Google podejrzewane o łamanie praktyk antymonopolowych... znowu

Amerykańska Komisja Handlu planuje przeprowadzić śledztwo, mające na celu wyjaśnić, czy Google łamie praktyki antymonopolowe. Co może grozić tym razem gigantowi IT? I za co?

Google może w tym roku już nie pierwszy raz "oberwać" od jakiejś Komisji. W marcu Europejska ukarała firmę grzywną w wysokości 1,7 mld USD za to, że naruszyła po raz kolejny (trzeci w ostatnich trzech latach) jej przepisy antymonopolowe, dwa miesiące wcześniej, francuskie CNIL stwierdziło, że Google nie zastosował się do przepisów RODO i nałożyło na giganta IT karę w wysokości 50 milionów euro. A o co chodzi tym razem? Na celowniku znalazła się "koronna dyscyplina" Google, a mianowicie wyszukiwarka. Konkretniej - kolejność podawania wyników wyszukiwania, a także "praktyki związane z reklamami w sieci oraz wpływaniem na branżę reklam online". Informację tę podały niezależnie od siebie trzy źródła: The Wall Street Journal, The New York Times oraz Bloomberg.

Jak wiedzą wszyscy, reklamy online - zwłaszcza powiązane z wyszukiwaniem - to potężna część kolosalnego dochodu Google. Kary za naruszenia polityki prywatności oraz praktyki monopolistyczne nie są dla firmy nowością - w 2012 musiało zapłacić grzywnę ponad 22 mln dolarów za śledzące ciasteczka, rok później prowadzono przeciwko niej kolejne śledztwo w podobnym duchu. Kiedy śledztwo zostanie rozpoczęte? Tego źródła nie podają. A co ciekawe, na celowniku Departamentu Sprawiedliwości USA są obecnie także Apple, Facebook i Amazon, czyli wszyscy globalni giganci internetu.