Gadu-Gadu powraca - ale czy to ma sens?

Młodsi może nie pamiętają Gadu-Gadu, ale dla starszych był to komunikator pełniący zarazem namiastkę sieci społecznościowej. Po latach nieobecności chce powrócić i powalczyć o użytkowników.

Gadu-Gadu powstało w roku 2000, a największą popularność zdobyło w pierwszej dekadzie XXI wieku. Potem zaczęło być wypierane przez Messengera i inne komunikatory. Jak podkreśla wiele osób, wpływ na porzucenie GG miał fakt, że komunikator zmienił się w kombajn, który oprócz samej możliwości rozmów oferował gry, radio, a nawet dysk sieciowy. Jak się okazało - nie tego chcieli użytkownicy. Co się zmieniło w ciągu niemal dekady o upadku świetności GG? Otóż coraz częściej słyszmy o różnego rodzaju wyciekach danych, a więc odświeżone GG będzie stawiać przede wszystkim na bezpieczeństwo. A na zachętę: filmik reklamowy.

Za inicjatywą powrotu stoi England.pl - firma, która od roku jest właścicielem komunikatora. Gadu-Gadu ma zyskać nowe funkcje, szatę graficzną oraz możliwość wysyłania wiadomości ze zdjęciami emotikonami i gifami. Rozmowy są w pełni szyfrowane i zapisywane w archiwum on-line, do którego użytkownik ma pełen dostęp. Możliwe jest podpięcie komunikatora jako wtyczki do przeglądarki. Komunikator GG jest dostępny dla komputerów z systemem Windows, Linux lub OS X. Można korzystać z niego przez przeglądarkę lub z wersji na telefonie komórkowym.

Pozostaje tylko pytanie, czy taki comeback ma sens? Młode pokolenie woli używać WhatsAppa czy Instagrama, starszym wystarcza Messenger lub Facebook. Może jednak GG ma w zanadrzu coś, co sprawi, że ludzie zechcą masowo "przesiąść się" na ten komunikator? Choć osobiście w to wątpię, żyjemy w czasach, kiedy wszystko jest możliwe, więc podsumuję: pożyjemy, zobaczymy.

A jeśli już dzisiaj chcesz przetestować, jak sprawuje się nowe Gadu-Gadu, wszystkie wersje instalacyjne znajdziesz na tej stronie.