Freespire - ładny Linux, tyle że nie dla Polaków

Aplikacje uruchomiliśmy ostatecznie korzystając z aplikacji xterm (terminal X, Konsole również nie chciała działać), przy czym sztuczka nie udała się z Mozillą Firefox. W przeciwieństwie do wersji Live system nie potrafił również połączyć się z serwerami w Internecie - choć ich pingowanie przebiegało bez problemu.

Freespire - ładny Linux, tyle że nie dla Polaków

Sieć działa czy nie?

Ostatecznie Freespire zachowywało się dość dziwnie: Mplayer czasem bez powodu nie chciał odtwarzać plików MP3, czasem zgłaszał brak kodeków. Ani razu nie udało nam się zmusić go do wydobycia dźwięku z komputerów testowych.

Freespire - ładny Linux, tyle że nie dla Polaków

Po restarcie X-serwera "ruszyły" również aplikacje i sieć

Kompatybilność ze sprzętem

Nasze platformy testowe

Nasze platformy testowe to:

- Notebook z Pentium M, chipsetem i910 oraz 1,5 GB pamięci RAM.

- Komputer stacjonarny z Athlonem XP 2000+, chipsetem SIS735, kartą graficzną GeForce FX5600XT i dyskiem SCSI oraz IDE, kartą dźwiękową Audigy 2 Value oraz Realteka wbudowaną w chipset.

- Komputer stacjonarny z procesorem Pentium D 805, chipsetem Nvidii (Nforce 4), 512 MB pamięci DDR2, kartą graficzną ATI Radeon X600 na PCIe i dźwiękową wbudowaną w chipset.

Jeśli chodzi o kompatybilność ze sprzętem, system zachowuje się podobnie jak Aurox - jest raczej nieprzewidywalny. Podłączenie klucza USB lub aparatu do portu, owszem, powodowało pojawienie się ikonki na pulpicie, ale ze skasowaniem plików bywało już bardzo różnie.

Podobnie zachowywała się karta WiFi wykorzystująca chipset Prism 2,5 - czyli jeden z najlepiej obsługiwanych przez systemy open source układów. Freespire w ogóle jej nie widziało, nie mówiąc już o próbie ręcznego jej skonfigurowania. Jako że domyślny użytkownik nie ma wszystkich uprawnień, a hasło roota jest różne od hasła, które podaliśmy dla siebie, próba ingerencji w system kończyła się fiaskiem.

Podsumowanie

System w wersji Live działa całkiem dobrze - i dotyczy to zarówno jego wnętrza, jak i interfejsu (w tym także aplikacji). Freespire zainstalowane na dysku zachowuje się już nieco mniej przewidywalnie: nie rozpoznaje urządzeń (nie ostrzegając w żaden sposób użytkownika), nie pozwala na zmianę języka interfejsu, wymaga rejestracji do pobierania dodatkowego oprogramowania itd.

Naszym zdaniem dystrybucja świetnie sprawdzi się tam, gdzie istnieje potrzeba uruchomienia tylko jednej aplikacji, która nie zajmuje całego obszaru ekranu; ozdobniki Freespire są bowiem bardzo miłe dla oka. Jednak codzienna praca z systemem może być dość uciążliwa i prędzej czy później zmusi nas do wykosztowania się - a to by ułatwić nam zainstalowanie nowszych sterowników do karty graficznej, a to by pozwolić na dostęp do repozytoriów...

Podsumowując: na polski pulpit Freespire raczej nie polecamy.

Freespire - ładny Linux, tyle że nie dla Polaków

Żegnaj, Freespire!