GPS poprowadził ją w las

Wczoraj policjanci z Wołomina musieli ratować kolejną ofiarę bezgranicznego zaufania we wskazana nawigacji GPS. Okazała się nią 28-letnia kobieta, którą udało się odnaleźć dopiero po zaangażowaniu w poszukiwania śmigłowca wyposażonego w kamerę termowizyjną.

Testy PC Worlda - nawigacja GPS

Wczoraj wieczorem dyżurny powiatowej Komendy w Wołominie odebrał telefon od kobiety, która prosiła o pomoc, gdyż zabłądziła samochodem w lesie. Głównym winowajcą tego zdarzenia był , z którego poszkodowana postanowiła skorzystać wracając do domu.

"Gdy była w miejscowości Okuniew ta [nawigacja - przyp. red.] nakazała jej skręcić w kierunku lasu, dalej pokazując drogę dojazdowa. Po przejechaniu około 1,5 kilometra przez las samochód w pewnym momencie ugrzązł na błotnistej leśnej ścieżce. Gdy nie mogła wyjechać i nawrócić, zwróciła się telefonicznie o pomoc do Policji" - czytamy na stronie KPP w Wołominie.

Policja rozpoczęła natychmiast akcję ratunkową. Niestety po paru godzinach poszukiwań nie udało się namierzyć kobiety. Sprawę utrudniał dodatkowo fakt, że nie można się z nią było skontaktować telefonicznie.

Tuż przed północą do akcji został włączony helikopter, który przy wykorzystaniu kamery termowizyjnej już po 25 minutach odnalazł "zgubę".

Szczęśliwie uratowana 28-latka serdecznie podziękowała policjantom. Następnie wsiadła do samochodu i, jak potwierdziła policja, bez żadnych problemów dojechała do domu. Ciekawe tylko, czy tym razem też korzystała z nawigacji...

Warto przypomnieć, że bezgraniczne zaufanie do GPS-a już nieraz kończyło się nieszczęściem. Niekiedy niestety nawet śmiercią.

Źródło: KPP w Wołominie