Google Stadia - pierwsze wrażenia

Platforma działa lepiej, niż myśleliśmy, ale wybrano złe gry.


W końcu pojawiła się szansa na zagranie w gry na Google Stadia. Widoczny jest znaczny postęp od czasów OnLive, ale Google do zaprezentowania swojej nadchodzącej usługi wykorzystuje gry, które pozostawiają wiele do życzenia.

Źródło: pcworld.com

Źródło: pcworld.com

Nie można wydawać ostatecznych werdyktów na temat Google Stadia do czasu realnego uruchomienia usługi. Wtedy można będzie przetestować ją na różnych sprzętach i przy wykorzystaniu łączy o różnej prędkości i stabilności. Działanie takich usług, jak Google Stadia czy Playstation Now w dużej mierze zależy od lokalizacji użytkownika. W jednym mieście wszystko może działać w najlepszym porządku, a na drugim końcu Polski lub nawet świata usługa będzie działać bardzo źle i frustrować swoich użytkowników.

W zeszły weekend dziennikarze amerykańskiego PCWorld mieli możliwość zobaczenia, jak Google Stadia działa w praktyce na PAX West 2019 w Seattle. Okazuje się, że Stadia działa lepiej, niż się spodziewaliśmy, ale nie obyło się bez wad i niedociągnięć.

Internet oknem na świat

Google Stadia opiera się na połączeniu z internetem. Wyszukiwarkowy gigant prezentuje usługę strumieniowania z grami, które są wrażliwe na wszelkiego rodzaju opóźnienia. Mowa tu o bijatykach, strzelankach i grach multiplayer. W ich przypadku czas reakcji jest kluczowy.

Tendencja ta utrzymywała się również w czasie trwania PAX West 2019. Dziennikarze dostali kontrolery, za pomocą których mogli grać w dema Mortal Kombat 11 oraz Doom Eternal przy połączeniu, które było sztucznie ograniczone do 25 Mbps. To nieco więcej, niż wymagane do uruchomienia Stadia 10 Mbps, ale Google przekazuje, że internet o przepustowości 25 Mbps jest idealny do stabilnego streamingu gier w rozdzielczości Full HD. Przy okazji zyskujemy wtedy HDR oraz dźwięk przestrzenny 5.1.

Źródło: pcworld.com

Źródło: pcworld.com

Przy wykorzystaniu 10 Mbps łącza użytkownicy otrzymają transmisję o rozdzielczość 720p (1280 x 720 pikseli) z dźwiękiem stereo w 60 klatkach na sekundę.

Obie gry podczas testów były w pełni grywalne. Dziennikarze wykonali mecze w Mortal Kombat oraz spędzi sporo czasu na rozgrywce w Doom Eternal, ale mieli ograniczenia czasowe, więc nie byli w stanie nacieszyć się grami do woli.

W przypadku, gdy użytkownik nie posiada żadnego sprzętu do gier - mamy tu na myśli porządnego komputera lub nowoczesnego laptopa powinien zainteresować się Google Stadia. Demo na PAX West 2019 dowiodło, że usługa faktycznie działa i zadziwiająco dobrze sobie radzi.

Perspektywicznie patrząc sporą grupą użytkowników Google Stadia mogą być studenci. Większość z nich przeprowadza się do innego miasta na okres studiów i nie może pozwolić sobie na posiadanie wydajnego komputera stacjonarnego lub laptopa do gier. W większości osoby te nawet, jeżeli posiadają taki sprzęt to nie zabierają go ze sobą ze względu na ograniczoną przestrzeń mieszkalną. Z drugiej strony każdy dzisiejszy student posiada laptopa, który pozwoli na strumieniowanie gier z usług takich, jak Google Stadia.

Źródło: pcworld.com

Źródło: pcworld.com

Trzeba sobie zdawać sprawę z faktu, że gry FPS i rozgrywki multiplayer nie będą działać idealnie, ale z drugiej strony na rynku jest wiele ciekawych gier, które są wprost stworzone dla Google Stadia. Mowa na przykład o Wiedźminie. To gra, w której większe opóźnienia są praktycznie nieodczuwalne.

W dzisiejszych czasach Google skupia się na udowadnianiu, że Stadia sprawdza się w każdej możliwej grze. Przedstawiciele informują, że można zagrać w Mortal Kombat lub Doom'a. Według nich można zagrać w każdą dostępną grę.

Prawda jest jednak nieco bardziej skomplikowana. Owszem można zagrać we wszystkie wymienione przez nas gry, ale doświadczenie może nie być najlepsze. Stadia nie jest optymalnym sposobem na granie w dynamiczne gry. Nawet podczas demo na PAX West Mortal Kombat 11 oraz Doom Eternal działały z niewielkimi opóźnieniami, które mogły doprowadzić do frustracji.

Źródło: pcworld.com

Źródło: pcworld.com

W grze takiej, jak Mortal Kombat liczą się ułamki sekundy. Na Stadii mimo wszystko cała rozgrywka odbywa się w nieco opóźnionym tempie. Powoduje to poczucie niedokładności. Rozgrywka na lokalnej maszynie jest dużo bardziej pewna i przewidywalna.

Różnica była szczególnie widoczna w menu wyboru postaci. To idealne miejsce, aby sprawdzić, jak szybko kursor reaguje na naciśnięcia przycisków.

W przypadku grania w Doom sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, ponieważ udostępniono dedykowany kontroler Stadia. Gamepad od Google'a ma sporą przewagę. Urządzenie łączy się bezpośrednio z siecią minimalizując opóźnienia podczas przesyłania danych.

Szybkie tempo Doom'a to prawdziwe wyzwanie dla Stadii.

Google Stadia z pewnością działa o wiele lepiej od wyłączonego już OnLive. Infrastruktura do przesyłania strumieniowego uległa znacznej poprawie na przestrzeni ostatnich kilku-kilkunastu lat. Google Stadia potrafi w pełni wykorzystać jej możliwości.

Google prezentując możliwości swojej usługi na bardzo szybkich i wymagających natychmiastowej reakcji grach nieco podcina sobie skrzydła. Tego typu produkcje nigdy nie będą działać podczas strumieniowania tak samo, jak na lokalnej maszynie.

Źródło: pcworld.com

Źródło: pcworld.com

Podsumowanie

Tak, jak już pisaliśmy Stadia nadal jest w trakcie rozwoju i nie jesteśmy w stanie wydać werdyktu na jej temat. Użytkownicy otrzymają do niej dostęp nie wcześniej, niż w przyszłym roku. Trzeba również mieć na uwadze, że działanie Stadii zależy w znacznej mierze od prędkości i jakości połączenia z siecią. Po uruchomieniu usługi w internecie z pewnością pojawi się fala komentarzy. Jedni użytkownicy będą zachwyceni nową usługą strumieniowania, a inni będą narzekać, że u nich rozwiązanie to nie zdaje egzaminu. W tym przypadku obie strony będą miały rację.

Więcej informacji na temat Google Stadia pojawi się w listopadzie tego roku.