Huawei Mate 30 Pro - pierwsze wrażenia

Chiński gigant technologiczny ujawnił swojego najnowszego flagowca. Jak spisuje się smartfon w praktyce?


Huawei Mate 30 Pro - specyfikacja

Zaczynamy od najważniejszych danych, czyli specyfikacji. Prezentuje się ona następująco:

  • wyświetlacz 6,53", Full HD, OLED’
  • procesor: Kirin 990
  • RAM: 8GB
  • pamięć: : 128GB/256GB
  • aparat przedni: 32MP + time-of-flight
  • aparat tylny: 40MP, f/1.6 szerokokątny+ 40MP, f/1.8 ultraszerokokątny + 8MP, f/2.4 teleobiektyw + time-of-flight
  • akumulator: 4,500mAh
  • kolory: czarny, purpurowy, srebrny, zielony, " vegan leather orange and green"

Huawei Mate 30 Pro - cena i dostępność

Jak na razie Huawei Mate 30 Pro będzie dostepne wyłącznie w Chinach. Mieszkańcy tego kraju już mogą nabywać go w sprzedsprzedaży, a 26 września znajdzie się na rynku. Nie podano jeszcze daty premiery globalnej, jednak podejrzewa się, że będzie mieć miejsce w październiku, wraz z Watch GT2 i Freebuds 3. Jak na razie w Chinach Mate 30 Pro (wariant z 8GB pamięci RAM i 256GB pamięci) kosztuje ok. 4,7 tys. zł, a edycja wspierająca standard 5G - ok. 5100 zł. Zaprezentowano także specjalną edycję - Porsche Design Huawei Mate 30 RS, mającą 12GB RAM i 512GB pamięci, która kosztuje - w przeliczeniu - ponad 9 tys. zł.

Huawei Mate 30 Pro - design

Smartfon Huawei to charakterystyczne dla topowych modeli wykonanie ze szkła i metalu, co jednak różni się od poprzednich flagowców producenta.

Telefon wyposażono w wyświetlacz OLED typu "Horizon" o wielkości 6,53". Obejmuje on również boki urządzenia, przez co nie ma tu przycisków głośności i zasilnia - zamiast tego naciska się zaokrąglone krawędzie. Można także samodzielnie ustalić pozycję dla każdego z przycisku, włącznie z migawką aparatu. Choć w pierwszej chwili może się to wydawać nieporęczne, kwestia przyzwyczajenia się to dosłownie kwadrans i już człowiek czuje się tak, jakby to robił od zawsze.

Wyświetlacz prezentuje się w miły dla oka sposób, jednak gdy patrzymy na niego, w okolicach narożników obraz wydaje się nieco przyciemniony, a efekt ten nasila podczas używania aplikacji z białym tłem. Jednak nie jest to na tyle wyraźne, aby przeszkadzało w codziennym użytkowaniu telefonu. Można nim kierować przy pomocy gestów - dzięki nakładce EMUI 10 jest to wygodne i naturalne.

Pomimo swoich dużych wymiarów - na które wpływa m.in. największa jak dotąd bateria w smartfonach Huawei - Mate 30 Pro nie jest ciężkim modelem.

"Czworo oczu"

Mate 30 Pro ma na plecach charakterystyczny, okrągły bumper z czworgiem "oczu" - czyli obiektywami aparatu tylnego. Przypomina to wyposażony w cztery obiektywy aparat Lomography Action Sampler i nie każdemu takie rozwiązanie może się spodobać. To już rzecz gustu i nie wnikamy, ale sprawdzamy, jak wypada w praktyce. Producent postawił na mniejszy zoom przy ulepszeniu możliwości związanych z materiałami wideo.

Pierwsze wrażenia są jak najbardziej pozytywne - dobrze sprawdza się wspierana przez SI stabilizacja zarówno w trakcie nagrywania filmów, jak i robienia zdjęć. Możliwości jest wiele, ale do tego tematu wrócimy po wykonaniu testów w różnych oświetleniach i miejscach, na co potrzeba kilku dni. Jak na razie nie ma większych uwag, a zdjęcia w pomieszczeniach - zarówno zwykłe, jak i z efektem bokeh - są perfekcyjne.

Hej, gdzie jest Google?

No i dochodzimy do największej bolączki Mate 30 Pro, czyli braku usług Google. Owszem, jest tu system Android z autorską nakładką producenta, jednak dla każdego użytkownika smartfonów z Androidem brak YouTube, Map Google, Gmaila czy Play Store jest dziwnym doświadczeniem. Huawei proponuje zamiast nich aplikacje z App Gallery, jednak większość z nich jest dedykowana na rynek chiński, więc nie odniosą raczej globalnego sukcesu. Można próbować instalować aplikacje od Google, jednak próby z plikami .apk wychodzą różnie - pojawiają się błędy w trakcie procesu instalacji, a gdy powiedzie się, często nie można uruchomić zainstalowanej aplikacji. Dlatego chociaż samo EMUI jest bardzo wygodne i praktyczne, oferuje m.in. tryb ciemny oraz więcej ustawień, niż standardowy Android, dla osób przyzwyczajonych do "świata Google" może być to nieprzyjemne przeżycie.

Wczesna ocena

Huawei Mate 30 Pro ma duży potencjał - mocne podzespoły i doskonałe aparaty, co stawia go pomiędzy topowymi modelami, jednak brak Google może zaważyć na tym, że poza Chinami nie będzie cieszyć się wielkim zainteresowaniem. A szkoda, ponieważ pod względem robienia zdjęć i nagrywania filmów może rywalizować z każdym, procesor Kirin pozwala na osiągnięcie dużej wydajności, a bateria z szybkim ładowaniem dorównuje najlepszym pod względem żywotności. Jednak jeżeli Huawei będzie mogło używać usług Google, wówczas Mate 30 Pro będzie zdecydowanie jednym z najlepszych smartfonów na rynku. Ale podkreślam - "jeżeli".

Dlatego na razie zakup tego telefonu jest pomysłem, który należy na jakiś czas odłożyć.