Google w końcu ma szansę konkurować z Apple w obszarze wearables

...ale to nie oznacza, że Pixel Watch jest blisko.


Batalia o to, co nosimy na nadgarstkach, robi się coraz bardziej interesująca. Fossil ogłosił, że sprzedał Google technologie związane ze smartwatchami (za co zainkasował 40 milionów dolarów). A skoro Google tak mocno inwestuje w ten dział, oznacza to, że ma zamiar odegrać większą rolę na rynku wearables. Można to porównać do przejęcia przez giganta IT firmy Nest Labs, zajmującej się produkcją automatyki domowej - tutaj Alphabet Inc. (czyli Google) przejęło ją za 3,2 miliarda dolarów wraz z 280 pracownikami. Było to w styczniu 2014 roku. Pod koniec 2015 roku dla Nest pracowało ich już 1100.

Choć wiedzę Fossil kupiono za znacznie mniejszą kwotę, nie oznacza to, że jest ona mniej istotna. Dla wielu ekspertów to właśnie rozwiązania wprowadzone przez Fossil odpowiadają za to, że ludzie chcę kupować smartwatche. A jeżeli nawet nie zaowocuje to stworzeniem smartwatcha Pixel lub inną "noszoną elektroniką", warto zauważyć, że po raz pierwszy w historii Google ma w swoim składzie ekipę specjalistów wearables z prawdziwego zdarzenia. Może to przyczynić się do nowych rozwiązań w zakresie przyszłych nawigacji, interfejsu czy nawet designu. Oznacza to również, że Google prawdopodobnie będzie rozwijać własny system operacyjny dla wearables i po raz pierwszy Apple Watch może napotkać poważną konkurencję.

Podzespoły a oprogramowanie

Ostatnim razem, gdy Google przeprowadził tak wielkie inwestycje, było to podczas tworzenia telefonu Pixel. Rok temu, w styczniu 2018 roku, wydał ponad miliard dolarów na przejęcie zespołu HTC odpowiedzialnego za smartfony (w tym inżynierów wraz z ich własnością intelektualną). Z pewnością rezultaty tego przejęcia zobaczymy w smartfonie Pixel 4 w tym roku.

Technologie Fossil mogą wpłynąć na smartwatche Google tak samo, jak ludzie z HTC wpłynęli na Pixel - dostępna na nim funkcja Active Edge (intuicyjna metoda obsługi telefonu, polegająca na ściskaniu dolnej części jego boków; można ją dostosować tak, aby szybko uruchamiać wskazaną aplikację lub wykonywać określone działania) jest dokładną kopią Edge Sense z modeli HTC U11 i U12. Podobnie podwójny aparat oraz bezprzewodowe ładowanie. Pixel ma szereg rozwiązań, które łączą ze sobą oprogramowanie i podzespoły, co w rezultacie ma zwiększać satysfakcję użytkowników do maksymalnie najwyższego poziomu poprzez nowe rozwiązania związane z obsługą gestów, zaawansowaną SI czy Pixel Launcher. Można nawet przyjąć, że zmiany w 2-3 poprzednich edycjach systemu Android były wprowadzane z myślą o tym właśnie telefonie. Te ulepszenia interfejsu i nowe rozwiązania w systemie operacyjnym Google nie są ograniczone tylko do jego smartfona - korzystają z nich również inni producenci. Dlatego właśnie w kolejnych miesiącach powinien nastąpić szybki rozwój Wear OS, będący skutkiem przejęcia bogatego doświadczenia Fossil.

Wygląd ponad funkcjami

Gdy w marcu 2014 wystartowało Android Wear, nie zadebiutował jeszcze Apple Watch, a Galaxy Gear i Tizen OS były dopiero na etapie rozwojowym. Istniała także platforma Pebble, ale urządzenia pod tą nazwą były nieco bardziej rozwiniętymi pagerami. Android Wear był pierwszym systemem operacyjnym próbującym zachować równowagę pomiędzy klasycznym zegarkiem a możliwościami dawanymi przez nowe technologie.

Pierwsze smartwatche z Android Wear (w tym Moto 360 i Huawei Watch) były obiecujące - od modeli z klasyczną tarczą po egzemplarze z jednoprzyciskową nawigacją - jednak stanowiły naturalne rozszerzenie podzespołów używanych w smartfonach. Wyglądały dobrze, pracowały bez zarzutu i przedefiniowały oczekiwania użytkowników co do inteligentnych zegarków. Wraz z debiutem Apple Watch okazało się, że smartwatche Android Wear to "tylko" rozbudowane zegarki z dokoptowanymi technologiami, a produkt Apple - zupełnie nowe urządzenie technologiczne, które pokazuje czas. Gdzie w tym wszystkim Fossil? Otóż gdy ta marka zaprezentowała swoje propozycje, okazało się, że wielu użytkowników chce mieć nie tyle smartwatche, co po prostu... inteligentniejsze zegarki. Dlatego właśnie Google zainwestował w Fossil -nie chce produkowania dziesiątek bezużytecznych aplikacji pod Wear OS, ale zmiany systemu na bardziej prosty i funkcjonalny zarazem, a do tego - zamknięty w eleganckiej obudowie.

Zegarek do wszystkiego?

Smartwatche Fossil, zwłaszcza hybrydowe, wyglądają jak klasyczne zegarki na rękę. Niektóre mają nawet mechaniczne przyciski z boku, ale są też i takie z tarczami, które można samodzielnie dostosować i zmienić w dowolnej chwili. Co łączy niemal wszystkie, to tarcza - większość pokazuje takie elementy, jak ilość uderzeń serca na minutę - oraz obecność czipa NFC.

Wiele inteligentnych urządzeń z Wear OS jest wręcz naładowanych taką ilością sensorów, jak to tylko możliwe, co jednak przypłacają wielkością. Fossil ma inną politykę - zamiast robić urządzenia do wszystkiego, skupia się na podstawowych aspektach, które chce doprowadzić do perfekcji. I Google może pójść tą ścieżką, skupiając się na takich obszarach zastosowania zegarka, jak fitness, zdrowie i oczywiście wszystko, co związane z mierzeniem czasu.

Inwestując w Fossil, Google nie chce kopiować sukcesu Apple Watch. Raczej dostrzega, że większość osób jest zainteresowana podstawowymi funkcjami i nie potrzeba ładować do urządzenia dziesiątków funkcji i sensorów, aby dobrze się sprzedawało. Google już pokazało, że woli inwestować w rozwój Wear OS z partnerami, niż pracować nad własnym sprzętem. Współpraca z Fossil pozwala przypuszczać, że Wear OS - przez wielu skazany na zapomnienie - dopiero teraz nabierze wiatru w skrzydła.

Spodziewamy się zatem, że kolejne wcielenie systemu będzie mieć mniej aplikacji, a za to maksymalnie wykorzysta potencjał podstawowego oprogramowania i zmniejszy ilość koniecznych do jego użycia interakcji. Mamy także nadzieję, że Google nie będzie starać się na siłę zmienić smartwatch w urządzenie uniwersalne. Powinno to wszystkim wyjść tylko na dobre.


Monitoring aktywności

Funkcja odtwarzania muzyki

Powiadomienia o połączeniach przychodzących