Hakerzy ośmieszyli terrorystów

Hakerzy pracujący dla brytyjskiego wywiadu zaatakowali internetowe czasopismo organizacji terrorystycznej Al-Kaida. Efektem ataku była zmiana treści pisma w pozornie chaotyczne i losowe ciągi znaków.

Jak informuje Washington Post, amerykański wywiad w 2010 r. zdobył informacje sugerujące, że Al-Kaida planuje wydawanie w Sieci angielskojęzycznego magazynu pt. "Inspire".

Cyberataku na stronę internetową udostępniającą magazyn w formie PDF nie udało się jednak przeprowadzić, mimo że siły zbrojne USA zaplanowały już precyzyjny plan operacji. CIA zablokowała ją jednak "jako godzącą w interesy wywiadu".

Numer ukazał się 30 czerwca 2010 r. Jego czytelnik, oprócz treści propagandowych, miał zapoznać się m.in. z instrukcją wykonania bomby w warunkach domowych oraz przeczytać wywiad z jednym z bliskich współpracowników Osamy bin Ladena. Okazał się tymczasem, że na 72 strony pisma tylko 3 pierwsze nadawały się do czytania - pozostałą zawartość stanowił na pozór chaotyczny kod złożony z liter i cyfr.

Magazyn dżihadystów wzięła "na warsztat" firma antywirusowa F-Secure. "Zastanawialiśmy się, czy w tym kodzie nie ma zaszytych złośliwych skryptów" - mówi Mikko Hypponen, szef działu badań spółki. Analiza kodu przyniosła zaskakujące rezultaty - magazyn padł łupem wywiadu brytyjskiego, a raczej zatrudnionych w nim hakerów. Na pierwszy rzut oka bezsensowne ciągi znaków okazały się zaś... kodem źródłowym pliku zawierającego przepis na babeczki.

Akcja wywiadu Jej Królewskiej Mości spowodowała, że większość internautów pobrała zmodyfikowane pliki. Wydawcom pisma udało się jednak przywrócić jego oryginalną wersję, chociaż zajęło im to dwa tygodnie. "Inspire" ukazuje się nadal - jak do tej pory wydano łącznie pięć numerów...

Tak czy inaczej, "tradycyjne brytyjskie poczucie humoru jest żywe także w środowiskach wywiadowczych" - ocenia Michał Iwan, dyrektor zarządzający F-Secure Polska.