Freespire - ładny Linux, tyle że nie dla Polaków

Jedna uwaga: system ma olbrzymie problemy z rozpoznawaniem dysków SCSI. Nawet jeśli Live się uruchomił, a instalator nie zgłosił błędów podczas próby dostępu do HDD, może się okazać, że po instalacji zamiast systemu zobaczymy tylko komunikat o błędzie.

Freespire - ładny Linux, tyle że nie dla Polaków

Logujesz się jako administrator, czyli z takimi uprawnieniami, jak w Windows XP

Centrum Click'n'Run

Po uruchomieniu systemu widzimy, że pracujemy na koncie Administratora. Użytkownikom Linuksa oraz testerom systemu Windows Vista powinna w tym momencie zadrżeć ręka. Czy to aby nie jest niebezpieczne? Naszym zdaniem jest, ale nie ma nic za darmo - użytkownik albo będzie się musiał przelogować na konto roota (np. wykorzystując mechanizm sudo, jak w Ubuntu), albo dostanie do dyspozycji taki pulpit, w którym będzie mógł wyrządzić stosunkowo niewielkie szkody (tak jest w Freespire - "Administrator" nie ma wszystkich uprawnień roota). Słowem: albo wygoda (jak w Windows XP), albo bezpieczeństwo.

Zresztą, liczba oprogramowania spyware i wirusów dla Linuksa jest obecnie praktycznie zerowa, dlatego nawet praca na koncie roota może być stosunkowo bezpieczna (choć jej zdecydowanie nie polecamy).

W Freespire "Administrator" jest przybliżonym odpowiednikiem Power Usera z systemu Windows - może zmieniać konfigurację programów, może dodawać niektóre aplikacje itd.

Freespire - ładny Linux, tyle że nie dla Polaków

Okienko Click and Run

W systemie natychmiast zwraca uwagę zielona ikonka "Click and Run" (CNR). To dzięki niej - a konkretnie dzięki centrum CNR - możemy doinstalowywać dodatkowe oprogramowanie. Korzystanie z CNR przypomina nieco YaST-a, tyle że wydaje się być wygodniejsze i, co najgorsze, po upłynięciu 15-dniowego triala wymaga zapłacenia abonamentu w wysokości 20 lub 50 dolarów (w zależności od wybranej oferty) za rok.