HD na drogę

Nawet najtańsze notebooki za 2000 zł oferują dziś spory zapas mocy. Jednak wymagania aplikacji biurowych czy internetowych są pestką w porównaniu do zapotrzebowania na wydajność, cechującego odtwarzanie filmów wysokiej rozdzielczości. Sprawdziliśmy, czego powinieneś szukać w komputerze przenośnym, aby cieszyć się wideo w HD.


Nawet najtańsze notebooki za 2000 zł oferują dziś spory zapas mocy. Jednak wymagania aplikacji biurowych czy internetowych są pestką w porównaniu do zapotrzebowania na wydajność, cechującego odtwarzanie filmów wysokiej rozdzielczości. Sprawdziliśmy, czego powinieneś szukać w komputerze przenośnym, aby cieszyć się wideo w HD.

Jeżeli chcesz mieć możliwość oglądania filmów HD, nie rezygnując z mobilności laptopa, świetnym wyborem będzie Dell XPS M1530, który urzeka poręcznością i lekkością. 13-calowy ekran 1280x800 oczywiście nie sprawdza się w wypadku Full HD, ale do dyspozycji masz wyjście HDMI do podłączenia dużego monitora i sprzętu audio. Radzimy wybrać konfi gurację z układem grafi cznym GeForce 8400M GS (w standardzie jest bowiem zintegrowany Intel GMA X3100). Cena - od 3800 zł. Alternatywa: ASUS U3S

Szybki procesor, a może wydajny układ graficzny? Jaka powinna być konfiguracja notebooka, który ma sprostać filmom najwyższej jakości? Aby odpowiedzieć na te pytania, przetestowaliśmy sześć laptopów w cenach od 2 do 3,5 tys. zł, próbując trzema programami odtworzyć na nich pliki wideo w rozdzielczości FullHD (1920x1080). Filmy zakodowane zostały różnymi kodekami, z różną przepływnością bitów, dzięki czemu można było w miarę dokładnie określić wymagania sprzętowe konkretnych rodzajów materiałów filmowych.

W teście udział wzięli:

  • programowe odtwarzacze: PowerDVD 7 Deluxe, VLC media player 0.8.6f i Media Player Classic (wraz z pakietem kodeków K-Lite w wersji 3.80f),
  • pliki wideo 1080p: klip-zwiastun "Iron Man" o przepływności do 18 Mb/s, zakodowany w Apple QuickTime (AVC-1); klip demo Samsunga "The Beauty Of Nature: Oceanic Life" o przepływności do 40 Mb/s, zakodowany w H.264; film "Casino Royale" na Blu-ray, kodek H.264, przepływność maksimum 40 Mb/s,
  • notebooki: Aristo Smart 500, BenQ Joybook R56, ICom PrestigeBook 6420, NoteStar Travelbook, Packard Bell EasyNote MH35 i BU45.

Na pierwszy ogień poszedł komputer o najprostszej konfiguracji sprzętowej: Packard Bell EasyNote MH35 z procesorem Pentium DualCore T2330 1,6 GHz i zintegrowanym układem graficznym SiS Mirage 3. Nie spodziewaliśmy się po nim zbyt wiele - i nie pomyliliśmy się. Laptop nie poradził sobie nawet z typowym klipem 1080p, zacinając się na nim co chwila, nie mówiąc już o pozostałych próbkach.

Następnie zajęliśmy się drugim Packard Bellem EasyNote BU45, który ma nieco wydajniejszy procesor Core 2 Duo T5300 1,73, za to stary układ graficzny Intel GMA 950. Tu już nie było żadnych problemów z odtworzeniem zwiastuna "Iron Mana", natomiast kolejnych dwóch filmów nie dało się obejrzeć: VLC media player nie był w stanie poprawnie zdekodować klipu Samsunga, zaś PowerDVD odmówił odtwarzania przygód agenta 007, wykręcając się niewystarczającymi mocami przerobowymi grafiki. Lekarstwem na fochy VLC media playera okazał się Media Player Classic i zestaw kodeków - film odtworzył się, lecz niepłynnie, pauzując co chwila.

Sytuacja z klipem Samsunga powtórzyła się we wszystkich pozostałych komputerach, włącznie z najmocniejszym Travelbookiem z wydajnymi układami Core 2 Duo T7500 i GeForce 8600M GS. Tymczasem PowerDVD na tych samych maszynach (z jednym wyjątkiem) bez zająknięcia prezentował "Casino Royale". W czym więc rzecz?

Odpowiedzi należy szukać w odtwarzaczach programowych i układach graficznych. Otóż procesory ATI oraz NVIDII potrafią wziąć na siebie ciężar dekodowania HD, niemal całkowicie luzując CPU. Funkcjonalność ta, nazywana przez ATI technologią Avivo, a przez NVIDIĘ - PureVideo, doskonale sprawdza się przy odtwarzaniu wideo 1080p, zwłaszcza w komputerach ze słabszymi procesorami. Co więcej, nawet najprostszy GPU ze wspomaganiem dekodowania HD może dokonać cudu, gdy pecet nie jest w stanie sprostać obciążeniu. Sęk w tym, iż sama obecność takiego układu nie wystarcza - potrzebny jest jeszcze odtwarzacz programowy wykorzystujący akcelerację sprzętową. A jak dotąd tylko komercyjne aplikacje PowerDVD i WinDVD wspierają Avivo i PureVideo. Darmowe Media Player Classic czy VLC media player wciąż muszą polegać na sile procesora, więc przy zbyt dużej przepływności bitów materiału wideo mogą pojawić się problemy z płynnością odtwarzania.

