GIMP kontra Photoshop


Runda 3: Profesjonalne zastosowania

Nie ma co się oszukiwać: pliki o rozszerzeniu .psd to coś tak oczywistego w dziedzinie grafiki, jak dokumenty .doc w świecie pakietów biurowych. Z dwóch względów.

Profesjonalne zastosowania oznaczają z reguły konieczność przygotowania materiałów do druku, a tutaj wymagane jest dostarczanie plików graficznych z barwami zapisanymi w formacie CMYK (na potrzeby stron WWW używa się zapisu w standardzie RGB).

GIMP kontra Photoshop

Interfejs GIMP-a składa się z charakterystycznych okien: Przybornika, Obrazu oraz Warstw i Ścieżek.

Druga kwestia dotyczy współpracy z innymi grafikami. Jeżeli zdarzy nam się pracować na materiałach graficznych dostarczonych przez kogoś innego, w większości przypadków otrzymamy do obróbki plik w formacie .psd. Co prawda GIMP potrafi otworzyć pliki .psd, ale nie radzi sobie z bardziej zaawansowanymi efektami i ustawieniami warstw, przez co skonwertowany plik wygląda inaczej, niż oryginał. Nie mówiąc już o modyfikacji wcześniej zapisanych w Photoshopie elementów, takich jak np. tekst, którego w GIMP-ie nie będzie się dało później zmienić.

Czy to wszystko skazuje GIMP-a na porażkę w zastosowaniach profesjonalnych? Niekoniecznie, ponieważ jest dziedzina, w której GIMP radzi sobie całkiem nieźle. Przykładowo open source'owy edytor CinePaint to uznany program do retuszu klatek filmowych. Jak twierdzą sami twórcy, został on wykorzystany przy produkcji takich filmów, jak "Stuart Malutki" oraz "Harry Potter i Kamień Filozoficzny". Jest tylko jeden problem: CinePaint jest dostępny póki co jedynie na Linuksa, chociaż wersja dla systemu Windows także jest planowana.

Runda 4: Cena

GIMP kontra Photoshop

GIMP-owi nie brak zaawansowanych funkcji, które spodobają się w szczególności webdesignerom i fotografom.

Wysoka cena Photoshopa (wersja CS 4 kosztuje w Polsce ok. 3 tys. zł) jest często głównym argumentem za tym, aby wybrać GIMP-a. Trzeba jednak pamiętać, że Photoshopa kupują najczęściej firmy (nawet jeżeli pod tym pojęciem kryje się webdesigner prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą), a nie zwykli użytkownicy. Z myślą o tych ostatnich Adobe stworzyło program Photoshop Elements 8, będący mocno okrojoną wersją dużego Photoshopa i kosztujący 10 razy mniej. Photoshop Elements to jednak aplikacja nastawiona bardziej na edycję zdjęć, niż zaawansowaną obróbkę grafiki, dlatego ciężko ją bezpośrednio porównywać z GIMP-em.

Z kolei darmowemu GIMP-owi zarzucano do niedawna, że brak mu tak rozbudowanej dokumentacji, jaką ma Photoshop. W ostatnich latach sytuacja jednak się zmieniła. Na rynku pojawiły się książki z kursami obsługi GIMP-a i chociaż brak jest pozycji dorównującej słynnej "Biblii Photoshopa", to i tak użytkownik nie jest już pozostawiony samemu sobie.

Kto zwyciężył?

GIMP kontra Photoshop

Paint.NET to darmowy edytor graficzny z przyjaznym interfejsem i średnio-zaawansowanymi możliwościami. Wybór idealny?

Który program okazał się więc zwycięzcą naszego pojedynku? Wydaje się, że mamy remis. Z jednej strony ideał w postaci Photoshopa, który jest zbyt drogi jak na amatorskie potrzeby. A z drugiej GIMP, który kryje w sobie wiele zaawansowanych funkcji, ale może przerażać skomplikowaną obsługą. Czy faktycznie użytkownik, któremu zależy na solidnym edytorze grafiki do tworzenia stron WWW i edycji zdjęć jest skazany tylko na tę dwójkę?

Niekoniecznie, bowiem tam gdzie dwóch się bije, trzeci korzysta. Naszym zdaniem "tym trzecim" jest edytor Paint.NET. Jest darmowy, ma banalny w obsłudze interfejs i nie brak mu bardziej zaawansowanych funkcji, np. obsługi warstw. Spodoba się osobom, które szukają dobrego programu do tworzenia mniej skomplikowanych projektów i obróbki zdjęć, a nie chcą wydać fortuny na Photoshopa lub uczyć się obsługi GIMP-a.

Nie ma programów idealnych. Każdy jest różny, dlatego warto wybrać taki, który faktycznie spełnia nasze potrzeby. W przeciwnym wypadku można zgubić się w gąszczu opcji i niezrozumiałych formatów.