Google wycofuje swoje usługi z Turcji

Google ogłosiło wczoraj, że wycofuje się z rynku tureckiego. Dotyczy to wszystkich urządzeń z systemem Android.

Google poinformowało swoich tureckich partnerów, że nie będzie im dostarczać aktualizacji systemu Android oraz usług. Nie ma to nic wspólnego z prowadzoną pomiędzy USA a Chinami wojna ekonomiczną, chodzi tutaj o domyślny silnik wyszukiwania. Sytuacja taka miała miejsce już wcześniej - pod naciskiem władz Rosji Google musiało w 2017 roku usunąć swój silnik wyszukiwania jako domyślny i teraz większość rosyjskich internautów korzysta z wyszukiwarki Yandex. Przepisy w Turcji wymagały na internetowym gigancie podobnego rozwiązania. A ponieważ - zdaniem władz - nie zostało wprowadzone zgodnie z wymogami, ukarały one Google karą w wysokości 17,4 mln USD. O co konkretnie chodziło? O brak możliwości wyboru domyślnego silnika wyszukiwarki Chrome. Wysokość kary odpowiada 0,05% dziennych przychodów giganta, nie jest więc dotkliwa, ponadto dostał on 60 dni na wprowadzenie wymaganych zmian.

Jednak Google w odpowiedzi ogłosiło, że wycofuje swoją licencję dla wszystkich nowych modeli telefonów na tureckim rynku. Czyli po nabyciu nowego smartfona z Androdiem, będą działać tam tylko aplikacje zainstalowane fabrycznie bez producenta, jednak żadna sygnowana przez Google. W Turcji nie będzie więc Gmaila, sklepu Play Store, ani innych elementów systemu Android, do których przywykli użytkownicy. Przypomina to historię z wycofaniem licencji dla Huawei, które musi wypuszczać nowe smartfony bez usług Google. Wycofanie licencji to próba nacisku Google na tureckie władze, aby złagodziły przepisy. Ale czy się ugną? To pokażą najbliższe tygodnie.