikacji, a kilka umożliwia również przesyłanie zdjęć przy użyciu bardzo wygodnego protokołu FTP. Gdy ocenialiśmy ergonomię serwisu, liczyła się logika, wygoda użytkowania i przejrzystość interfejsu graficznego. Dodatkowe punkty laboratorium mogło otrzymać za dedykowaną aplikację i za serwer FTP.

Jeśli chodzi o wygodę użytkowania, na szczególną pochwałę zasługuje serwis www.superfoto.pl. Nie tylko program do obsługi jest wygodny i pozwala nawet na drobną korektę zdjęć. Sam serwis też jest bardzo przejrzysty i nawet wysyłanie zdjęć za pośrednictwem strony WWW było przyjemnością.

Fotolaby w praniu

Serwisy

Na drugim biegunie plasują się serwisy foto.onet.pl i foto.interia.pl. Wysłanie do nich zdjęć jest istną drogą przez czyściec. Zdjęcia wczytuje się za pomocą formularza, podobnie jak w większości serwisów. Tyle, że w większości serwisów można najpierw podać lokalizacje kilkunastu plików, a dopiero potem rozpocząć procedurę ładowania. Tymczasem w Interii i Onecie wykonujemy zadania sekwencyjnie: podajemy nazwę pliku, wczytujemy i dopiero po zakończeniu tej operacji pojawia się okienko gotowe na przyjęcie kolejnego. Przesłanie 8 zdjęć testowych w takim układzie zajęło w obu przypadkach przeszło godzinę. Osobę, która wymyśliła ten system powinno się pozbawić premii i zamknąć o chlebie i wodzie w ciemnicy dopóty, dopóki go nie poprawi.

Reakcja: odpowiedź labów

Pierwsze pliki dotarły do punktów usługowych w niedzielę o 14:20, ostatnie o 1:30 w nocy z niedzieli na poniedziałek. W ten sposób rano wszystkie 19 laboratoriów miało już zdjęcia u siebie - mogliśmy mierzyć czas. Tu niestety fory miały laboratoria pracujące również w niedzielę, ale proces wysyłania zdjęć był czasochłonny. Za każdym razem, zamawiając odbitki, gdy tylko było to możliwe, wybieraliśmy przesyłkę priorytetową.

Fotolaby w praniu

Wyniki testu

Ku naszemu zdumieniu już we wtorek rano zaczęły przychodzić pierwsze listy. Stawkę otwierały przesyłki z Fotonet.tychy.pl, fotoland.pl i www.fotograf.net.pl. Cztery listy dotarły następnego dnia, w środę. W czwartek dotarły kolejne 4 przesyłki, a w piątek jeszcze 2. Resztę uznaliśmy za "zaginione w akcji". W sumie na 17 serwisów, które dostały nasze zdjęcia, odbitki otrzymaliśmy z 12. Trudno powiedzieć, co się stało z pozostałymi. I choć jesteśmy gotowi wziąć całą winę na siebie i uznać, że zamówienia nie zostały zrealizowane z powodu jakichś błędów w czasie wypełniania formularzy, to jednak sam fakt przemawia na niekorzyść serwisu. Ewidentnie coś trzeba jednak w nich poprawić. (Listę labów, które zrealizowały zamówienia i które nie zrealizowały, znajdziemy w tabeli na końcu tekstu).

Kryteria oceny

Przyszedł czas na porównanie zdjęć. Zdjęcia sortowaliśmy w kolejności od najlepszego do najgorszego w każdej kategorii. Następnie przyznawaliśmy im oceny od 0 do 10 punktów. To pozwoliło na wyłonienie zwycięzcy w kategorii: jakość. Wyniki zebraliśmy w tabeli na końcu tego tekstu.

Oczywiście bardzo duże znaczenie ma cena odbitek. W tabeli zebraliśmy oficjalne ceny za zdjęcia. Dodatkowo, gdy w czasie wysyłania zdjęć trafiliśmy na cenę promocyjną, również ujęliśmy ją w zestawieniu - daje to pojęcie, jakich możemy się spodziewać cen w przyszłości. Nie bez znaczenia są koszty przesyłki, bo choć wszyscy korzystają z usług Poczty Polskiej, to za przesyłkę liczą sobie dość swobodnie - od 3 do 10 zł. Dlatego cena, jaką zapłaciliśmy za konkretny zestaw zdjęć, była kryterium w wyborze zwycięzcy w kategorii opłacalność.

Niekwestionowanym zwycięzcą testu jest serwis LabFoto. Zajął pierwsze miejsce (na równi z e-Foto) w kategorii jakości i drugie miejsce w kategorii ekonomii. Ponieważ zwycięzca w kategorii ekonomicznej nie przesłał zdjęć, które zamówiliśmy, z czystym sercem możemy polecić LabFoto jako najtańszy serwis, który robi odbitki z plików cyfrowych.

W pigułce
  1. Pliki przygotowywane do wysyłki trzymaj w jednym katalogu.

  2. Najlepiej wykonaj kopie plików by nie dokonywać poprawek na oryginałach.

  3. Dobierz rozdzielczość zdjęcia do jego wymiarów, by nie wysyłać niepotrzebnych danych.

  4. Używaj średniej kompresji plików jpg - to skraca czas wysyłki i oszczędza miejsce na serwerze laboratorium.

  5. Pamiętaj, żeby nie wyostrzać zdjęć zbyt mocno, bo będą wyglądać nienaturalnie.

  6. Sprawdź, czy wybrałeś właściwe proporcje przy zamówieniu - zdjęcia z aparatów cyfrowych mogą mieć formaty 2:3 lub 3:4.