Gorący problem z notebookami

Od kilku tygodni na całym świecie trwa masowa wymiana akumulatorów w notebookach. Zaczęło się od Della - amerykański koncern ogłosił w połowie sierpnia, że wymieni na swój koszt ponad 4,2 mln baterii zamontowanych w jego komputerach przenośnych. Na kolejne oświadczenia w tej sprawie nie musieliśmy czekać długo - wkrótce później programy wymiany wadliwych akumulatorów ogłosiły firmy Apple, Lenovo, Fujitsu Siemens, Panasonic, Hitachi, a być może niedługo dołączy do nich również Acer. Łącznie wymienionych powinno zostać blisko 7 mln baterii! Co mają wspólnego wszystkie te firmy? Otóż wykorzystywały one w swoich notebookach baterie produkowane przez koncern Sony - baterie, które, jak się okazało, w pewnych specyficznych okolicznościach mogą się zapalić się i eksplodować. Czy problem dotyczy także Twojego komputera? Sprawdź!

Gorący problem z notebookami

Producent "felernych" baterii litowo-jonowych już na początku wyjaśnił, co jest przyczyną problemów - otóż okazało się, że podczas produkcji całej serii akumulatorów zostały one zanieczyszczone drobinkami metalicznymi. Zabrudzenia te mogą być przyczyną mikrozwarć, które z kolei powodować mogą gwałtowny wzrost temperatury akumulatora. Co prawda jedynym efektem takiego przegrzewania się powinno być wyłączenie się i uszkodzenie akumulatora, jednak wydarzenia ostatnich kilku miesięcy pokazały, że w pewnych okolicznościach efektem może być także zapalenie się notebooka.

Dell - 4,2 mln

Dowodem może być choćby wydarzenie zrelacjonowane przez serwis Theinquirer.net - na zdjęciach widać wyraźnie, że notebook firmy Dell zapalił się i eksplodował.

Gorący problem z notebookami

Płonący notebook Della (fot. TheInquirer.net).

Takich przypadków było jeszcze kilka - dlatego też w końcu Dell zdecydował się na rozpoczęcie programu darmowej wymiany niebezpiecznych akumulatorów. Przedstawiciele firmy poinformowali, że wszystkie objęte wymianą akumulatory wyprodukowane zostały przez firmę Sony i zamontowane były w notebookach, które trafiły na rynek pomiędzy kwietniem 2004 r. a 18 lipca bieżącego roku. Problem dotyczy także pewnej partii akumulatorów, które sprzedane zostały oddzielnie (nie w notebookach) - są to urządzenia z oznaczeniem "Dell" oraz jedną z trzech adnotacji - "Made in Japan", "Made in China" lub "Battery Cell Made in Japan Assembled in China." Początkowo koncern mówił o konieczności wymiany 4,1 mln akumulatorów, potem liczbę tę podwyższono o dodatkowe 100 tys.