Huawei - globalne kłopoty jednej z największych marek na rynku

W mijającym tygodniu ABW aresztowało jednego z dyrektorów polskiego oddziału Huawei. Nie jest to jednak pierwszy nieprzyjemny incydent z udziałem chińskiej marki.

Huawei miało pierwsze problemy już w 2012 roku. Wówczas zarówno CIA, jak i FBI zaraportowały do najwyższych władz USA, że istnieje zagrożenie dla cyberbezpieczeństwa, które może mieć wpływ na cały kraj. Wydano zakaz posługiwania się sprzętem producenta w pracy administracji publicznej, zaś konsumentom przekazano jasno: kupujecie Mate 10 Pro na własne ryzyko. Dlaczego? Otóż zaistniało silne podejrzenie, że luki w bezpieczeństwie oprogramowania urządzeń Huawei mogą umożliwić szpiegowanie. Nawiązał do tego w jednej ze swoich wypowiedzi senator Richard Burr, który oznajmił, że zarówno Huwaei, jak i ZTE są silnie związane z chińskimi władzami.

O ile ZTE jest mniejszym graczem na rynku smartfonów, o tyle Huawei to jeden z liderów ich globalnej produkcji, a także w sektorze dostarczania rozwiązań telekomunikacyjnych, który od lat próbuje zawojować amerykański rynek. Pojawił się na CES, jednak AT&T - jeden z największych graczy na rynku telekomunikacyjnym w USA - wycofał się ze spotkania z przedstawicielami firmy. Natomiast brytyjska firma BT podjęła decyzję o wycofaniu sprzętu Huawei ze swojej infrastruktury sieci EE4G w związku z coraz większymi kontrowersjami dotyczącymi bezpieczeństwa. Czy rzeczywiście chiński producent jest niewiarygodny czy też mamy do czynienia z planowaną akcją szkodzenia Huawei, a może nawet zwykłą... paranoją?

Huawei jest obecne na brytyjskim rynku od 2010 roku, a działalności firmy przygląda się centrum bezpieczeństwa w Banbury, którego eksperci oceniają potencjalne możliwości nadużycia chińskiego sprzętu. W 2018 roku do władz trafił raport, w którym zalecano podchodzić z ograniczonym zaufaniem do technologii Huawei, aby nie narazić brytyjskiej infrastruktury telekomunikacyjnej na ryzyko. Japonia, Australia i Nowa Zelandia wstrzymały rozbudowę sieci 5G ze względu na możliwość wykorzystania w celach szpiegowskich używanego w niej sprzętu i rozwiązań Huawei. Niedawno, w grudniu 2018 roku, nasi południowi sąsiedzi - Czesi - nazwali sprzęt Huawei „zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego”. I choć formalnie żaden zakaz używania nie został wprowadzony, NUKIB (urząd zajmujący się cyberbezpieczeństwem) rekomenduje ignorowanie tej marki. A 1 grudnia 2018, Meng Wanzhou, córka założyciela Huawei, pełniąca w nim rolę dyrektorki finansowej, została aresztowana na lotnisku w Vancouver. Nastąpiło to na wniosek amerykańskiej prokuratury, która zarzucała firmie złamanie sankcji dotyczących handlu z Iranem. Ponadto Meng Wanzhou posiadała imponującą liczbę siedmiu paszportów.

Co łączy te wszystkie sprawy i skąd taka nieufność do producenta? Główną przyczyną jest fakt, że Huawei jest częściowo kontrolowane przez władze Chińskiej Republiki Ludowej, co niejako z definicji wywołuje podejrzenia o szpiegostwo i nieczystą grę. Ale uwaga - jeśli wierzyć dokumentom zaprezentowanym przez Edwarda Snowdena w 2013 roku, sprzęt Cisco, z którym Huawei konkuruje na rynku infrastruktury telekomunikacyjnej, wykorzystywany był przez lata przez amerykańskie NSA do... szpiegowania. Zdobywane informacje trafiały do odpowiednich służb nie tylko w USA, ale i Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Nowej Zelandii i Australii. Ponadto - żaden z krajów namawiających do zakazywania Huawei nie ma przeciwko chińskiej firmie żadnych twardych dowodów.

Jednak jest pytanie, czy w UK po Brexicie zmieni się podejście do Huawei? Wartość wymiany handlowej pomiędzy tymi dwoma krajami wynosi aż 59 miliardów funtów rocznie, więc blokowanie w Wielkiej Bryatnii jednego z największych graczy na rynku telekomunikacyjnym nie wydaje się rozsądne. Jak zauważa zresztą samo Huawei:"Współpracujemy z BT od 15 lat. (...) Od tego czasu Huawei pozostaje ważnym i innowacyjnym partnerem firmy. Współpraca zaowocowała udanymi próbami wprowadzenia 5G w różnych częściach Londynu i będziemy kontynuować naszą kooperację w erze 5G".

W Polsce zaaresztowano w ub. czwartek wieczorem byłego oficera ABW Piotra D. oraz dyrektora sprzedaży na Polskę chińskiej firmy Huawei - Weijinga W. Pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa powiedział, że działania Huaweia są od dawna analizowane przez polskie służby, ale polski oddział Huawei zwolnił po aresztowaniu Weijinga W. z pracy i oświadczył, że jego zatrzymanie nie ma niczego wspólnego z działalnością firmy. Jak było naprawdę - dowiemy się niebawem.