Galaxy Fold - kilka pytań, na które nie mamy na razie odpowiedzi

Nie ma co ukrywać, że Galaxy Fold robi wrażenie i można zgodzić się ze słowami prezesa Samsunga, że ten model kończy erę tradycyjnych smartfonów. Ale jest w związku z nim kilka pytań, na których odpowiedzi miło by było poznać.

Szew w miejscu łączenia

Każdy, kto oglądał Galaxy Unpacked, był świadkiem rozkładania Galaxy Fold z formy smartfona do tabletu. Wyglądało to świetnie (choć szef Xiaomi był o miesiąc szybszy, nie wspominając już o Flex Pai). Zmiana wyświetlacza z 4,6" na 7,3" przeprowadzona została płynnie i elegancko, jednak po tej zmianie można było zauważyć wyraźny "szew" idący przez środek dużego wyświetlacza. O ile w trakcie przeglądania wiadomości oraz innej treści na białym tle nie powinno to przeszkadzać, o tyle przy ciemnych i oglądaniu filmów może być to nieciekawe doświadczenie.

Co prawda na pokazie zademonstrowano fragment filmu z Netflixa, na którym nie było to widoczne - ale ekran był w orientacji poziomej. Przypomnę, że Galxy Fold ma kosztować 1980 dolarów, czyli ponad 7, 5 tys. złotych. Sprzęt w takiej cenie nie powinien mieć tego typu "atrakcji".

Zatem pytanie pierwsze - dlaczego ten "szew" się pojawił i czy w modelach, które wejdą do sprzedaży, zostanie wyeliminowany?

Czy Galaxy Fold zmieści się w kieszeni?

Poza wielkościami wyświetlaczy nie znamy póki co wymiarów Galaxy Fold, ale spójrz na zdjęcie - gdy jest złożony, ma grubość większą niż dwa smartfony premium razem. Czy zatem da się go bez problemu schować do standardowej kieszeni spodni lub kurtki? A może trzeba będzie sięgać po przypinany do paska futerał?

Wyświetlacz smartfona - mały i ograniczony

Jak juz wiemy, w formie tableta mamy wyświetlacz 7,3". I to dobry rozmiar. Ale po złożeniu do smartfona mamy już tylko 4,6". Szczerze mówiąc gdy usłyszałem to na pokazie, zdawało mi się, że się przesłyszałem. 4,6" to bardzo mały wyświetlacz i w nie ma go najmniejszy nawet przedstawiciel klasy premium. iPhone Xs to 5,8", a nowy Galaxy S10 to 6,1". Rozmiar 4,6" ostatnio widzieliśmy w iPhone 7 - ale i tak był ciut większy (4,7"), poza tym był wtedy 2016 rok.

Warto też zwrócić uwagę, że wyświetlacz otaczają duże ramki. Zdecydowanie zbyt duże. Po bokach i na dole pozostaje pusta, martwa przestrzeń.

Tak więc jest kilka pytań w związku z tym: czy inżynierowie byli ograniczeni przez proporcje dostępne w Android Pie? A może nie mieli po prostu czasu na stworzenie większego? Czy jest szansa, że da się bardziej wypełnić front Fold w formie smartfona?

Jak w praktyce sprawdza się kontynuowanie używania aplikacji i wieloekranowość?

Podczas prezentacji Galaxy Fold pokazano, że gdy mamy np. otwartą mapę na smartfonie i zmienimy go w tablet, "przechodzi" ona na większy wyświetlacz (i odwrotnie). Pierwsze nasuwające się pytanie - czy również przy bardziej złożonych aplikacjach można liczyć na równie płynne przechodzenie? Czy będzie to możliwe z każdą aplikacją, czy też muszą być one dopasowane do takiego działania?

Wieloekranowość - na pokazie widzieliśmy trzy niezależne okienka z aplikacjami. Nie jest to złe, ale jak często będziemy mieć potrzebę używania tej funkcji? Dwa okienka można zrozumieć - w jednym odpisujemy na maila, w drugim oglądamy klip na YT czy transmisję sportową. Jak często zajdzie potrzeba jednoczesnego używania aż trzech aplikacji w tym samym momencie?

Galaxy Fold to i tak dobry pomysł

Choć nie znamy odpowiedzi na te pytania, i tak sądzę, że Fold to naprawdę początek czegoś nowego. Wszelkie materiały multimedialne będą prezentować się znacznie lepiej na dużym wyświetlaczu, podobnie jak gry czy aplikacje. No i przeglądanie stron bogatych w treści (jak choćby PC World) będzie znacznie wygodniejsze. Choć tablety nie zastąpiły smartfonów, to "tabletosmartfon" ma szanse na otwarcie całkiem nowego rozdziału w światowej technologii.