Dwa rdzenie i grafika z pamięcią

Fujitsu Siemens Amilo Pi 2540 to jeden z najtańszych modeli, które pozwolą ci odtwarzać filmy Blu-ray - o ile dokupisz wewnętrzny lub zewnętrzny czytnik tego formatu i skorzystasz z oprogramowania wspierającego akcelerację Avivo (układ ATI MR HD 2400 z 256 MB pamięci).

Brak wyjścia HDMI rekompensują gniazda DVI i S/PDIF. Cena - od 2500 zł. Alternatywa: Acer Aspire 5720G

Jeśli zamierzasz oglądać filmy Blu-ray, nie masz praktycznie wyboru - musisz dostosować się do wymagań sprzętowych stawianych przez odtwarzacze programowe obsługujące ten format (PowerDVD, WinDVD oraz Nero ShowTime z opcjonalną, płatną wtyczką). Mówiąc ogólnie, potrzebny jest procesor dwurdzeniowy, ale przede wszystkim porządny - czytaj: nie zintegrowany - układ graficzny z własną pamięcią wideo. Na całe szczęście dziś takie żądania nie są fanaberiami dla bogaczy, a odpowiadający im sprzęt można mieć za niewiele ponad 2000 zł. Wystarczą najprostsze układy graficzne GeForce 8400M GS (ale nie 8400M G, który nie oferuje wszystkich funkcji PureVideo) czy Radeon HD 2300 w pełni wspomagające dekodowanie HD, żeby procesor mógł odetchnąć z ulgą. Nawet najwolniejsze dwurdzeniowe CPU taktowane częstotliwością ok. 1,5 GHz powinny wytrzymać tortury odtwarzania filmów 1080p o przepływności 40 Mb/s, bo i tak niemal całą robotę wykona za nie GPU.

W wypadku starszych modeli notebooków wyposażonych w układy graficzne wcześniejszych generacji (GeForce 7x00, Radeon X1x00) sprawy nieco się komplikują, ale obowiązuje prosta zasada: im mniej z GPU, tym więcej dla CPU. Innymi słowy, potrzebny mocniejszy procesor (zwykle od 2 GHz wzwyż), który przejmie te zadania, do jakich układ graficzny nie został przygotowany. Ponadto w praktyce okazuje się często, że domyślnie włączona w odtwarzaczach akceleracja sprzętowa Avivo/PureVideo w leciwych seriach układów graficznych wręcz przeszkadza. Po jej dezaktywacji cała niewdzięczna robota dekodowania HD spada na procesor.

Gdybyś chciał oglądać materiały 1080p o mniejszej przepływności bitów, takie jak np. filmy FullHD dołączane do PCWorld Komputera (maksimum 15 Mb/s), powinny wystarczyć nawet zintegrowane układy graficzne - pod warunkiem, że dwurdzeniowy procesor będzie odpowiednio szybki. Ponieważ wydajność CPU zależy nie tylko od gigaherców, ale również wielkości pamięci L2 czy częstotliwości FSB, można przyjąć, że wśród Inteli optymalnym wyborem będą układy Core 2 Duo od serii T5xx0 i T8x00 wzwyż. W wypadku Turionów 64 sprawa jest nieco prostsza: warto postawić na modele przynajmniej 2 GHz.

Uporanie się z samą możliwością odtwarzania filmów 1080p to podstawowy, ale nie jedyny problem, z jakim przyjdzie ci się zmierzyć na komputerze przenośnym. Kolejną przeszkodę stanowią dwa skrajne punkty programu: źródło wideo oraz jego prezentacja. Czyli napęd odczytujący krążki Blu-ray oraz ekran o odpowiedniej przekątnej i rozdzielczości.

Napęd na niebiesko

Filmy HD mogą być dystrybuowane na kilka sposobów. Jeśli masz szybkie łącze i dużo czasu, możesz je pobierać z Internetu. Dostępne są również wersje zamieszczane na zwykłych krążkach DVD (jak w naszym magazynie). Jednak podstawowym nośnikiem tytułów o najwyższej jakości obrazu i dźwięku jest płyta Blu-ray - a do jej odczytania potrzebny jest specjalny napęd. Jeżeli więc zapragniesz używać laptopa do odtwarzania dysków BD, masz dwa wyjścia: kupić model wyposażony w odpowiedni czytnik albo do już posiadanego notebooka podłączyć napęd zewnętrzny. W obu wypadkach za ten element wyposażenia zapłacisz podobną sumę, wahającą się w przedziale 800-1000 zł, ale dostaniesz za nią nieco inne urządzenia. Wersje mobilne są tylko połączeniem czytnika Blu-ray z nagrywarką CD/DVD, podczas gdy kosztujące ok. 1000 zł napędy stacjonarne pozwalają również zapisywać nośniki BD-R/RE (modele bez nagrywania BD znajdziesz już za 500 zł). I choć do takiego sprzętu musisz jeszcze dokupić obudowę z portem USB, a całość jest średnio wygodna w podróży, to podłączysz ją do dowolnego komputera.