Grube ryby produkują tłuste kąski

Potentaci przemysłu spożywczego nadal wolą jeszcze produkować i sprzedawać niezdrowe, tłuste, przesolone i przesłodzone jedzenie, nie zważając na tendencje i uwarunkowania rynkowe - stwierdza raport naukowców London's City University.

Trzej naukowcy z London's City University przedstawili raport z którego wynika, że potentaci przemysłu spożywczego zdają się nie słyszeć publicznych kampanii dotyczących epidemii otyłości, nadmiaru cukru, soli i tłuszczy, nie rozumieją, że przekłada się to wprost na rezultaty działalności i nadal lekceważą sobie kwestie zdrowia. Tymczasem według raportu JP Morgan, 18 z 24 najszybciej rosnących grup produktów spożywczych należy do kategorii "zdrowa żywność". Przynoszą też one większą marżę.

Według raportu, większość z 25 czołowych producentów, detalistów i usługodawców w branźy dostarczają w swoich sprawozdaniach rocznych i za pośrednictwem innych kanałów komunikacji bardzo skąpych informacji na temat zdrowia i wpływu jakie ich produkty mają na zdrowie. Najlepiej wypadły Unilever, Danone, Cadbury Schweppes, Kraft i McDonalds.

Większość badanych firm stworzyła rodzaj korporacyjnego oświadczenia publicznego o swoich produktach i firmie, ale tylko 11 z nich wspomina w nim kwestie zdrowia. Najsłabiej wypadły w tym względzie firmy detaliczne. Dziesięć firm poinformowało o podjęciu działań związanych z zawartością w swoich produktach soli, 5 - cukru, a tylko 4 - tłuszczu. Firmy wypadły także bardzo słabo pod względem jakości informacji umieszczanej na opakowaniach produktów czy tak podstawowej, jak wiadomości o zaangażowaniu partnerów społecznych.

Tylko 4 firmy opublikowały kluczowe wskaźniki efektywności działania przedsiębiorstwa (key performance indicators). Zdaniem badaczy oznacza to, że większość firm jest zainteresowana tworzeniem raczej kolejnych podniosłych oświadczeń niż mierzalnych wskaźników.

Raport badał także kwestie reklamy kierowanej do dzieci. Tylko kilka z firm stosuje lub popiera w tym zakresie jakieś standardowe wytyczne, np. te utworzone przez Children's Advertising Review Unit (CARU). 13 z 25 badanych firm nie dostarczyło w ogóle informacji na temat swoich wydatków na reklamę skierowaną do dzieci.

Wkrótce firmy spożywcze staną wobec nowych, bardzo realnych wymogów stawianych już nie tylko przez konsumentów ale i regulatorów na poszczególnych rynkach. Autorzy raportu cytują na przykład Francję, która wprowadziła podatek od każdej reklamy nie zawierającej przekazu promującego zdrowie (alternatywą jest płacenie 1,5% całego budżetu reklamowego na kampanie społeczne związane ze zdrowiem). Rząd brytyjski planuje wprowadzenie za pośrednictwem regulatora OFCOM dobrowolnych standardów, zakładających m.in. powstrzymanie się od reklamowania produktów zawierających duże ilości cukru, soli i tłuszczy po godzinie cukier, sól w określonych porach dnia, aby nie oglądały ich dzieci. Inne rządy europejskie podejmują działania związane z urządzeniami do sprzedaży w szkołach batoników, napojów gazowanych i chipsów.

Unia Europejska zaproponowała natomiast nowe ustawodawstwo dotyczące oświadczeń o produktach spożywczych. Celem jest wyeliminowania przypadków wprowadzających w błąd lub żerujących na naiwności klientów sloganów w rodzaju "obniża ryzyko chorób serca". Firmy będą musiały przedstawiać naukowe dowody swoich rewelacji i uzyskać zgodę od urzędów kontrolujących rynek przed wprowadzeniem takiego produktu do sprzedaży.