Groźni chińscy hakerzy na celowniku Amerykanów

Amerykańskie władze oskarżają dwóch chińskich hakerów o włamanie do systemów setek firm, organizacji rządowych, a także naukowców opracowujących szczepionki na COVID-19. Co im grozi?

W akcie oskarżenia złożonym z 11 zarzutów stwierdzono, że 34-letni Li Xiaoyu i 33 letni Dong Jiazhi od dziesięciu lat prowadzaną działania cyberprzestępcze skierowane przeciwko firmom ze Stanów Zjednoczonych, Australii, Belgii, Niemiec, Japonii, Litwy, Holandii, Hiszpanii, Korei Południowej, Szwecji i Wielkiej Brytanii.

haker

Amerykanie twierdzą, że wpierany przez chiński rząd duet brał na cel branże związane z produkcją zaawansowanych technologii i urządzeń medycznych, twórców gier, placówki edukacyjne, firmy farmaceutyczne oraz koncerny zbrojeniowe. Zdaniem Departamentu Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych dwaj hakerzy z Chin kradli wrażliwe dane i własność intelektualną. Całą sytuację komentuje i wyjaśnia Mariusz Politowicz z firmy Marken, dystrybutora rozwiązań Bitdefender w Polsce.

Li Xiaoyu oraz Dong Jiazhi wykorzystywali powszechnie znane i niezabezpieczone luki w oprogramowaniu serwerów www, pakietach do tworzenia aplikacji internetowych i systemach do zdalnej komunikacji i współpracy. Hakerzy wykorzystywali również niezabezpieczone domyślne konfiguracje w popularnych programach. W ten sposób tworzyli sobie przyczółki do kradzieży danych uwierzytelniających i uruchomiania złośliwego oprogramowania pozwalającego zdalnie uruchamiać polecenia na komputerach ofiar. Jak widać dwójka chińskich hakerów nie posługiwała się wysublimowanymi metodami. Wystarczyła cierpliwość i podstawowa wiedza na temat funkcjonowania sieci.

Hakerzy z Państwa Środka są oskarżeni o spisek mający na celu popełnienie oszustwa komputerowego i elektronicznego oraz kradzież tajemnic handlowych i tożsamości. Za wymienione czyny grozi co najmniej 40 lat więzienia.

Zobacz również: Messenger z opcją uwierzytelniania za pomocą Face ID/Touch ID