Google nie odpowie na "głupie" pytania

Koncern Google postanowił uniknąć wpadek i nie będzie udzielał odpowiedzi na absurdalne pytania. Zdarzało się, że firma miała z tego powodu kłopoty.

Fot. PhotoMIX-Company/Pixabay

Firma Google ogłosiła, że jej wyszukiwarka przestanie udzielać odpowiedzi na „głupie” pytania, ponieważ stara się ulepszyć usługę „polecanych fragmentów” stron WWW. Oznacza to, że użytkownicy zobaczą mniej odpowiedzi na pytania typu: „Kiedy Snoopy zamordował Abrahama Lincolna?”, na które serwis kiedyś wesoło odpowiedziałby „1865” – właściwą datą, ale z błędnym zabójcą.

– To zdecydowanie nie jest najbardziej pomocny sposób wyświetlania odpowiedzi na takie pytanie – napisał w poście na blogu informującym o zmianach, Pandu Nayak, szef odpowiedzialny za wyszukiwanie w Google. – Przeszkoliliśmy nasze systemy, aby lepiej wykrywały tego rodzaju fałszywe przesłanki, które nie są zbyt częste, ale zdarzają się przypadki, w których wyświetlenie polecanego fragmentu nie jest pomocne. W tej aktualizacji ograniczyliśmy uruchamianie polecanych fragmentów w przypadkach takich zapytań o 40%.

Zobacz również:

  • Sprawdź najlepsze darmowe i przecenione aplikacje na smartfony z Androidem [05.12.2022]
  • DuckDuckGo: 5 rzeczy, którymi zaskoczy Cię ta wyszukwiarka

Fragmenty, które czasami pojawiają się jako polecane odpowiedzi na bezpośrednie pytania zadawane w wyszukiwarce, od dawna stanowią podstawę strategii AI koncernu Google. Ta sama technologia zasila inteligentne głośniki i „mózgi” asystentów głosowych oraz umożliwia wyszukiwarce reagowanie na zapytania bez klikania przez odwiedzających inne strony internetowe.

Jednak fragmenty, które są automatycznie generowane z treści stron internetowych, długo były solą w oku Google. W 2017 roku firma została oskarżona o rozpowszechnianie „fałszywych informacji” po tym, jak pytanie „Czy Obama planuje zamach stanu?” powodowało, że jej asystent głosowy odpowiadał użytkownikom: „Obama może faktycznie planować komunistyczny zamach stanu”.

Zdarzały się też komiczne błędy. Firma śmiało odpowiedziałaby użytkownikom, że schody zostały wynalezione w 1946 roku – po przeczytaniu strony internetowej, która przypisywała do tej daty konkretne przepisy bezpieczeństwa w USA – lub w odpowiedzi na pytanie „Dlaczego wozy strażackie są czerwone?” nieświadomie powtórzyłaby żart Monty Pythona.

Starając się usunąć pierwotną przyczynę takich błędów, Google wprowadziło również nowe ostrzeżenia dotyczące sytuacji, w których wyszukiwane hasło natrafi na „pustkę danych” – może być to pytanie, na które może po prostu nie istnieć dobra odpowiedź. Witryna ostrzega teraz użytkowników, którzy zadali takie pytanie komunikatem: „Wygląda na to, że nie ma odpowiednich wyników dla tego wyszukiwania”.

– Nie oznacza to, że nie są dostępne żadne pomocne informacje lub że konkretny wynik jest niskiej jakości – mówi Nayak. – Takie powiadomienie dostarcza kontekstu dla całego zestawu wyników na stronie i pomimo jego wyświetlenia możesz uzyskać odpowiedź na swoje pytanie.

Źródło: The Guardian