Google Stadia ma wielki apetyt na transfer danych

Pierwsze recenzje nie są przychylne usłudze Google Stadia. Najnowsze doniesienia serwisu Venture Beat pokazują, że Stadia ma bardzo duży apetyt na transfer danych. Granie na Internecie mobilnym jest praktycznie niemożliwe.

Wygląda na to, że decyzja o starcie usługi Google Stadia została podjęta przedwcześnie. Projekt i tak był zapowiadany już ładny kawałek czasu temu, więc opóźnienie jego premiery nie powinno wywołać większych negatywnych emocji. Zamiast tego mamy wysyp negatywnych recenzji i powszechnie panujące zdanie, że Google Stadia to usługa na wczesnym etapie rozwoju i w obecnej formie lepiej po nią nie sięgać.

Okazuje się też, że Stadia ma ogromny apetyt na nasz Internet. Minuta rozgrywki w Red Dead Redemtpion 2 to przesłanie 119 MB danych, a godzina to już 7,14 GB. W przeliczeniu na kilkugodzinną sesję możemy śmiało stwierdzić, że nie jest to usługa, z której można korzystać na Internecie mobilnym. A właśnie takie były założenia Stadii i najprawdopodobniej nie zostaną one spełnione.

Skąd tak dużo danych? Niektórzy powiedzą, że godzina filmu FullHD zajmuje zdecydowanie mniej miejsca. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę, że Stadia przesyła obraz z wysokim bitratem, w szybkości zmiennej, ale zdecydowanie wyższej niż 30 klatek na sekundę (najczęściej zapewne 40-60), wysoką jakością dźwięku, a do tego musi przesyłać również polecenia gracza, to 7,14 GB na godzinę to wcale nie tak dużo. W obecnych sieciach LTE o takim graniu możemy skutecznie zapomnieć. Może się to jednak zmienić w przypadku sieci 5G. Operatorzy komórkowi na razie nie chcą dzielić się swoimi planami (a takowe istnieją) na temat planowanych pakietów danych w ofertach obsługujących sieć piątej generacji. Ale często powtarzają, że 5G będzie wykorzystywane do grania w chmurze. Więc kto wie, być może za kilka lat nie tylko Google Stadia zacznie działać jak powinna, ale również będzie można z niej korzystać przy użyciu Internetu mobilnego.